Gdzie nie można wjechać autem w Krakowie?

60 wyświetleń
Strefa Tempo 30 i ograniczenia wjazdu: W Krakowie liczne ulice objęte są ograniczeniami prędkości, a wjazd do niektórych miejsc jest całkowicie zabroniony dla samochodów osobowych. Dotyczy to przede wszystkim Starego Miasta, ale także wielu obszarów objętych strefami ograniczonego ruchu, gdzie obowiązują specjalne zezwolenia. Informacje o szczegółowych ograniczeniach znajdziesz na stronie Zarządu Dróg Miasta Krakowa oraz na tablicach informacyjnych w mieście. Przed podróżą do Krakowa, sprawdź mapę z zaznaczonymi strefami płatnego parkowania i ograniczeniami ruchu.
Komentarz 0 polubień

Gdzie w Krakowie zabroniony jest wjazd samochodem?

No dobra, to tak... pytasz gdzie w Krakowie autem nie wjedziesz? Hmmm, to tak nie do końca jest proste jak by się zdawało. To zależy czym jedziesz i po co.

A wiesz, ja kiedyś, to było chyba jakoś w maju, gdzieś koło 15, pamiętam bo dzień wcześniej miałem urodziny, chciałem wjechać na Rynek Główny. No i zonk. Strefa zamknięta, tylko dla dostaw, zresztą i tak płatna.

Więc tak wiesz co, na Rynek Główny to na pewno nie wjedziesz tak hop siup. No chyba, że masz pozwolenie jakieś specjalne, albo jesteś dostawcą, ale to i tak tylko w określonych godzinach.

A tak poza tym Rynek, to cała Stare Miasto jest mocno pokręcone z tym wjazdem. Masa uliczek z zakazami, ograniczenia, strefy płatne... Koszmar jakiś. Kiedyś za wjazd bez uprawnień zapłaciłem 300 zł, wiesz, że to niezła sumka?

Więc tak ogólnie, całe Stare Miasto w Krakowie to taki trochę labirynt zakazów dla kierowców. Trzeba bardzo uważać, żeby się nie wpakować w kłopoty. No chyba że lubisz płacić mandaty, to wtedy śmiało.

Gdzie jest zakaz wjazdu w Krakowie?

Strefa Czystego Transportu (SCT) w Krakowie obejmuje cały obszar miasta, co w praktyce oznacza, że ograniczenia wjazdu dotyczą wszystkich dzielnic.

  • Od 2024 roku obowiązują przepisy SCT, eliminujące starsze pojazdy niespełniające norm emisji spalin. Dotyczy to przede wszystkim aut z silnikiem diesla wyprodukowanych przed 2009 rokiem i benzyniaków starszych niż 1997 rok.

  • Decyzja radnych o wprowadzeniu SCT miała na celu poprawę jakości powietrza w mieście. I słusznie! Bo smog to wstyd.

Można powiedzieć, że Kraków staje się liderem w walce z zanieczyszczeniem powietrza. Nie wiem czy to dobrze, czy źle... Z jednej strony lepiej oddychać, z drugiej - wiadomo, starsze samochody, to często sentyment, a nie tylko kwestia transportu.

Dodatkowe informacje:

  • Można się odwołać od decyzji.
  • Niektórzy mieszkańcy są przeciwni.
  • To dobrze, że coś się zmienia!

Jakie samochody nie wjadą do Krakowa w 2024?

A więc Kraków, miasto smoków i hejnału, postanowił zasmokować też trochę mniej... spalin? Brawo! Od lipca 2024 roku, jak informuje nas Pani Zofia z kwiaciarni "U Smoka Wawelskiego" (podobno ma wgląd w miejskie plotki, bo kto lepiej słyszy, niż kwiaty?), do Krakowa nie wjadą:

  • Benzyniaki starsze niż rocznik 2010. Czyli te, co pamiętają jeszcze czasy, gdy Tusk był młody (no dobra, trochę przesadziłem).
  • Diesle starsze niż rocznik 2015. Inaczej mówiąc, wszystko co nie spełnia normy Euro 6. Jeśli twój diesel kaszle głośniej niż twój wujek na imieninach, to chyba wiesz, co robić.

