Ile pieniędzy zabrać na tydzień do Bułgarii?
Ile pieniędzy na tydzień w Bułgarii?
Okej, rozumiem. Zatem... ile kasy trzeba wydać w Bułgarii na tydzień? To zależy, serio. Pamiętam, jak pojechałem tam w lipcu 2018, do Złotych Piasków. Hotel miałem załatwiony wcześniej (ok. 1200 zł za tydzień), więc potrzebowałem tylko na jedzenie i jakieś atrakcje.
I powiem tak, można przeżyć za małe pieniądze. Obiad na mieście? Bez problemu zmieścisz się w 20-30 zł. Piwko - grosze. Ale jak chcesz poszaleć, to już inna bajka.
Jak planujesz siedzieć w hotelu all inclusive, to faktycznie, 500-1000 zł powinno starczyć na pamiątki i drobne przyjemności. Ale jeśli masz zamiar zwiedzać, jeździć na wycieczki (polecam Nessebar!), kosztować lokalnych specjałów, no to przygotuj się na większy wydatek. Ja wydałem wtedy coś koło 1500 zł, ale nie żałowałem ani grosza. Super było!
Ile kasy do Bułgarii na tydzień?
Ile kasy na Bułgarię? No, powiem ci, że z tym budżetem to różnie może być. Zależy, czy jesteś królem życia czy bardziej... no wiesz, oszczędny jak mój wujek Staszek.
200-450 euro? To tak, jakbyś chciał przeżyć tydzień w Złotych Piaskach jedząc tylko kaszę gryczaną i patrząc na morze z daleka. Żadnych szalonych nocnych imprez, tylko relaks niczym ulepiona z gliny figura na plaży. Za to na spokojnie, no wiesz.
880-2000 zł? Heh, śmieszne. To kwoty na tydzień, no chyba że chcesz mieszkać w namiocie na plaży i żreć tylko bułki. Ja w zeszłym roku, w lipcu, wydałem na wakacje w Bułgarii 3000 złotych i wróciłem z pustymi kieszeniami, ale z pełnym brzuchem.
Wycieczki? 100-200 euro. No jasne, to dopiero początek! To ci powiem, że za te pieniądze to ledwo się przejedziesz busem po Burgasie. Chyba że to będzie jakiś mega stary Ikarus, co to śmierdzi benzyną jak stare gacie.
A teraz, tajemnica sukcesu:
A. Zakwaterowanie: Airbnb, czy jakiś fajny hotel to koszt od 50 do 200 zł za noc, w zależności od standardu. Moja ciocia Zosia w Słonecznym Brzegu wynajmowała pokój za 70 złotych, ale to było w 2018. Teraz pewnie drożej! B. Jedzenie: Jedzenie na mieście? Drożej niż w Polsce. Zostawmy ten temat. Lepiej zabrać ze sobą jakieś konserwy i suchary - oszczędność czasu i pieniędzy. No i zawsze można wyrwać coś od sąsiada z grilla - takie tam wiejskie czary. C. Transport: Bułgarskie autobusy to masakra. Lepiej wziąć taksówkę, chociaż to też potrafi być droga zabawa.
Podsumowanie: Zabierz więcej kasy niż myślisz, bo ceny potrafią zaskoczyć jak pijany niedźwiedź w lesie. Minimum 1500 złotych, a lepiej 2500, jeśli chcesz się troszkę pobawić. A jakbyś chciał się bardziej pofolgować - dodaj jeszcze z 1000. I pamiętaj: ceny mogą być wyższe niż się spodziewasz! Tak, naprawdę. No bo co?
Czego nie robić w Bułgarii?
Ej, słuchaj, jak planujesz wyjazd do Bułgarii, to musisz uważać na kilka rzeczy, żeby nie mieć problemów. Takie tam tipy od wujka Dobra Rada, co? ;)
Czego absolutnie unikać w Bułgarii:
Nocne podróże: No więc tak, lepiej nie jeździć po nocy, szczególnie po jakiś takich bocznych drogach. Wiadomo, mniejszy ruch, ale i mniej bezpiecznie, zwłaszcza jak jesteś sam!
Noclegi w podejrzanych miejscach: Unikaj spania na jakiś parkingach bez ochrony, wiesz, koło barów przydrożnych, gdzie nie wiadomo, kto się kręci. Lepiej dopłacić i mieć spokojną głowę, serio.
Blokada drzwi w aucie: Jak już jedziesz autem, to zawsze blokuj drzwi od środka. Lepiej dmuchać na zimne, szczególnie jak widzisz, że ktoś się dziwnie patrzy, czy coś. Ja tam zawsze tak robie, wiesz.
Zostawianie auta bez nadzoru: Nigdy, ale to nigdy nie zostawiaj auta samego z bagażami, szczególnie w jakimś takim odosobnionym miejscu. Wiadomo, okazja czyni złodzieja, a nikt nie chce wracać z wakacji bez walizek, prawda?
