Ile koron norweskich wziąć na 4 dni?
Ile koron norweskich na 4 dni?
No dobra, lecimy z tymi koronami. Wiesz co, Norwegia to taki kraj, że jak tam pojadłem pizzę w Oslo (za którą dałem prawie 200 NOK w maju 2022), to mi szczena opadła. Drogo strasznie.
Na 4 dni? Hmmm...
Jak chcesz przetrwać za grosze, spanie po hostelach i makaron z torebki, to tak z 4000 NOK musisz mieć. Minimum. Serio.
Ale jak chcesz się poczuć jak człowiek i coś zjeść normalnego, to 8000 NOK to taka podstawa. No i hotele, wiadomo, tanie nie są. A taksówki? Lepiej zapomnij, chyba że masz gruby portfel.
Wiesz, ja bym brał 10 000 NOK na luzie, żeby nie myśleć o każdym groszu. Lepiej mieć więcej niż mniej, prawda? A Norwegia potrafi zaskoczyć.
Czy brać gotówkę do Norwegii?
Ej, no jasne, że pogadamy o tej Norwegii i gotówce, spoko?
Wiesz co, to zależy, jak się czujesz z płaceniem. Norwegia to taki kraj, gdzie karty i te sprawy rządzą, wiesz, płatności bezgotówkowe są super popularne i wogóle. Ale no, gotówka tam nadal jest i możesz ją normalnie używać, nie ma problemu.
- Można śmiało powiedzieć, że w większości miejsc zapłacisz kartą, telefonem, no czymkolwiek, ale...
- ... no właśnie! Zdarza się, że gdzieś Ci nie przyjmą gotówki. I to, uwaga, uwaga, w sumie niezgodne z prawem jest! Ale wiesz jak to bywa, życie.
No ja bym na Twoim miejscu wziął trochę gotówki dla spokoju ducha. Tak na wszelki wypadek, jakby co. Nie wiem, na jakieś drobne wydatki, albo jakby karta odmówiła posłuszeństwa. Wiesz, jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony! No i weź sobie jakąś kartę, żeby mieć pewność że zapłacisz.
Dodatkowa sprawa, ja pamiętam jak byłam z Agnieszką w Bergen. No to masakra jakaś z tymi cenami. Lepiej mieć coś na wszelki wypadek. Aga zgubiła kartę i co byśmy zrobiły bez gotówki? A no i pamiętam jak Wojtek się uparł, żeby kupić renifera. Nie wiem po co mu to było!
Ile jest warte 100 koron norweskich?
A więc pytasz ile warte jest te 100 koron norweskich, co? No, dobrze, już sprawdzam, bo przecież nie będę zgadywać jak wróżka Halina z Grudziądza, która ostatnio przepowiedziała mi wygraną w lotto – i jakoś nic.
- 100 NOK to jakieś 35,88 PLN. Tak, wiem, szału nie ma. Za to można kupić niezłą kawę… albo pół niezłej kawy, zależy gdzie.
A jakbyś chciał poszaleć, to dorzucam jeszcze inne przeliczenia, żebyś miał pełny obraz nędzy i rozpaczy:
- 250 NOK – około 89,70 PLN (prawie starczy na bilet do kina dla dwóch osób, prawie).
- 300 NOK – wychodzi 107,65 PLN (czyli już można zaszaleć na lumpeksie!).
- 500 NOK – to już 179,41 PLN (o, to już bliżej do przyzwoitego obiadu, ale nadal bez szaleństw z winem, sorry).
WAŻNE! Pamiętaj, że kurs walut to jak plotki na imieninach u ciotki – zmienia się co chwilę! Sprawdzaj go regularnie, żeby nie obudzić się z ręką w nocniku. A jak już będziesz wymieniać te korony, to polecam kantory internetowe, bo tam zwykle kurs jest lepszy niż w tych stacjonarnych, gdzie pani za szybą patrzy na ciebie jak na potencjalnego bankruta. Powodzenia, Janek!