Czyli co? Pięć lat i do widzenia dla pewnej kategorii staruszków na kółkach. Ale spoko, zawsze możesz przesiąść się na rower. Ewentualnie na smoka wawelskiego. Podobno ma niezłą normę spalin.

Pamiętajcie, Kraków to nie tylko zabytki, ale i... no cóż, teraz też czyste powietrze. Przynajmniej w założeniu.

Ile kosztuje strefa B w Krakowie?

Strefa B w Krakowie kosztuje 5 zł.

  • Opłata dotyczy postoju.
  • Zmieniono podstrefy w maju 2024.
  • Wydzielono sektor B30.

To proste. Pieniądze rządzą światem. Jan Kowalski, ul. Krakowska 1, Kraków. Telefon nieznany.

Kraków się zmienia. I pieniądze znikają. Bezpowrotnie, niczym czas.

A cena zawsze ta sama. Paradoks.

Czy można wjechać na szpitalną w Krakowie?

Okej, to tak... Szpitalna w Krakowie, dobra, dobra, zaraz ogarnę. No i wjazd...

  • Inwalidzi i osoby z kartą parkingową – mają wjazd za free! Zgodnie z tą ustawą z 97, o ruchu drogowym. Ale wiecie, karta musi być, bo inaczej lipa.

  • Właśnie, a co jak nie mam karty? Hm... Pewnie trzeba płacić, ale ile? I gdzie w ogóle parkować? Bo tam niby parking jest, ale zawsze pełny!

  • A! I przypomniało mi się, że jak wiozę babcię (pani Zofia, lat 88) na rehabilitację, to zawsze się stresuję tym parkowaniem. Może powinnam zadzwonić wcześniej i zapytać o miejsca dla takich osób?

Dodatkowe info: Ta ustawa z 97 to już w ogóle stara, ciekawe czy coś się zmieniło? Muszę sprawdzić, bo ostatnio to w przepisach tyle zmian, że głowa mała! No i ciekawe, czy tylko karta parkingowa wystarczy, czy jeszcze jakieś zaświadczenie od lekarza trzeba mieć? Bo niby parking "dla niepełnosprawnych", ale... wiecie jak jest.

Kto może wjechać do strefy B w Krakowie?

Do strefy B w Krakowie, tej o wdzięcznej nazwie "ograniczony ruch", wpuszczani są wybrańcy losu... a raczej ci z identyfikatorem. Wyobraź sobie, że to taka selekcja naturalna dla pojazdów. Jeśli masz papierek, wjeżdżasz. Jeśli nie... no cóż, zawsze możesz podziwiać strefę z daleka, niczym zakazany owoc.

A tak serio:

  • Mieszkańcy z adresem w strefie B – bo przecież nie będą parkować na Marsie. No chyba, że Elon Musk im to zorganizuje.
  • Dostawcy, ale tylko na chwilę i z odpowiednim pozwoleniem. Muszą być szybcy jak gepardy, inaczej staną się częścią krajobrazu.
  • Taksówkarze – pod warunkiem, że wiezą kogoś do lub ze strefy. Nie mogą tam robić sobie wycieczek krajoznawczych.
  • Goście hoteli – bo przecież nikt nie będzie ciągnąć walizki po bruku przez pół miasta. No chyba, że lubisz wyzwania.
  • Osoby z niepełnosprawnościami – bo dostępność to podstawa, a nie luksus.

WAŻNE! W strefie B pierwszeństwo ma pieszy, prędkość jest śmiesznie niska, a o mandat łatwiej niż o darmowe Wi-Fi.

Pamiętaj też o strefie A, która jest jak klub tylko dla pieszych i rowerów. Tam wstęp mają tylko wybrańcy z pedałami i ci, którzy lubią spacerować. Z autem nie masz szans. No, chyba że jesteś kierowcą bolidu F1, ale w to wątpię... choć, kto wie?

Na marginesie, moja cioteczna babcia Jadzia, która mieszka w Krakowie od urodzenia, zawsze mówi, że strefy w tym mieście zmieniają się częściej niż pogoda w kwietniu. Więc radzę sprawdzać aktualne przepisy na stronie urzędu miasta, żeby nie skończyć z mandatem. I lepiej nie pytać mnie o parking, bo to temat na osobną powieść, a ja mam dziś kiepski dzień. Albo i tydzień...