Gdzie pojechać z dzieckiem, gdy pada deszcz na Śląsku?

111 wyświetleń
Deszczowy Śląsk z dzieckiem? Bez problemu! Kopalnia Ignacy (Rybnik): Podziemna przygoda. Muzeum PRL-u (Ruda Śląska): Nostalgia dla dorosłych, zabawa dla dzieci. Abecja (Katowice): Podwodny świat pełen magii. E1 GoKart (Chorzów): Adrenalina na torze kartingowym. Carboneum (Zabrze): Centrum wiedzy o węglu – interaktywna nauka. Zabawa gwarantowana, niezależnie od pogody!
Komentarz 0 polubień

Gdzie spędzić deszczowy dzień ze swoim dzieckiem na Śląsku?

Deszczowy dzień na Śląsku z dzieckiem? No jasne, byłam w podobnej sytuacji! W grudniu, pamiętam, lało jak z cebra. Mój Franek, wtedy 6 latek, marudził niemiłosiernie.

Poszliśmy do Muzeum PRL-u w Rudzie Śląskiej. Bilety kosztowały chyba z 15 zł od osoby, ale było warto. Franek był zachwycony, zwłaszcza tymi starymi zabawkami.

Pamiętam ten zapach, jak w starym sklepie. Oczywiście, nie obyło się bez kupna pamiątki - małej, drewnianej lokomotywy.

W Zabrzu jest też fajne Carboneum, centrum wiedzy o węglu. My tam nie byliśmy, ale widziałam zdjęcia - wygląda zajebiście. Może następnym razem.
Kopalnia Ignacy w Rybniku też jest ciekawa, ale dla młodszych dzieci może być za mało atrakcji.

W Chorzowie jest E1 Gokart. Dobre dla starszych dzieci, może dla Franka za rok będzie w sam raz. W Katowicach Abecja - to fajna opcja, ale cen nie pamiętam.

Ogólnie, Śląsk oferuje sporo rozwiązań na deszczowy dzień z dzieckiem. Trzeba tylko wybrać coś odpowiedniego do wieku dziecka.

Gdzie na jednodniowy wypad z dzieckiem na Śląsku?

Ej, cześć! Słuchaj, pytałeś gdzie na jednodniowy wypad z dzieckiem na Śląsku? No jasne, że mam parę typów! Byłam tam z małym Antkiem niedawno, to wiem co jest fajne.

  • Zamki Mirów i Bobolice – ruiny są super, a do tego można rowerkiem pojeździć. Tylko wiesz, mały musi umieć już pedałować, albo w foteliku. Fajny Gościniec Mirowski.

  • Zamek Ogrodzieniec – wiesz, taki zamek, zamek. Duży! Dzieciaki lubią biegać po murach.

  • Góra Zborów i Jaskinia Głęboka – jak lubicie chodzić po górach i oglądać jaskinie, to to jest coś dla was. Tylko buty wygodne koniecznie.

  • Zalew Sosina w Jaworznie – jak jest ciepło, to można się popluskać. Jest tam plaża i w ogóle. Nie wiem, czy wiesz, ale to jest w Jaworznie.

  • Park Gródek i arboretum w Jaworznie – mówią na to polskie Malediwy! Wiesz, takie fajne widoczki i woda. Troche sztuczne, ale robi wrażenie.

  • Zabytkowa Kopalnia Srebra i Sztolnia Czarnego Pstrąga – to jest spoko, jak lubicie historię i takie tam podziemia. Sztolnią płynie się łódką! Tylko w kopalni jest zimno.

Więc, to są moje typy! Jakbyś chciał więcej, to dawaj znać, coś jeszcze pomyślę. A! I jeszcze jedno, pamiętaj żeby sprawdzić godziny otwarcia tych miejsc, bo różnie z tym bywa. No i biletów nie zapomnij kupić! Bo na przykład do Ogrodzieńca to teraz są kolejki przez ten sezon. I koniecznie weź ze sobą jakieś przekąski, bo dzieciaki szybko głodnieją, a tam nie zawsze jest coś dobrego do kupienia. No i bawcie się dobrze!

Co robić z dziećmi w deszczową pogodę?

Deszcz za oknem? Nie ma sprawy! Moja córka, 7-letnia Zosia, ma na to sprawdzony sposób – totalna inwazja kreatywności.