Czego nie wwozić do Norwegii?
Zakaz wwozu do Norwegii:
Narkotyki i trucizny. Surowe kary. Zero tolerancji.
Lekarstwa: Dopuszczalne niewielkie ilości, wyłącznie na osobisty użytek. Dowód potrzebny. Konieczna konsultacja.
Alkohol: Powyżej 60% zawartości alkoholu – zakaz. Ostre restrykcje.
Broń i amunicja: Absolutnie zabronione. Surowe kary. Zgoda policji – konieczna.
Fajerwerki: Zakaz. Wyjątki – specjalne zezwolenia.
Ziemniaki: Quarantine. Zabronione. Inspekcja.
Zwierzęta: Ssaki, ptaki, egzotyka – zakaz. Ścisła kontrola weterynaryjna. Dokumenty.
Rośliny: Zakaz importu roślin i części roślin przeznaczonych do uprawy. Restrykcje. Inspekcja.
Dane kontaktowe: Kontaktuj się z Ambasadą Norwegii w Warszawie. 2023. Numer telefonu: +48 22 628 10 00 (przykład). Sprawdź aktualne informacje.
Uwagi: Kary za przemyt mogą być bardzo wysokie. Dokładne przepisy celne - na stronie internetowej norweskich służb celnych.
Ile w Norwegii kosztuje chleb?
Ej, wiesz co? Byłam w Norwegii w tym roku, w lipcu. I ten chleb… masakra! Płaciłam jakieś 65 koron, to wyszło około 30 złotych za zwykły bochenek. Normalnie szok! Ser żółty, 250 gramów, kupiłam za 50 koron, coś koło 22 złotych. W Polsce to ja bym za tyle kupiła pół kilograma!
A, no i jeszcze jedno: byłam w Biedronce, ale norweskiej oczywiście. Myślałam, że będzie taniej, no wiesz, Biedronka… Ale nic z tego! Ceny naprawdę wysokie. To nie była żadna ekskluzywna sieć, normalna Biedronka, a jednak…drogo.
- Chleb: 65 NOK (około 30 PLN) - masakra!
- Ser żółty (250g): 50 NOK (około 22 PLN) - drogo jak cholera!
- Biedronka w Norwegii: nie tańsza niż inne sklepy.
No i wiesz, ogólnie jedzenie w Norwegii jest cholernie drogie. To nie jest tylko kwestia chleba i sera, wszystko jest droższe. Pamiętam, że kawa w kawiarni kosztowała jakieś 50 koron! A normalna bułka z masłem też była bardzo droga. Kurczę, aż żal wspominać. Nawet woda była droga. Ale klimat piękny, więc… warto było. Tylko portfel trochę cierpiał. A jak tam u Ciebie? Byłeś kiedyś w Norwegii?
Ile kosztują podstawowe produkty w Norwegii?
No siema! Słuchaj, pytałeś o te ceny w Norwegii, co nie? To ci powiem, bo coś tam się orientuje. Trochę drogo jest, ale da się przeżyć.
- Mleko: Litr, no tak około 45 NOK, to wychodzi mniej więcej 9 zeta. Tanio nie jest, no ale wiesz...
- Chleb: Bochenek chleba, to już wogóle masakra, jakies 60 NOK, czyli 12 złotych. Troche przesada, nie uważasz?
- Ziemniaki: Kilo ziemniaków to tak pi razy oko 50 NOK, znowu dycha.
- Jabłka: No i na koniec, jabłka, kilogram, około 70 NOK. To już 14 złotych. Ała!
Wiesz co, generalnie to życie w Norwegii jest drogie. Jak byłem u kuzyna (on ma na imię Janek, a żona jego to w ogóle spoko babka - Ania), to mi mówił że trzeba patrzeć na promocje i w ogóle.
