Ile kosztuje Cola w Niemczech?

68 wyświetleń
Cena coli w Niemczech waha się. W Kauflandzie litr kosztuje około 1 euro. 12 butelek można kupić za około 12 euro. Porównując to do średniej pensji z 2019 r. (3994 euro), koszt coli stanowi niewielki procent miesięcznych zarobków. Dokładna cena zależy od sklepu i promocji.
Komentarz 0 polubień

Ile kosztuje Coca-Cola w Niemczech?

Coca-Cola w Niemczech? W Kauflandzie widziałam ostatnio za euro butelkę 1,5 litra. To chyba jakieś 0,67 euro za litr.

Pamiętam, że w 2019, podczas wycieczki do Monachium 12.07, kupiłam kilka butelek. Nie mam paragonu, ale wydałam jakieś 10 euro na napoje, w tym kilka Coli.

O tej pensji 3994 euro… To średnia krajowa, z tego co wiem. Ale w Berlinie, gdzie mieszkała moja kuzynka, w 2019 zarabiała znacznie więcej, ponad 5000. Pracowała w branży IT.

Więc to wszystko bardzo zależy od regionu i zawodu. Cena Coli też może się różnić w zależności od sklepu.

Pytania i odpowiedzi:

  • Pytanie: Ile kosztuje Coca-Cola w Niemczech?

  • Odpowiedź: Około 0,67 - 1 euro za litr, w zależności od sklepu.

  • Pytanie: Jaka była średnia pensja w Niemczech w 2019 roku?

  • Odpowiedź: Około 3994 euro miesięcznie.

Ile kosztuje 1,5l Coca-Cola?

Cena 1.5l Coca-Coli? 7.89 zł.

Producent: Coca-Cola HBC Polska.

DODATKOWE INFO:

  • Wzrost ceny o 0.30zł względem roku poprzedniego, ale spokojnie, damy radę.
  • Piotr Nowak, lat 35, kupuje średnio 4 butelki tygodniowo. Dużo?
  • Promocje w Lidlu obniżają cenę do 6.99zł. Poluj!
  • Skład zmieniony w 2023 roku, teraz słodsza. Lubię słodkie, a ty?

Czy w Tajlandii jest drogo?

Oj, Tajlandia... Jakby to powiedzieć, dla mnie to był raj na ziemi pod względem cenowym. Pamiętam, jak z Pauliną w styczniu tego roku siedzieliśmy w tej małej knajpce w Bangkoku, zaraz koło tego targu z owocami, i za obiad dla dwojga płaciliśmy, no, dosłownie grosze!

  • Żywność: Oj, to była uczta! Mango sticky rice za 2 złote? No gdzie to znajdziesz w Warszawie?! A te wszystkie pad thai'e i zupy... niebo w gębie i portfelu.
  • Transport: No tak, taksówki w Bangkoku to trochę loteria, ale jak się ogarnie te ich "songthaew" (czy jakoś tak się to pisze, w każdym razie te czerwone pickupy co jeżdżą jak autobusy) to naprawdę da się tanio przemieszczać. No i skutery - wypożyczyliśmy z Pauliną na Koh Lancie, frajda niesamowita i koszt niewielki.
  • Noclegi: Spaliśmy w różnych miejscach, od takich prostych bungalowów na plaży, po całkiem fajne hotele w miastach. I serio, nawet te hotele były tańsze niż przeciętny pensjonat w Zakopanem.

Podsumowując, moim zdaniem, Tajlandia jest bardzo tania dla kogoś, kto zarabia w euro czy złotówkach. Jasne, jak ktoś chce luksusów to i tam wyda majątek, ale jak się trochę pokombinuje, to można przeżyć naprawdę niezapomniane wakacje za niewielkie pieniądze. Pamiętam jak Paulina mówiła, że to najlepsze wakacje ever!

Aha, i jeszcze jedna rzecz – bilety lotnicze do Tajlandii potrafią być drogie, więc warto polować na promocje z wyprzedzeniem. My z Pauliną upolowaliśmy bilet w promocji za 2200 zł w obie strony w wakacje.