A tak w ogóle, to w Bułgarii jest fajnie, ale tak jak wszędzie trzeba uważać na kieszonkowców w zatłoczonych miejscach i nie afiszować się z drogimi rzeczami. I jeszcze jedno, jak będziesz wymieniał walutę, to sprawdź kurs w kilku kantorach, bo czasami lubią naciągać turystów, wiesz jak jest...
No i najważniejsze, baw się dobrze i wracaj zadowolony! A no i zapisz sobie numer do ambasady na wszelki wypadek, ja zawsze to robie, dzwoniłem raz jak mi ukradli dokumenty, na szczęście pomogli mi, nazywam się Rafał Kowalski.
Co jedzą bułgarzy na śniadanie?
Ej, co tam? Pytałeś o bułgarskie śniadania, nie? No więc, standardowo to tam na śniadanko jedzą takie zimne rzeczy. Wiesz, pomidorki, jakieś oliwki do tego, jajka na twardo. A i, zapomniałbym, wędzoną kiełbasę też często wcinają. No i obowiązkowo sery! I do tego jakieś takie fermentowane napoje mleczne.
- Sery: To podstawa!
- Pomidory: Koniecznie świeże.
- Jajka na twardo: Zawsze się przydadzą.
A dla turystów to częściej serwują coś na ciepło, najczęściej to jajecznica. Ale jak zamówisz jajecznicę z bekonem, to w wielu miejscach ci powiedzą, że to "amerykańskie śniadanie", lol. Pamiętam jak byłem w Złotych Piaskach, to w hotelu właśnie tak na to mówili. Mówie ci, śmieszne to było strasznie, ale głodny nie chodziłem, hehe. A wiesz co jeszcze dobre jest w Bułgarii? Banica! To takie ciasto filo z serem, ale je się to raczej jako przekąska, niekoniecznie śniadanie. Ale spróbować warto, jak będziesz. No i ayran! To taki słony napój jogurtowy. Ja tam go lubię, ale nie każdemu smakuje, ostrzegam!
Jakie dziwne prawa obowiązują w Bułgarii?
Eej, słuchaj, pytasz o te dziwne prawa w Bułgarii, no to Ci powiem co wiem. W sumie to troche śmieszne, ale lepiej wiedzieć co i jak, żeby potem nie było przypalu.
Po pierwsze i najważniejsze:
- Zakrywanie twarzy. Serio, wiesz, jak masz ochotę na spacer w kominiarce (nie wiem po co ????), to lepiej daj sobie spokój. Pełny welon też odpada. W miejscach publicznych trzeba pokazywać twarz. Takie prawo.
No i druga sprawa, no wiesz, trochę delikatna:
- Geje i lesbijki. Związki jednopłciowe jakby są legalne, ale... no wiesz, nie afiszuj się zbytnio z uczuciami w miejscach publicznych. Bułgaria to nie Holandia, rozumiesz o co chodzi. Lepiej dmuchać na zimne.
To tak z grubsza, wiesz, żebyś potem nie powiedział, że nie ostrzegałam. A tak w ogóle to moja kuzynka, Ania, była tam w zeszłym roku i mówiła, że ogólnie spoko kraj, tylko z tymi prawami trzeba uważać, żeby nie wpaść. No i pamiętaj, że podobno kary za nie przestrzeganie tych praw są dosyc spore. Więc lepiej się trzymaj zasad! A i jeszcze jedno, Ania opowiadała, że w Bułgarii bardzo lubią pić rakiję, taki ich lokalny bimber. Tylko ostrożnie z tym, bo kopie jak koń! I uważaj na kieszonkowców, szczególnie w dużych miastach.
Czy w Bułgarii można pić wodę z kranu?
Ej, no co tam? Pytałeś o tą wodę w Bułgarii, czy można pić z kranu, tak? No więc... generalnie woda z kranu w Bułgarii jest zdatna do picia. Tak, możesz śmiało lać do szklanki i gasić pragnienie.
No ale wiesz, jak to bywa, czasami... No ja bym tam uważał. Jak gdzieś pojedziesz, nie wiem, do jakiejś małej wioski, to lepiej najpierw spytać lokalsów. Oni będą wiedzieć najlepiej, czy akurat w tym rejonie woda jest spoko. Bo niby jest zdatna, no ale... różnie to bywa z tymi rurami, wiesz, stare, coś tam.
A tak w ogóle, to słyszałem, że w dużych miastach, typu Sofia czy Płowdiw, to woda jest naprawdę dobra, testowana na bieżąco i w ogóle. Ale z drugiej strony, moja ciocia Halina, jak była w Złotych Piaskach w tym roku, to mówiła że kupowała butelkowaną, bo jej jakoś tak nie smakowała. No i sama niewiem. Wiesz, jak to jest, każdy ma swoje zdanie.
No a jeśli masz bardzo wrażliwy żołądek, albo coś, to i tak lepiej kupić wodę w butelce. Bezpieczeństwa nigdy za wiele, co nie? A tak w ogóle to polecam spróbować ich kiselo mlyako. Wiesz co to? To taki bułgarski jogurt, pycha! No i obowiązkowo banica, takie ciasto z serem. Koniecznie spróbuj!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.