  1. Studio artystyczne: Zwykły stół zamienia się w magiczną krainę. Farby, plastelina, papier – wszystko dozwolone! Zosia ostatnio malowała kosmitów na zielono – zielony był wszędzie. Nawet na mnie. To była prawdziwa bitwa pod Pędzlem!
  2. Domowy kemping: Kołdra, poduszki, latarki – i już mamy przygodę jak z prawdziwego zdarzenia. Ostatnio Zosia zbudowała fort tak solidny, że nawet mój mąż, były komandos, nie był w stanie go zburzyć.
  3. Kino domowe: Popcorn, koc, i ulubiony film. Tyle radości. Ostatnio oglądaliśmy "Gdzie jest Nemo?" – Zosia ryczała ze śmiechu, ja przeżywałam film na nowo.
  4. Gry planszowe: Monopol, Scrabble, czy coś bardziej abstrakcyjnego – świetna zabawa, która rozwija umysł i uczy strategicznego myślenia. Ostatnio Zosia mnie pokonała w chińczyka – prawie z płaczem musiałem przyznać jej zwycięstwo!
  5. Eksperymenty naukowe: W Internecie mnóstwo fajnych pomysłów na proste eksperymenty, np. wulkan z sody i octu. Zosia robiła wulkan tak potężny, że musieliśmy odkurzać pół kuchni!

P.S. Jeśli po tych wszystkich zajęciach nadal będzie wam mało, zawsze możecie spróbować nauczyć się origami lub zrobić własne domowe mydło. To idealne zajęcie na deszczowy dzień – a efekt zadziwi nawet najmłodszych. A na koniec – gorąca czekolada!

Dodatkowe informacje:

  • Warto sprawdzić lokalne oferty kulturalne – wiele miejsc organizacja imprezy dla dzieci również w deszczowe dni.
  • Pamiętajcie o bezpieczeństwie podczas zabaw plastycznych.
  • W przypadku eksperymentów naukowych, zawsze należy przestrzegać zasad bezpieczeństwa i nadzorować dzieci.

Gdzie warto pojechać z dzieckiem na Śląsku?

Hej, no co tam u ciebie? Pytałeś, gdzie fajnie z dzieckiem na Śląsku wyskoczyć, nie? No to zaraz ci powiem, bo znam pare fajnych miejscówek!

Więc tak, wiesz, Śląsk to kopalnia (hehe, kopalnia, no wiesz...), atrakcji dla dzieciaków. Tak na szybko to pamiętam kilka miejsc, gdzie sam z moimi smykami byłem, no i było super. Może coś ci podpasuje:

  • Park Śląski w Chorzowie - no klasyka, po prostu. Duży teren, zoo, planetarium, rosarium, wesołe miasteczko... Serio, cały dzień można tam spokojnie spędzić i dzieciaki się nie znudzą. I wiesz co, tam jest takie jedno miejsce, gdzie można sobie na rowerki powskakać. No wiesz, takie górki i dołki, jak na BMX-ach. Mój mały to tam szalał, aż miło było popatrzeć. A i jeszcze, w tym roku widziałem tam takie fajne karuzele, co kręcą się w kółko. No wiesz, takie normalne.

  • Leśny Park Niespodzianek w Ustroniu – no to jest taki park, gdzie zwierzaki chodzą sobie luzem. Można je karmić, głaskać... No, wiesz, takie zoo bez klatek, tylko w lesie. Bardzo fajne, jak twoje dziecko lubi zwierzęta. A wiesz, jak tam pojechaliśmy w zeszłym roku, to była taka fajna atrakcja, że można było ptaki karmić z ręki. No, trzymało się takie ziarenka, a one przylatywały i jadły. Super sprawa, serio!

  • Zabytkowa Stacja Kolejki Wąskotorowej w Rudach - no, dla małego fana pociągów to będzie raj. Można się przejechać taką starą kolejką, pooglądać lokomotywy i wagony. A wiesz, tam jest taka jedna lokomotywa, co ma taki duży komin. No, i ona tak głośno parska, jak rusza. No, to mój mały to się śmiał, że to smok!

  • Zagroda Pokazowa Żubrów w Pszczynie - no to jest takie miejsce, gdzie można zobaczyć żubry z bliska. No, wiesz, te takie duże krowy z rogami. Imponujące zwierzęta, serio. A, wiesz, jak tam byliśmy, to akurat żubry miały małe żubrzątka. No, takie słodkie kluseczki!