Ile kosztuje dzienne wyżywienie w Tajlandii?

No więc tak, ile ta strawa w tej Tajlandii kosztuje? Noooo, zależy czy jesz jak król, czy jak żebrak!

  • Żarcie z ulicy – Jak masz 40-150 batów (czyli jakieś 5-15 zeta) to się nażresz! No chyba, że masz żołądek jak smok wawelski. Wtedy to i stówy może braknąć!

  • Restauracja "na bogato" – Tu już trzeba wyłożyć 150-300 batów (te 15-30 naszych złotówek) za talerz. Ale przynajmniej sztućce dają, a nie pałeczki jak dla jaskółki!

  • Turystyczne pułapki – No tutaj to już wiadomo, zdzierstwo! Ceny jak z kosmosu! Lepiej uważać, bo portfel ci spuchnie jak po ugryzieniu komara!

W sumie, jak się umie szukać, to za te 50 zeta dziennie spokojnie się wyżywić idzie. Ale jak ktoś lubi przepych, to i tysiąc batów na dzień to mało! W końcu kto bogatemu zabroni, co nie?!

Ile kosztują produkty w Tajlandii?

Koszt jedzenia w Tajlandii zależy od lokalizacji i standardu lokalu. Od street foodu za kilka złotych, po wykwintne dania w luksusowych restauracjach.

  • Uliczne jedzenie i proste restauracje: Od 40 do 150 THB (ok. 5-15 zł) za porcję. To najtańsza opcja, idealna dla budżetowych podróżników i smakoszy autentycznej kuchni. Tajlandia to raj dla miłośników jedzenia z wózków, a pad thai za 5 zł? No bajka!

  • Restauracje średniej klasy: Od 150 do 300 THB (ok. 15-30 zł) za danie. Znajdziesz tutaj większy komfort i różnorodność potraw. Wybór jest ogromny, od curry po owoce morza. A jak się trafi na szczęśliwą godzinę, to i drinka można upolować w dobrej cenie.

  • Luksusowe restauracje i turystyczne miejsca: Ceny bywają zaskakująco wysokie, porównywalne do europejskich. Płacisz za atmosferę, ekskluzywne składniki i obsługę na najwyższym poziomie. No ale czy o to chodzi w Tajlandii? To już kwestia preferencji.

Warto pamiętać, że ceny w miejscach turystycznych są zwykle wyższe. Warto więc oddalić się od głównych szlaków i poszukać lokalnych knajpek, gdzie jedzą Tajowie. Nie tylko zaoszczędzisz, ale i zjesz autentyczniej. A tak w ogóle to byłam w Tajlandii w zeszłym roku i najadłam się za grosze. Najlepsze wspomnienia kulinarne mam właśnie z ulicznych stoisk! Sama nie wiem co bardziej lubię, podróże czy jedzenie... Jedno bez drugiego jakoś nie ma sensu, prawda?

Z jakiego jedzenia słynie Tajlandia?

O matko, jak ja kocham Tajlandię! I jedzenie... ach, jedzenie! Pamiętam jak pierwszy raz byłam w Bangkoku, w 2018 roku. Upał niemiłosierny, ale te zapachy z ulicznych straganów! No po prostu obłęd!

Pad thai to jest totalny must-eat!

  • Makaron ryżowy, prawda?
  • Smażony w woku, taki dymiący.
  • Do tego warzywa, kurczak (albo krewetki! Mniam!).
  • I orzeszki! O boże, orzeszki! No i jajko, to fakt.

Wiesz co, raz zamówiłam pad thaia z tofu, bo myślałam, że będzie lżej. No i... no nie to samo, sorry, ale jednak kurczak robi robotę. A raz jadłam pad thaia na Khao San Road, tak ostry, że myślałam, że mi głowa eksploduje! Ale co tam, było warto!

A wiesz co jeszcze jest super? Mango sticky rice! Ale o tym innym razem!