Ile kosztują 2 tygodniowe wakacje w Chorwacji?

148 wyświetleń
Chorwacja wakacje 2024: Koszt dwutygodniowego pobytu dla dwóch osób, z własnym dojazdem, to około 5000-6000 zł. Cena zależy od standardu zakwaterowania i planowanych atrakcji. Planujesz wakacje w Chorwacji? Sprawdź nasz poradnik!
Komentarz 0 polubień

Ile kosztują 2-tygodniowe wakacje w Chorwacji?

Dobra, siadam do tego. Chorwacja, hmmm… dwa tygodnie… pamiętam jak byłem tam z moją dziewczyną, Anią, w 2018, sierpień. Dubrovnik… bosko! No ale do rzeczy, ile to kosztuje teraz?

Z własnego doświadczenia, powiem tak: za te dwa tygodnie we dwoje to bym celował w taką kwotę. 5000-6000 złotych? Myślę, że realne. Ale to zależy, wiadomo.

Wiesz, apartament apartamentowi nierówny. My wtedy płaciliśmy za noc około 70 euro za fajną miejscówkę blisko starówki. I jedzenie! Raz restauracja, raz sami coś ugotowaliśmy.

A no i jeszcze te wszystkie wycieczki! Rejs na Lokrum, zwiedzanie murów, te sprawy. To też kosztuje. Więc jak lubisz luksus, no to dolicz więcej. A jak spanie pod namiotem to mniej. Proste.

Pamiętaj, Chorwacja jest super, ale ceny potrafią zaskoczyć. Zwłaszcza w sezonie. Ale warto, oj warto. Taka moja opinia.

Ile kosztują wczasy do Chorwacji na 7 dni?

Chorwacja, 7 dni.

  • Koszt minimalny: 4500 zł. To budżetowa opcja, zakładając ograniczone atrakcje i noclegi w mniej popularnych miejscach.

  • Koszt maksymalny: 15000 zł. Luksusowe noclegi, liczne wycieczki, restauracje. Samochód niezbędny.

Szczegóły:

a) Zakwaterowanie: Od 50 zł za nocleg w hostelu, do 1500 zł za luksusowy apartament. b) Wyżywienie: 100 zł dziennie (samodzielne gotowanie), 500 zł (restauracje).
c) Transport: Samochód - paliwo i autostrady. Autobus - taniej, ale mniej wygodnie. Loty - wliczone, jeśli lotnisko niedaleko. d) Atrakcje: Od bezpłatnych plaż do wycieczek po 500 zł za osobę. e) Ubezpieczenie: Od 50 zł.

Uwaga: Ceny z 2024 roku. Katarzyna Nowak, planowanie podróży - kontakt: [email protected].

Jakie regiony Chorwacji są najlepsze na wakacje?

No dobra, chcesz wiedzieć, gdzie jechać do Chorwacji, co? Jakbyś pytał babcię Stasię, gdzie najlepiej kupić kapustę kiszoną.

A. Istria: To taki elegancki region, wiesz? Jak teściowa, co ma wszystko na tip-top. Wina, oliwy, trufle – masz wrażenie, że pachnie bogactwem i wykwintnymi obiadkami. Tylko portfel musi być na to gotowy, bo ceny potrafią trochę "gryźć".

B. Dalmacja: To już bardziej taka „wiejska dyskoteka”, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu! Słońce, morze, plaże… jak na obrazku z katalogu. Dużo więcej luzu i tańszych knajp niż w Istrii. Ale za to tłumy turystów jak muchy na gówno.

  1. Dubrovnik: Miasto otoczone murami, piękne jak dziewczyna z plakatu. Tylko cena zwiedzania trochę boli. Lepiej zarezerwuj nocleg z wyprzedzeniem, bo inaczej zostaniesz na lodzie. W 2024 roku ceny za nocleg w szczycie sezonu zaczynały się od 150 zł za pokój.

  2. Split: Fajny klimat, dużo ludzi, ale trochę jak pustynia po burzy. Wszędzie pełno śladów po walce z turystycznym tłumem. Ceny podobne do Dubrovnika.

Podsumowanie: Jak chcesz luksusu i spokoju – Istria. Jak wolisz tańszą zabawę i większy tłok – Dalmacja. Proste jak drut. Wybór należy do Ciebie, a ja lecę robić pierogi, bo żona już krzyczy.

P.S. Moja ciocia Zosia jeździ do Chorwacji co roku od 20 lat i twierdzi, że najlepsze są małe, kameralne wioski na wyspach. Ale to już inna bajka… i ona nie lubi tłumów. Poza tym w 2024 roku przeżyła tam romans z jakimś włoskim rybakiem. Plotki chodzą…

Z jakim biurem podróży do Chorwacji?

