Jaki jest najbardziej nieznany kraj?
Jaki kraj jest najmniej popularny wśród turystów?
Wiesz co, zastanawiałem się nad tym kiedyś. Które państwo tak naprawdę nikogo nie kręci?
Pamiętam, jak czytałem kiedyś o Królestwie Tonga. 176 wysp, ale tylko 53 zamieszkane. Trochę mało ludzi tam mieszka.
National Geographic pisał coś o nich w 2020, że niby mało znane. I te "Przyjazne Wyspy"... brzmą spoko.
Słońce, ciepło, błękitna woda, no nie powiem. Ale może właśnie dlatego, że są tak "przyjazne", nikt nie chce się tam zapuszczać? Wszyscy wolą coś z pazurem, nie wiem. Ja na pewno bym wolał jakieś zakątki z dreszczykiem!
Chyba to musi być coś egzotycznego, gdzie nikt nie słyszał, żeby tam lecieć. Tonga? Może to być dobry typ.
Jaki kraj jest najmniej znany?
No jasne, najmniej znany kraj, pytasz? To San Marino, oczywiście! Jakbym miał wybierać między wycieczką tam a oglądaniem suchej farby schnącej, to chyba bym wolał tę farbę. Serio, kto tam jedzie?
A w 2023 roku? Pewnie tych turystów było z milion, a może i dwa! Ale i tak to pustynia, kurde. Mniejsze niż moja działka, a gęściej zaludnione niż mój kurnik po świętach.
Listę krajów, które chciałbym odwiedzić przed San Marino, zaczynałbym od...no nie wiem, od Antarktydy! Przynajmniej pingwiny bym zobaczył.
Punkty, co do San Marino:
- Małe jak myszka: Serio, to jest takie małe, że można je obejść w dzień. Na piechotę. A i tak się znudzisz zanim dojdziesz do końca.
- Włoskie otoczenie: Z każdej strony Włosi. Jakby ktoś wrzucił kulkę sera do miski z makaronem.
- Turyści? Kto to widział?! No, kilka tysięcy w 2023 roku pewnie było, ale to i tak jak mrowka w stogu siana.
I jeszcze coś. Babcia Stasia mi opowiadała, że tam mają jakieś stare zamki, ale szczerze mówiąc, bardziej bym wolał zobaczyć krowę na drzewie. Bardziej prawdopodobne.
Dodatkowe info dla ciekawych: Moja ciotka Halina, ta co hoduje kaczki, była tam kiedyś. Mówiła, że lepsze są kaczki.
Który kraj jest najbardziej nieznany?
Który kraj jest najbardziej nieznany? Hmm, zagadka godna samego Sherlocka Holmesa, tylko zamiast fajeczki, mamy tu kawę z ekspresowarki ciśnieniowej, model z 2023 roku, oczywiście! Tuvalu? To zbyt oczywiste! Jakby powiedzieć, że najbardziej nieznaną piosenką Beatlesów jest "Yesterday". Nuda!
Moja propozycja: Nauru. Serio. Zgaduję, że większość ludzi nawet nie potrafi wskazać tego na mapie. To jak szukanie igły w stogu... no dobrze, w stogu kokosowych orzechów. Mniej więcej tyle samo ludzi zna Nauru, co zna mój numer telefonu na pamięć. A wierzcie mi, nie jest on łatwy do zapamiętania.
Dlaczego Nauru? Bo Tuvalu to już trochę passe. Każdy, kto choć trochę interesuje się geografią, o nim słyszał. Nauru to prawdziwe terra incognita dla przeciętnego Kowalskiego. To prawdziwy kameleon, niewidoczny dla nieuzbrojonego oka.
Liczba ludności: Około 10 700 osób w 2023 roku. To mniej niż w mojej rodzinnej wsi, a tam i psy mają lepszy PR.
Dodatkowa ciekawostka: Nauru ma powierzchnię mniejszą niż Warszawa. Wyobraź sobie, że całe państwo zmieszcza się w granicach jednego dużego parku miejskiego. Tylko bez zieleni, głównie skały i trochę plaży. Smutne, ale prawdziwe. No i oczywiście, niesamowicie nieznane.
Podsumowanie: Nauru bije Tuvalu na głowę w dziedzinie "nieznanego". To nie tylko mała wyspa, ale prawdziwy geografczno-kulturowy duch. Znikające państwo, niby istnieje, ale mało kto wie, gdzie. Podobnie jak moje notatki z ostatniego wykładu z fizyki kwantowej - istnieją, ale nikt nie chce się z nimi zmierzyć.
