Gdzie jechać w listopadzie na city break?

76 wyświetleń
Listopadowy city break? Węgry kuszą 3-dniowymi wycieczkami do Budapesztu (3* hotele popularne). Ciepło na Cyprze – Pafos, Ayia Napa i Larnaca w czołówce. Francja? Paryż i Nicea zawsze w modzie. Szybkie decyzje, bo najlepsze oferty znikają!
Komentarz 0 polubień

Gdzie wybrać się na city break w listopadzie?

Okej, to ja Ci powiem gdzie ja bym się w listopadzie wyrwał na city break. Węgry? Może i 3 dni w hotelu 3-gwiazdkowym brzmi spoko, ale ja bym celował wyżej!

Wiesz, Budapeszt w listopadzie... to ma klimat. Trochę mglisto, trochę nostalgicznie.

Cypr? Pafos jest okej, ale ja bym skoczył do Larnaki. Wiesz, te knajpki przy plaży, ta atmosfera... coś w tym jest. No i może jeszcze Ayia Napa, ale poza sezonem, żeby uniknąć tłumów.

Pamiętam, w Larnace 17 listopada rok temu, taki obiad z owocami morza - bajka! Kosztowało mnie to może 25 euro, ale smakowało jak milion dolarów.

Francja? Paryż jest zawsze dobrym pomysłem, no ale... Nicea ma coś w sobie takiego, wiesz, trochę śródziemnomorskiego luzu.

Kiedyś, może z 5 lat temu, byłem w listopadzie w Nicei. Pamiętam te wieczory, spacer po promenadzie, lody za 3 euro... magia!

Dla mnie listopad to czas na wyjazdy z charakterem, gdzieś gdzie nie ma miliona turystów i można poczuć prawdziwy klimat miejsca.

W jakim kraju jest ciepło w listopadzie?

Ciemno już. Myślę o tym pytaniu... Ciepło w listopadzie… Gdzie by się chciało uciec przed tym chłodem…

  • Wyspy Kanaryjskie. Zawsze lubiłam słońce. Pamiętam Teneryfę w 2022. Wulkan Teide. Czarny piasek. Było cicho, spokojnie. Tak inaczej niż w mieście. Teneryfa… Chyba wrócę tam kiedyś.
  • Tajlandia. Daleko. A daleko to dobrze. Potrzebuję uciec daleko. Bangkok. Widziałam zdjęcia znajomego, Pawła. Był tam w zeszłym roku, chyba w listopadzie. Kupił sobie taki kapelusz z dużym rondem. Śmiałam się z niego.
  • Maroko. Marrakesz. Przyprawy. Kolory. Zapachy. Byłam tam z mamą w 2021. Pięknie było. Inny świat. Zupełnie inny. Tęsknię za tym.

Mama… Zawsze chciała jechać do Brazylii. Rio de Janeiro. Karnawał. Nie zdążyłyśmy. Listopad 2023… Może polecę. Dla niej.

  • Brazylia. Rio. Karnawał jest w lutym, ale… może w listopadzie też jest ciepło. Muszę sprawdzić. Muszę zobaczyć te plaże… Copacabana. Mama zawsze… eh…

Ciężko się skupić. Ta noc… Znowu bezsenność. Myśli się kłębią. Kanary, Tajlandia, Maroko… Brazylia… Może jednak Kanary. Bliżej. Taniej. I ten wulkan…

Gdzie najlepiej jechać w listopadzie?

Pamiętam, jak w zeszłym roku, w listopadzie, totalnie zwariowałem i stwierdziłem, że MUSZĘ gdzieś wyjechać. Szarość i deszcz w Warszawie mnie dobijały. No po prostu musiałem! I wiecie co? Trafiłem do... Egiptu.

  • Dlaczego Egipt? No bo tanio, serio. Loty w listopadzie 2023 były śmiesznie tanie, a w hotelu all inclusive czułem się jak król. Leżing, smażing i zero zmartwień!
  • Gdzie dokładnie? Sharm el-Sheikh. Słyszałem od znajomych (Magdy i Tomka), że tam są najlepsze rafy koralowe i... nie zawiodłem się! Nurkowałem codziennie.

Ale wiecie co jeszcze mi się marzy? Wyspy Kanaryjskie. Zawsze chciałem zobaczyć wulkan Teide na Teneryfie. Podobno widoki są obłędne. No i Madera! Kwiaty, wino i te lewady... Marzenie!

A jak komuś mało słońca, to słyszałem, że w Tanzanii jest wtedy idealna pogoda na safari. Albo Oman! Egzotyka na całego. No i jeszcze ten Dubaj, te wieżowce i luksus. Trochę za drogo jak dla mnie, ale może kiedyś…

No i tak, w skrócie:

  • Egipt: Sprawdzony, tani i z piękną rafą.
  • Wyspy Kanaryjskie: Cel na przyszły rok, dla widoków i wulkanów.
  • Madera: Kwiaty, wino i spacery po lewadach.
  • Tanzania/Oman/Dubaj: Dla tych, co szukają egzotyki i są bogatsi ode mnie!

Gdzie jest najtańszy city break?

No i gdzie szukasz tanich wakacji, co? Jakbym miał wybierać, to bym poleciał do Wilna. Tanie piwo, fajne knajpki, a babki… oj, babki! Jakbyś zobaczył, to byś się zdziwił! Taniej niż w Lidlu w piątek wieczorem!

