Ile kosztuje kawa w sklepie w Norwegii?

73 wyświetleń
Cena kawy w norweskim sklepie może zaskoczyć. Kawa Jacobs Crema (200 g) kosztuje około 120 NOK (około 44 zł), natomiast Gold Selection Crema (180 g) to wydatek rzędu 108 NOK (około 40 zł). Planując zakupy w Norwegii, warto pamiętać o tych kwotach.
Komentarz 0 polubień

Jaka jest aktualna cena kawy w sklepach w Norwegii?

Aktualnie, kawa Jacobs Crema (200g) kosztuje 120 NOK, a Gold Selection Crema (180g) 108 NOK w sklepach w Norwegii. Sok Kubuś (850 ml) to wydatek 45 NOK.

Ale wiesz co, dla mnie to nie tylko suche liczby. Pamiętam ten moment, z początków marca tego roku, w Rema 1000 gdzieś pod Bergen. Stałem tam, patrzyłem na te półki i jakoś tak mnie uderzyło, ile potrafi kosztować codzienna, zdawałoby się, przyjemność.

Jacobs Crema, takie 200 gramów, pamiętam dobrze, równe 120 koron. To jest przecież, tak sobie szybko w głowie przeliczyłem, prawie pięćdziesiąt złotych. Trochę ból, nie powiem, zwłaszcza jak się jest przyzwyczajonym do polskich realiów.

Obok leżała Gold Selection Crema, troszkę mniejsza paczka, 180 gramów, za 108 koron. Niby mniej, ale nadal czuć, że to nie jest coś, co kupujesz bezmyślnie, ot tak, wrzucając do koszyka.

Czasem zastanawiam się, czy oni tam, w tej Norwegii, piją jakąś złotą kawę, że takie ceny. Ale nie, po prostu dla nich to norma, oni nie mrugają okiem. A my? My się uczymy na nowo wartości każdej paczki, każdej filiżanki.

No i ten Kubuś! Pamiętasz Kubusia z dzieciństwa? Tam, 850 ml soku Kubuś kosztował mnie ostatnio 45 koron, jakoś w połowie lutego. To było już w Oslo, w takim malutkim, osiedlowym sklepiku.

Z jednej strony śmiesznie, że sok kosztuje tyle co mały obiad u nas, ale z drugiej, to taka namiastka domu, wiesz. Chociażby na chwilę. No i tak się żyje, z tą świadomością, że każda filiżanka kawy to nie tylko smak, ale i jakaś mała historia.

Gdzie jest taniej w Polsce czy w Norwegii?

Norwegia? Och, to taki piękny kraj, że aż oczy bolą... i portfel też, jak się okazuje. Wydaliśmy tam na te nasze przykładowe siedem cudów zakupowych bagatela 79,02 zł. A przecież chcieliśmy tylko zobaczyć, czy ceny są wyższe.

Tymczasem w naszej polskiej, swojskiej rzeczywistości te same produkty zamknęły się w kwocie zaledwie 46,84 zł. Czyli Norwegia okazała się droższa o... ponad 30 złotych, co jest sporym zaskoczeniem, ale tylko dla tych, którzy myśleli inaczej!

Wyobraź sobie, że koszyk zakupowy jest jak statek kosmiczny. W Norwegii płynął po asteroidach cenowych, a w Polsce po spokojnych morzach promocji. Czyli na zakupach spożywczych lepiej zostać w ojczyźnie.