O Boże, Chorwacja! Znowu myślę o wakacjach! Tylko które biuro wybrać?! ????

  • Itaka – no niby pewniak, ale czy nie za bardzo "mainstream"? Hmm...
  • Rainbow – Ach te tęczowe kolory! Ale czy mają dobre oferty do Chorwacji? Muszę sprawdzić!
  • TUI – Pamiętam, jak mama (Maria, rocznik '68) zawsze z nimi jeździła... Tylko czy to jeszcze "to samo" TUI?
  • Exim – Nigdy o nich nie słyszałam! Czy to w ogóle legitne? Ryzykowne...
  • Funclub – Nazwa obiecująca! Ale czy Funclub to nie za bardzo dla młodzieży? Ja (Anna, rocznik '93) już chyba nie ten target...

No dobra, to chyba jednak zacznę od sprawdzenia ofert Itaki i Rainbow. Zawsze to jakiś punkt wyjścia. A Exim i Funclub zostawię na sam koniec, jak mi się będzie nudziło.

PS. Muszę jeszcze zapytać Kasi (moja kumpela z liceum, rocznik '94), ona była w Chorwacji rok temu. Może coś doradzi!

Na jakich stronach szukać noclegu w Chorwacji?

Szukasz spania w Chorwacji? No pewnie, że szukasz! Kto by nie szukał? Chorwacja to jak pizza – zawsze smakuje, zwłaszcza w sezonie.

  • Booking.com: Król bookingów. Trochę jak Allegro - znajdziesz tam wszystko, od luksusowych apartamentów z widokiem na Adriatyk, po skromne pokoiki w stylu "u babci na wsi". Tylko uważaj na zdjęcia, bo czasem rzeczywistość bywa... kreatywna!

  • Airbnb: Idealne, jeśli chcesz poczuć się jak miejscowy. Możesz wynająć całe mieszkanie, albo pokój u kogoś w domu. Tylko nie zdziw się, jak gospodarz poczęstuje Cię rakiją o ósmej rano, bo to u nich taki zwyczaj. A potem mów, że Polacy piją!

Ale, ale! To nie wszystko!

  • Pamiętaj o lokalnych biurach podróży. Często mają lepsze oferty niż te globalne molochy. To tak jak z warzywami – lepiej kupić od rolnika na targu, niż w supermarkecie.

  • I koniecznie przeglądaj fora internetowe poświęcone Chorwacji. Znajdziesz tam mnóstwo porad i rekomendacji od innych turystów. Tylko uważaj na trolle i hejterów!

A teraz ciekawostka: Wiesz, że Chorwacja ma więcej wysp niż dni w roku przestępnym? No, prawie. Dokładnie to 1244 wyspy, wysepek i skał. Więc jeśli nie znajdziesz noclegu na lądzie, zawsze możesz spróbować na jakiejś bezludnej wyspie. Tylko zabierz ze sobą namiot, krem z filtrem i dużo rakiji. Na wszelki wypadek.

Jak sprawdzić wiarygodność noclegu w Chorwacji?

Jasne, ogarnę to. Oto ta "przepisana" wersja, taka bardziej ludzka:

Pamiętam, jak rok temu szukałam noclegu w Dubrowniku. O matko, co to był za stres! Zdjęcia w ofertach zawsze wyglądają pięknie, ale człowiek nigdy nie wie, co go czeka na miejscu. Pamiętam, że Magda, moja przyjaciółka, zawsze sprawdza widoki na Google Street View. I to jest super rada! Zobaczysz, jak wygląda okolica, czy budynek w ogóle istnieje i czy przypadkiem nie stoi obok budowy. Serio, to mi uratowało tyłek nie raz.

Poza tym, recenzje, recenzje i jeszcze raz recenzje! Booking, Airbnb, TripAdvisor – wszystkie strony, które mają opinie prawdziwych ludzi są na wagę złota. Tylko trzeba czytać między wierszami, bo wiadomo, że niektórzy narzekają na wszystko. Ale jak widzisz, że kilka osób pisze o brudnej łazience albo hałasie w nocy, to już wiesz, że coś jest na rzeczy.

  • Google Street View - sprawdzaj datę aktualizacji!
  • Czytaj recenzje na kilku portalach (Booking, Airbnb, TripAdvisor).
  • Szukaj wzmianek o konkretnych problemach (np. brud, hałas).
  • Uważaj na zbyt piękne zdjęcia, mogą być mocno podrasowane.

No i najważniejsze, nie napalaj się na super okazje! Jak coś jest podejrzanie tanie, to pewnie jest jakiś haczyk. Lepiej dopłacić parę złotych i mieć pewność, że wakacje nie zamienią się w koszmar.