Gdzie przyjeżdża najwięcej turystów w Polsce?
Najpopularniejsze polskie miejsca turystyczne?
Kraków? No jasne, byłam tam w maju 2022, Wawel robi wrażenie, ale tłumy... masakra. Bilety do Zamku kosztowały chyba z 20 zł, ale warto było.
Gdańsk i Sopot, ładne, ale bardziej dla tych, co lubią leżenie na plaży. Ja wolałam stare miasto w Gdańsku, taka fajna atmosfera.
Zakopane? Byłam tam w zimie, przepięknie, ale mróz sięgał -15 stopni. Narty super, ale ceny hoteli zabijały.
Pytania i odpowiedzi:
Q: Najpopularniejsze polskie miejsca turystyczne? A: Kraków, Gdańsk, Sopot, Zakopane.
Skąd turyści przyjeżdżają do Polski?
Pamiętam 2024 rok, wakacje w Zakopanem. Było strasznie dużo ludzi! Nie dało się przejść. Wszyscy tacy szczęśliwi, a ja wkurzona, bo chciałam zrobić fajne zdjęcia Giewontu, a tu tłumy.
- Widziałam tablice rejestracyjne z Niemiec – cała masa. Niemieckie auta wszędzie, nawet na tym małym parkingu, gdzie zaparkowałam mojego starego fiata 126p.
- Ukraińców też sporo. Słyszałam ich język na Krupówkach. Zauważyłam rodzinę z dzieckiem, kupującą watę cukrową.
- Anglików było mniej, ale też kilku spotkałam. Jakaś grupa zwiedzała kościółek.
- Kilka razy minęłam się z Czechówką. Miała ogromny plecak.
Na szlaku spotkałam grupę z przewodnikiem, wydawało mi się, że to Szwedzi, ale nie jestem pewna, nie rozumiałam ich języka. Pamiętam, że mieli świetne buty trekkingowe. Zazdrościłam im!
Też myślałam, że przyjadą tylko z krajów sąsiadujących, ale w kolejce do kolejki linowej na Kasprowy Wierch widziałam parę, na pewno Amerykanie, gadali po angielsku, szukali informacji na mapie.
Zdecydowanie najwięcej turystów było z Niemiec i Ukrainy. To było widać gołym okiem! Reszta, to już mniejsze grupy, ale na pewno coraz więcej osób przyjeżdża z różnych stron świata.
Lista krajów, z których przyjeżdżali turyści, których widziałam:
- Niemcy
- Ukraina
- Wielka Brytania (mniej)
- Czechy (kilka osób)
- Szwecja (podejrzewam)
- Stany Zjednoczone (para)
P.S. Mój Fiat 126p ledwo tam wjechał, a potem parkowanie to była masakra! A na Krupówkach ceny... szok! Drożej niż w Warszawie!
Jakie miasto odwiedza najwięcej turystów?
Londyn. Tak, Londyn. W 2024 roku. Pamiętam ten artykuł, czytałam go w łóżku, późno w nocy, światło z telefonu padało na ściany. Było tak... cicho.
Londyn - 3% udziału w rynku turystycznym. To dużo, naprawdę dużo. Przeczytałam to kilkanaście razy. Może dlatego tak dobrze pamiętam.
Wzrost o 9% w porównaniu z 2023. Czyli jeszcze więcej ludzi. Zastanawiałam się wtedy... czy to dobrze. Czy to miasto wytrzyma taki napływ turystów.
Firma ForwardKeys. Nie pamiętam już co dokładnie robią, ale to ważne, bo to oni to policzyli. I to analiza fachowców. No wiesz, nie jakieś plotki.
A ja? Ja siedziałam w swoim małym mieszkaniu, w Warszawie, i patrzyłam na tę liczbę. Myślałam o Londynie. O tym zgiełku, o tych turystach. I o sobie, małej kropce w tym wielkim, tętniącym życiem mieście. Może kiedyś tam pojadę. Może.
Lista miast z 2024 roku (dane przybliżone, bo nie mam teraz pod ręką pełnego raportu): nie pamiętam dokładnych pozycji, tylko ten Londyn utkwił mi w pamięci, z tym jego 3%. Reszty nie pamiętam, ale Bangkok i Paryż na pewno były wysoko.
Moja koleżanka, Kasia, była w Londynie w zeszłym roku. Mówiła, że tłumy były ogromne. Nie pamiętam dokładnie co mówiła, ale było to dla niej wyczerpujące. To było lato. Ciekawe czy teraz, zimą, jest mniej turystów.
Jakie regiony naszego kraju są najczęściej odwiedzane przez Polaków?