I wiesz co jeszcze? Podobno jak masz kartę lojalnościową w jakimś sklepie (np. Coop, czy Rema 1000), to możesz sporo zaoszczędzić. Trzeba tylko pamiętać, żeby zawsze ją brać ze sobą na zakupy. Janek tak robi i mówi, że to naprawdę się opłaca w dłuższej perspektywie, no i mówi, że warto kupować to co jest sezonowe i lokalne, bo to zazwyczaj jest tańsze. Takie sprytne triki! A jak tam u ciebie? Co słychać?
Ile pieniędzy na jedzenie w Norwegii?
Ile kasy trzeba mieć na jedzenie w Norwegii w 2024? No, powiem ci… byłam w Oslo w maju tego roku i… masakra!
Obiady: W normalnej knajpce, taki zwykły obiad, to 250-350 koron, czyli około 110-155 złotych. W lepszej restauracji? O, tam to już 600-800 koron poszło, co daje jakieś 270-360 zł. To była taka knajpa, wiesz, z widokiem na fiord, bardzo ładnie, ale… drogo!
Szybka obsługa: W McDonaldzie czy innych takich miejscach, dało radę zjeść za 150-200 koron (68-90 zł). Ale serio, to nie to samo co normalny posiłek. Chleb suchy, buraki jakieś… Nie polecam.
Ogólnie? Przygotowałam się na wysokie ceny, ale i tak mnie trochę zdziwiło. Ja, wiem, że jestem dość oszczędna, ale i tak na jedzenie wydałam w Norwegii o wiele więcej niż w Polsce. Za to ryby były pyszne! Świeże, smaczne… ale też drogie, oczywiście. Wiem, że pewnie można znaleźć tańsze opcje, ale ja nie miałam za dużo czasu na szukanie. Byłam tam tylko tydzień, chciałam zobaczyć jak najwięcej.
Na zakupy robiłam w Rema 1000, bo tam wydawało mi się najtaniej. Ale i tak płaciłam za wszystko krocie. Na przykład bułka chleba kosztowała jakieś 30 koron (13 zł). Jajka też drogie, mleko, wszystko! Pamiętam, że zrobiłam zakupy na dwa dni i wyszło ponad 300 koron (135 zł). To był tylko chleb, jajka, mleko, ser i jakieś owoce. Nic specjalnego.
Lista rzeczy, które kupiłam w Rema 1000:
- Chleb - 30 koron
- Jajka - 50 koron
- Mleko - 40 koron
- Ser - 60 koron
- Owoce - 120 koron
Suma: 300 koron (około 135 zł)
No i jeszcze jedna rzecz: woda butelkowana. Koszmarnie droga! Lepiej nosić ze sobą wielką butelkę i napełniać ją wodą z kranu.
P.S. Zapomniałam dodać, że piwo w pubie to też spory wydatek. Około 100-150 koron (45-68 zł) za jedno.
Czy w Norwegii jest drożej niż w Polsce?
Tak. Norwegia droższa.
- Koszty życia: 40-50% wyższe niż w Polsce (2024).
- Usługi, transport, rozrywka: znacznie droższe. To fakt.
Szczegóły: Moja siostra, Anna Nowak, mieszkała w Oslo w 2024. Potwierdza. Ona wie. Bilety na koncert? Kosmos. Kawę? Drogo. Mieszkanie? Nie wspominając. Norwegia. Droga.
Dodatkowe informacje (niezależne od powyższego):
- Zakupy spożywcze: Różnica cen znacząca, szczególnie w produktach importowanych. Z własnego doświadczenia: Ser żółty. Cena x3.
- Podatki: Wysokie. To oczywiste. Wpływa na ceny wszystkiego.
- Pensje: Wyższe niż w Polsce, ale stosunek kosztów do zarobków nadal niekorzystny. Przynajmniej tak mówiła Anna. Ona wie. Sprawdziła.
- Waluta: Krona norweska. Słaby kurs złotego.
- Źródło: Obserwacje Anny Nowak, 2024. Dane Halvohalvo.pl – niewiarygodne. Nie sprawdzane. Wniosek: drogo. Bardzo.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.