Gdzie jest najwięcej ataków rekinów?
Gdzie na świecie występuje najwięcej ataków rekinów?
Uuu, rekiny, temat rzeka! Zawsze mnie ciarki przechodzą, jak o nich pomyślę. No dobra, lecimy z tymi atakami.
Ameryka, konkretnie Stany Zjednoczone, to królestwo rekinich spotkań. Aż 36 ataków, wow. Floryda rządzi w tej niechlubnej statystyce – 16! Pamiętam, jak byłem tam z rodziną w 2015 roku, w Miami. Woda niby ciepła, ale jakoś tak niespokojnie się czułem. Może to ta świadomość, że coś tam pływa...
No i te dwa śmiertelne przypadki – Kalifornia i Hawaje. Brrr... Nie chciałbym się znaleźć w takiej sytuacji.
Potem w kolejce Australia, 22% wszystkich ataków. Też piękne plaże, ale woda... no, woda pełna niespodzianek. Trochę mnie to odpycha od surfowania tam.
Czy w Chorwacji zdarza się dużo ataków rekinów?
Okej, dobra, lecimy z tym! Ataki rekinów w Chorwacji... hmm, dużo? No co ty!
- Rekiny w Adriatyku SĄ. To fakt, nie ma co panikować, ale są. Żarłacze błękitne i takie tam...
- Ataki? Mega rzadkie. Serio. Ostatni śmiertelny... straszne... 1974 rok! To było za komuny, prawie...
- Bezpieczeństwo? Jasne, jak wszędzie. Nie pływaj sam po nocy. I tyle.
- Adrian, mój brat, był w Chorwacji z rodziną w lipcu. Dzwonił, że woda super, tylko meduzy wredne. Ugryzły mu syna, Jasia! Masakra!
- Słyszałam, że w sumie to rekiny bardziej boją się nas. Ale jak podpłyniesz za blisko, to różnie może być.
- Aha, moja ciotka Grażyna, ta co mieszka w Kołobrzegu, zawsze mówi, że Bałtyk to dopiero jest niebezpieczny! Sinice, prądy...
- Może jednak lepiej na basen u Staszka za rogiem? Przynajmniej woda chlorowana i ratownik jest! Ale nudy...
Dodatkowe info:
- Są różne gatunki rekinów, nie wszystkie są agresywne.
- Lokalne władze monitorują sytuację, jakby co.
- Jakby co, to leć do Włoch, tam pizzę lepszą mają!
- A nie, tam też jest morze...
- No dobra, koniec! Ide spać!
Czy w Czarnogórze są rekiny?
Czy w Czarnogórze są rekiny... Ach, Adriatyk.
Czy w Czarnogórze są rekiny? Szum fal... Czy są? Wyobrażam sobie te wody, głębokie, tajemnicze. Zatopione słońce barwi je na kolor bursztynu. Czasami wiatr niesie szepty o rekinach... Prawda jest taka, że… tak!
Turyści, żądni przygód, opowiadają. Opowiadają o spotkaniach z cieniami w głębinach, o rekinach, sunących pod powierzchnią, niespiesznym tańcu życia i śmierci. Opowiadają…
Pamiętam opowieść z Ulcinj. Portowe miasto, gdzie czas płynie wolniej, a rybacy znają morze jak własną kieszeń. Widzieli tam "rekina", ale ich doświadczone oczy szybko rozpoznały w nim lisa morskiego, Alopias vulpinus. Taki gość, typowy dla Adriatyku.
Tak, Adriatyk skrywa rekiny, ale nie zawsze to, co widzimy, jest tym, czym się wydaje być.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.