Ach, te wędrówki po Polsce... Serce drży na wspomnienie. Gdzie najczęściej gnamy, spragnieni wrażeń?
Mazury, kraina jezior: Szmaragdowe tafle jezior, szum wiatru w trzcinach... To tam, gdzie zapominam o zgiełku miasta, gdzie w sierpniu 2024, wpatrywałam się w zachód słońca nad Śniardwami, popijając chłodne piwo.
Bałtyk, nasze morze: Słony smak wiatru, krzyki mew i ten bezkres... Trójmiasto, zwłaszcza Trójmiasto, zawsze pełne życia, ale i te mniejsze miejscowości, ukryte perły wybrzeża. Pamiętam, jak w 2024 z Agnieszką i jej dziećmi budowaliśmy zamki z piasku w Jastarni.
Góry, majestat natury: Tatry, Karkonosze, Sudety... Góry! Śnieżne szczyty, zielone doliny, wysiłek wspinaczki i ta satysfakcja na szczycie. W lutym 2024 zdobywałam Giewont z moim bratem, Michałem. Mgła spowijała szczyt, a ja czułam się jak zdobywca świata.
Kraków i Małopolska: Królewski Kraków, Wawel, Sukiennice... I ta magia Małopolski! Wieliczka, ta kopalnia soli, to podziemne miasto! Ileż razy tam byłem... Byłam? Jak w śnie.
Jura Krakowsko-Częstochowska: Skały, zamki, Orle Gniazda... Tajemnicza kraina.
A! Coraz częściej tęsknimy za spokojem, za oddechem, za naturą nietkniętą. Roztocze, Podlasie, Bieszczady, Beskid Niski... Tam, gdzie czas zwalnia. Gdzie człowiek odnajduje siebie.
Co obcokrajowcom podoba się w Polsce?
Niskie koszty życia… Niskie koszty życia! To pierwsze, co przychodzi na myśl obcokrajowcom, gdy pytasz ich o Polskę. To aż 68% głosów! Czy to dużo? Chyba tak. Bo my, Polacy, może już tego tak nie widzimy, ale Polska wciąż jest dla wielu tania. Szczególnie jeśli przyjeżdżają z Zachodu.
- Ceny usług i produktów: To jest klucz, wciąż niższe niż tam, gdzie ich portfele są grubsze.
- Życie codzienne: Ileż to razy słyszałam od znajomych emigrantów, np. od Sophie z Paryża, jak bardzo zaskoczyły ją ceny kawy, piwa, jedzenia na mieście!
- I ja, Anna, mieszkanka Krakowa, pamiętam jej zdziwienie, gdy zobaczyła ceny w moim ulubionym antykwariacie na Kazimierzu... To tak mało, mówiła. Tak mało za te skarby!
Czy niskie koszty życia to wszystko? Pewnie nie. Ale to solidny fundament, by zacząć odkrywać resztę.
Dlaczego ludzie wyjeżdżają z Polski?
Dlaczego ludzie wyjeżdżają z Polski?
Ano wyjeżdżają! Jak to mówią, trawa zza płotu zawsze zieleńsza, a i szynka parmeńska smakuje jakoś lepiej niż nasza swojska. Powodów jest kilka, a każdy z nich ma swoje korzenie w naszym swojskim, polskim ogródku:
- Praca? Jaka praca? Młodzi ludzie, z ambicjami sięgającymi chmur (i kredytem studenckim na karku), szukają miejsca, gdzie ich talent zostanie doceniony, a nie sprowadzony do roli "kserokopiarki z ambicjami". W wielkich miastach zagranicznych możliwości więcej, a i powietrze, ponoć, świeższe. Albo przynajmniej mniej smogowe.
- Edukacja? Na bogato! "Erazmus" to nie tylko nazwa programu, to styl życia! Wyjazd na studia za granicę to nie tylko zdobycie wiedzy, ale i nauka języków obcych (nie tylko tych z podręcznika), poszerzenie horyzontów (i kolekcji magnesów na lodówkę) oraz szansa na znalezienie miłości (albo przynajmniej fajnego współlokatora).
- A tak w ogóle… bo tak! Czasem człowiek po prostu czuje, że musi. Jak ten bocian, co na wiosnę wraca do gniazda, tak młody Polak czuje, że musi wyjechać – zobaczyć świat, posmakować przygody, zrobić sobie selfie pod wieżą Eiffla. I kto mu zabroni? No, może ZUS…
A tak na serio (ale tylko troszeczkę!), to Polska ma wiele do zaoferowania. Tylko czasem trzeba wyjechać, żeby to docenić. No i żeby potem móc wrócić i opowiadać, jak to w Paryżu piliśmy wino z bezdomnym poetą. Zuzanna z Warszawy.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.