  • Wilno: Cena? Kosmos, ale w dół! Prawdziwy raj dla skąpca! Zjesz za grosze, napijesz się za grosze, przeżyjesz przygodę za grosze! A jak będziesz miał szczęście, to i jakieś panienki za grosze… no, prawie za grosze.

  • Warszawa: Tu już gorzej. Drożej niż w Wilnie, ale za to bardziej… hmm… cywilizowanie? Nie wiem, czy to plus. Ale za to masz Zamek Królewski, możesz sobie zrobić fajne zdjęcie na Instagramie.

  • Katowice: Spoko, ale nudno jak flaki z olejem. No chyba, że lubisz kopalnie i smog. Wtedy super!

  • Lizbona: No, Lizbona to już inna bajka! Fajnie, ale drogo jak cholera. Taniej w Polsce. Prawda, że śmieszne?

  • Porto: To samo co Lizbona. Piękne, ale portfel Ci się popłakać może.

  • Bratysława: Słyszę, że spoko, ale nigdy tam nie byłem. Zapytaj jakiegoś Słowaka, on Ci lepiej powie.

  • Kraków: No, Kraków to już klasa! Piękne miasto, ale ceny… Aż się w głowie kręci, jak w tym wirusie z 2020 roku.

  • Tallinn: Podobno fajnie, ale zimno jak cholera, nawet w lecie. Lepiej weź ciepłe skarpety!

Podsumowując: Jadź do Wilna! Tanio, wesoło i… no, wiesz… Możesz tam poznać fajne osoby. Ale pamiętaj, że to tylko moje zdanie, a ja jestem Januszem, co to wie tylko to co widzi w necie. Moja żona, Danuta, powiedziała, że jak jadę, to mam jej nie dzwonić, bo ma dość moich historii o tanich podróżach.

P.S. W tym roku ceny mogły się zmienić, więc sprawdzaj sam, bo ja nie odpowiadam za Twoje bankructwo. A i pamiętaj o paszporcie! I o tabletkach na rozwolnienie, bo nie wiadomo co tam jedzą.

Gdzie najlepiej pojechać w listopadzie?

Kurcze, listopad znowu. Szaruga, zimno. W 2023 roku też tak było. Pamiętam, marzyłam wtedy o słońcu. Pojechałam na Teneryfę. Wyspy Kanaryjskie. Południe.

Konkretnie Costa Adeje. Hotel Baobab Suites. Design niesamowity. Klimatyczny. Baseny podgrzewane. No i ta pogoda… Słońce. Ciepło. W końcu ciepło. Chodziłam w krótkim rękawku. Pamiętam, jadłam świeże owoce na śniadanie. Papaja, mango. Ananas. W Polsce wtedy jabłka i gruszki. Różnica!

Teneryfa. Polecam każdemu. W listopadzie idealnie. Ceny też ok. Szukałam czegoś na ostatnią chwilę. Trafiłam świetną ofertę. All inclusive. Naprawdę warto.

W 2023 roku, jak wróciłam do Polski, wszyscy pytali, gdzie byłam, że taka opalona. Teneryfa robi swoje. Opalona na mahoń.

No i ocean. Szum fal. Spacerowałam plażą. Czarny piasek. Wulkaniczny. Dziwne uczucie. Ale super wrażenie. Robiłam zdjęcia. Wszyscy znajomi zazdrościli.

A, i jeszcze Loro Parque. Park z zwierzętami. Orki. Delfiny. Papugi. Mega przeżycie. Wróciłam zadowolona.

  • Miejsce: Teneryfa, Costa Adeje
  • Hotel: Baobab Suites
  • Atrakcje: Loro Parque, plaże, ocean
  • Pogoda: słonecznie, ciepło
  • Jedzenie: świeże owoce, all inclusive

Teneryfa w listopadzie to strzał w dziesiątkę. Polecam. Na pewno tam wrócę. Może w 2024? Kto wie. Muszę zobaczyć Teide. Najwyższy szczyt Hiszpanii. Wulkan. Podobno niesamowite widoki.

Teneryfa. Teneryfa. Teneryfa. Chyba się zakochałam.

Aha, i jeszcze jedno. W listopadzie byłam też na Gran Canarii. Też Kanary. Ale Teneryfa wygrała. Bardziej mi się podobała.

Gdzie w zimie na City break?

  • Gdańsk zimą. Morskie powietrze, brak tłumów. Idealne na spacer brzegiem.

  • Świąteczny jarmark. Grzane wino, pierniki. Smak zimowego miasta.

  • Muzea. Schronienie przed chłodem. Sztuka i historia.

  • AmberSky. Widok na zasypane śniegiem miasto.

  • Długi Targ. Puste ulice, inny wymiar. Cisza przed burzą.

    Zima odsłania. Miasto bez maski turysty. Tylko jego esencja.

    Informacje:

    • Temperatura w styczniu w Gdańsku: Średnio około -2°C.
    • Wilgotność powietrza w styczniu w Gdańsku: Około 85%.
    • Opady śniegu w styczniu w Gdańsku: Średnio 10 dni.

    Moja rada: Grube skarpety. Zimą są jak szczęście.