P.S. Moja babcia, urodzona w 1948 roku, też o Nauru nigdy nie słyszała. To mówi samo za siebie.
Jaki kraj jest najbardziej niebezpieczny na świecie?
No dobra, jakby to... przekręcić.
Lecimy z tym koksem! Listą, żeby było bardziej... profesjonalnie?
No więc, największa lipa na świecie? W tym roku to International SOS (ktokolwiek to jest! ) wytypowało Libię, Sudan i Ukrainę. Tam to chyba tylko Rambo by się odnalazł! Albo ja, Grażyna, po trzech głębszych.
A w ogóle, to tych ekstremalnie groźnych miejsc to aż 10 sztuk. Jakby ci mało było adrenaliny, no to masz gdzie jechać. Tylko weź ze sobą testament.
Papua-Nowa Gwinea i Wenezuela też wymiękają. Tam to chyba nawet komary są uzbrojone! ️
A tak serio, bo zaraz ktoś pomyśli, że jestem wariatka: te kraje są niebezpieczne przez wojny, zamieszki, przestępczość, no i takie tam "drobiazgi". Wiecie, jak to na świecie... czasami bywa. Jak w "Miodowych Latach", tylko mniej śmiesznie. Więc jak coś, to lepiej siedzieć na tyłku w domu i oglądać Netflixa. Bezpieczniej!
Jaki kraj na świecie jest najmniej znany?
Nauru, państewko na Pacyfiku.
- Mała wyspa.
- Mała populacja.
- Ograniczona infrastruktura.
- Trudny dostęp.
Nauru, mikroskopijny kraj na Pacyfiku. Było bogate, ale co z tego, jak klimat się zmienia? Teraz mają problem.
- Fosforyty kiedyś dały bogactwo.
- Degradacja środowiska to cena.
- Zmiany klimatyczne zagrożeniem.
- Zależność od pomocy zagranicznej.
Może to i dobrze, że mało kto tam jeździ, mniej śmieci. Pomyślmy o tym! A z drugiej strony turystyka mogłaby pomóc.
Jaki jest najmniej odwiedzany kraj?
No i co, że Tuvalu? Najmniej odwiedzany kraj? Tuvalu! A dokładniej, te ich maleńkie wyspy, gdzie się gęsto od wody aż roi. 2 tysiące osób rocznie? To ja w swoim ogródku więcej komarów spotykam! Serio, mniej ludzi tam jeździ niż na moje urodziny. A ja urodziny świętuję skromnie, powiem szczerze. Tylko rodzina, pies Felek i sąsiad Staszek, co zawsze przynosi kiełbasę.
Lista powodów, dlaczego tam nikt nie chce jechać:
- Drogo jak diabli! Loty tam kosztują majątek! Lepiej kupić sobie nowy samochód, niż tam polecieć. A i tak się pewnie połowa lotniska rozwali, bo jest tam wszystko jakieś takie... próchniejące.
- Nudno jak flaki z olejem! Plaża, plaża, plaża... Po trzech dniach człowiekowi zaczynają odrastać płetwy, żeby móc z tej nudy uciec do morza! Wolałbym oglądać powtórkę "M jak Miłość".
- Komary takie, że aż strach! Jadłem raz placki ziemniaczane z komarami, to było lepsze niż tam jechać! Na serio, mówią, że są większe od gołębi. Nie wiem, czy to prawda, ale wolałbym nie sprawdzać.
- Jakaś dziwna atmosfera. Moja ciocia Halina jechała tam raz, wróciła z zieloną twarzą i mówiła, że to jakby wylęgarnia duchów morskich. Ja tam wolę ducha wódki.
Zaskakujące porównanie: W Tuvalu jest mniej turystów niż widzów na meczu mojego syna, Jasia, w drużynie "Północne Tygrysy". A Jaś gra na bębnie, więc wiadomo – widzów niewiele.
Dodatkowe info: Moja żona Basia twierdzi, że tam jest pięknie, ale ona lubi patrzeć jak krople wody kapia z kranu. Więc jej zdanie nie jest dla mnie wiążące. No i jeszcze jedno – w 2024 roku, według moich obliczeń, które są oparte na obserwacji much w moim garażu, liczba turystów może wzrosnąć o… no może o jednego. Chyba.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.