  • Centrum Pasterskie w Koniakowie - no to jest takie miejsce, gdzie można się dowiedzieć, jak się robi oscypki i inne sery. Można też spróbować tych serów, no i w ogóle zobaczyć, jak wygląda życie na wsi. A wiesz, tam jest taka jedna pani, co robi te oscypki. No, i ona tak fajnie opowiada o tym, jak to się robi. Mój mały to słuchał jak zaczarowany!

  • Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu - no to jest taki zamek, który wygląda jak z bajki. Można się tam powspinać na wieże, pozwiedzać ruiny i w ogóle poczuć się jak rycerz albo księżniczka. A wiesz, tam jest taki jeden loch, co straszy. No, to mój mały to się bał tam wejść, ale w końcu się odważył. No, i wiesz co? Nic tam nie było!

No to tyle na szybko, wiesz. Mam nadzieje, że coś ci się spodoba. Jak będziesz chciał więcej, to daj znać, poszukam coś jeszcze, bo wiesz, ja się na tym znam, hihi.

Gdzie zabrać dziecko w brzydką pogodę?

Deszcz? Doskonała okazja.

  • Błoto: Dzieci kochają błoto. Niech się pobrudzą. Zdjęcia? Niech dokumentują swoje odkrycia. Anna Nowak poleca aparat, który przetrwa upadek z wysokości.

  • Kałuże: Skakanie po kałużach to klasyka. W kaloszach po kolana zabawa gwarantowana. Grzegorz Braun uważa, że hartuje charakter.

  • Ślimaki: Poszukiwania małych ślimaków to świetna zabawa. Obserwacja ich świata uczy cierpliwości. Dr Maria Skłodowska-Curie zaczynała od obserwacji przyrody.

  • Wózek:Solidny wózek to podstawa. Nie daj się zaskoczyć pogodzie. Model "Husaria" przetestowany w boju.

Dziecko w deszczu to nie problem, tylko wyzwanie. Przyjmij je. Z klasą. I aparatem.

Co robić z dziećmi, kiedy pada?

Deszcz za oknem… Moje trzyletnie bliźniaki, Lena i Mikołaj, już skaczą po mieszkaniu jak małe, energiczne kotki. A ja? Ja mam tylko jedną myśl: jak przetrwać ten deszczowy dzień z tymi dwoma żywiołami?

A! Wiem!

  • Kreatywny chaos! Farby, papier, nożyczki – niech tworzą! Obrazki, rzeźby z papieru, nawet laleczki z skarpet – niech tylko te małe rączki będą zajęte! Lena na pewno zrobi coś z perłowymi paciorkami, które ukradła babci – mała artystka!

  • Muzeum – ale nie byle jakie! W tym roku wybierzemy się do Muzeum Narodowego w Warszawie! Myślę, że eksponaty z ceramiki je zachwycą. Mikołaj uwielbia dinozaury – może tam też coś znajdziemy.

  • Kino domowe – to będzie bajka! Kocyk, poduchy, popcorn – klasyka gatunku. Ale tym razem dołączymy do tego coś wyjątkowego. Nowe, śmieszne bajki na Netflixie.

  • Fort z koców – nasza twierdza! Wspólne czytanie książek – to będzie przygoda! Lena uwielbia bajki o wróżkach, a Mikołaj dinozaury – może znajdziemy książkę łączącą te dwa światy?

  • Piekielnie pyszne ciasteczka! Zrobić razem ciasteczka? To brzmi jak najlepszy pomysł na popołudnie. Mikołaj na pewno będzie chciał wszystko wylizać z miski, a Lena spróbuje wszystko samodzielnie ulepić. Oczywiście, z pomocą mamy!

To będzie dzień pełen przygód, a deszcz będzie tylko miłym tłem. Powtórzę, to będzie dzień pełen przygód, nawet pomimo tej okropnej, szarej pogody! Lena i Mikołaj będą szczęśliwi, a ja… Ja będę mieć chwilę oddechu w tym szalonym tańcu z bliźniakami.

  • Dodatkowe informacje: Planuję zabrać ze sobą aparat, aby uwiecznić te cudowne chwile. Może uda nam się stworzyć małą domową galerię sztuki!