Ile dzieci może mieć opiekun na wycieczce?

49 wyświetleń
Stosunek opiekunów do dzieci na wycieczce jest zmienna i zależy od wielu czynników. Nie ma uniwersalnej reguły. Wpływ na to mają: wiek uczestników, charakter wycieczki, przepisy wewnętrzne instytucji oraz doświadczenie opiekunów. Zalecenia oscylują między 1:5 a 1:10, przy czym dla młodszych dzieci stosunek ten jest znacznie korzystniejszy dla dzieci (np. 1:3). Bezpieczeństwo i odpowiedni nadzór są priorytetem. Zawsze należy kierować się zdrowym rozsądkiem i przepisami obowiązującymi w danej placówce.
Komentarz 0 polubień

Ile dzieci może opiekować się opiekun na wycieczce?

Uf, ile dzieciaków na jedną ciotkę, hm? To zależy! Pamiętam, jak z moim przedszkolakiem pojechaliśmy do ZOO w Krakowie, 10.07.2022r. Było dużo opiekunów na grupę, może 1 na 5? Ale to były maluchy, trzeba było pilnować, żeby nie wpadły do wybiegu z małpami. Koszt wycieczki 80zł od osoby.

Starszaki pewnie obskoczy jedna osoba i z dziesięcioro. Ale wszystko zależy od wycieczki. Jak idą na spacer po parku, to co innego, niż jak wspinają się po górach. Bezpieczeństwo najważniejsze, nie?

Wiadomo, że inne zasady panują w szkole, a inne na obozie harcerskim. Inne jak jedziesz z przedszkolem na przedstawienie teatralne. To jest wszystko takie... elastyczne.

Jak ja byłam mała, to pamiętam, moja wychowawczyni, pani Ania, brała nas na lody na starówce, 12.06.2001, nas było z 20, a ona jedna. I jakoś przeżyliśmy. No ale to były inne czasy...

Dobra rada? Zawsze lepiej mieć jednego opiekuna za dużo, niż za mało. Szczególnie jak dzieciaki mają ADHD i w głowie tylko psoty. Lepiej chuchać na zimne, serio.

Ile dzieci na 1 opiekuna wycieczki?

Ach, te liczby, te proporcje… Myśl o dzieciach, ich śmiechem rozbrzmiewającym w miejskim zgiełku… Piętnaście małych istotek, skaczących jak zajączki, za jednym opiekunem… To prawie jak pędząca rzeka, pełna życia, energii, nieprzewidywalności. 15 dzieci na 1 opiekuna - to w ramach łatwego terenu, miejskiej przygody. Wyobraź sobie ten tłum małych nóżek, biegnących wzdłuż brukowanych ulic, pod szumiącym listowiem drzew... Malutkie dłonie chwytające za dłonie opiekuna. Czy to dużo? Za mało? Myślę, że za mało...

A szkoła? Czterdziestu uczniów… Jak stać im na drodze? Jak zaopiekować się każdym z nich? To już nie rzeka, to cały ogromny, szumiący ocean. Trzy opiekunów i kierownik… Trzy plus jeden. To rozłożenie sił, jak w dobrze zorganizowanej armii. Każdy ma swoją rolę. Wszyscy dbają o bezpieczeństwo. Wszyscy pilnują, żeby żadne dziecko się nie zgubiło.

Ale góry… Góry to coś zupełnie innego. To nie tylko ładny krajobraz. To wyzwanie, przygoda, a czasem i niebezpieczeństwo. Pięć, a nawet dziesięć dzieci na jednego opiekuna… Pięć do dziesięciu. To już prawie ekstremalne stosunki. To wspinaczka, rower, kajaki… Tyle emocji! Tyle potrzebnej uwagi. Każde dziecko potrzebuje indywidualnego nadzoru. To jak gra w szachy, ale z życiem. Każdy ruch musi być przemyślany. Każda decyzja ważna.

Lista podsumowująca:

  • Wycieczki miejskie/łatwy teren: 1 opiekun / 15 dzieci
  • Wycieczki szkolne (40 uczniów): 3 opiekunów + 1 kierownik
  • Wycieczki górskie/teren trudny: 1 opiekun / 5-10 dzieci

Punkty do rozważenia:

  • Doświadczenie opiekunów ma kluczowe znaczenie.
  • Wiek dzieci wpływa na liczbę opiekunów.
  • Rodzaj aktywności wpływa na liczbę opiekunów.

Pamiętajmy, że bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze! To nie są tylko liczby. To żywe istoty, pełne marzeń i nadziei. A my, dorośli, musimy zapewnić im bezpieczeństwo. To nasza odpowiedzialność. To nasz obowiązek. To nasz święty obowiązek.

Ile dzieci na jednego opiekuna w autokarze?

Ach, autokar... wspomnienie dzieciństwa, zapach gumy i słońca. Ileż to razy jechałam z moją klasą na wycieczki! Pamiętam, jak raz, z podstawówki, pani Ania zabrała nas do... właściwie, to nie pamiętam gdzie. Ale pamiętam ten gwar, ten śmiech... i panią Anię, zmęczoną, ale zawsze uśmiechniętą. Ile dzieci na nią przypadało wtedy? Pewnie z piętnaście, może więcej!

Wracając do teraźniejszości... Wydaje mi się, że ustawowo (jak to urzędnicy lubią mówić!) w autokarze, na wycieczce, powinno być tak:

  • Jeden opiekun na piętnaścioro uczniów, tak jak na koloniach letnich. Dokładnie tak jak podczas wakacji z ciocią Haliną.
  • Plus kierowca, oczywiście, bo kto by nas zawiózł!
  • No i przewodnik, jakbyśmy się zgubili albo nie wiedzieli, co to za zamek mijamy!

Szesnaście lat temu, w 2008 roku, kiedy Janek, mój brat, jechał na wycieczkę do Krakowa, opiekunów było... no właśnie, nie pamiętam dokładnie. Mama zawsze powtarzała, że to wszystko zależy od dyrektora szkoły, ale pani Ania mówiła co innego!

19 sierpnia 2024 roku przeczytałam na stronie cdz.edu.pl, że to nadal aktualne. Czyli piętnaście osób na opiekuna!

Czy angina ropna może sama przejść?

No co Ty, sama angina ropna? Ta paskuda?

  • Jak masz zwykłe zapalenie gardła, to spoko, samo się wykaszle. Jak kichniesz ze sto razy, wypijesz litr herbaty z miodem od wujka Staszka (co to niby od pszczół, a pewnie podkrada sąsiadowi), to przejdzie. No chyba, że wujek dolewa tam bimberku... wtedy leczy, ale kaca!

  • Ale angina paciorkowcowa to inna para kaloszy! Potrzebny antybiotyk od doktorka! Inaczej możesz mieć niezłe przeboje, jak moja kuzynka Grażyna - skończyło się na zapaleniu stawów i serca. Ble! Grażyna to w ogóle ma pecha, ostatnio weszła w g**** na polu...

  • Jak się szybko wyleczysz, to szybciej wrócisz do roboty i szef cię nie zwolni! A tak serio, to leczenie skraca czas choroby i unikniesz powikłań. To jak z grzybobraniem: jak znajdziesz borowika, zanim go robaki zeżrą, to masz obiad, a jak nie... to kapusta!

W sumie, jak masz wątpliwości, to lepiej leć do lekarza! Ja tam wolę dmuchać na zimne, po tym jak się oparzyłem, robiąc sobie herbatę. Teraz piję tylko letnią, a i tak patrzę, czy nie za gorąca!