Gdzie będzie najdłuższe molo w Polsce?

136 wyświetleń
Najdłuższe molo w Polsce powstanie w Osieku nad Jeziorem Rożnowskim. Będzie to pływające molo o długości 170 metrów, stanowiące nową atrakcję turystyczną regionu. Inwestycja ma na celu ożywienie lokalnej turystyki i zapewnienie dostępu dla wszystkich, w tym osób z niepełnosprawnościami. To idealne miejsce na spacer i podziwianie malowniczych widoków Jeziora Rożnowskiego.
Komentarz 0 polubień

Gdzie powstanie najdłuższe molo w Polsce?

Osiek nad Rożnowskim? No nie powiem, zaskoczyło mnie to info. Zawsze myślałem, że to Sopot bije rekordy długości, ale pływające molo o długości 170 metrów brzmi… ciekawie. Trochę tak kosmicznie, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Pamiętam, jak raz płynąłem po Rożnowskim – to było jakoś w lipcu 2018, upał straszny, a jezioro takie spokojne. Wtedy myślałem, że przydałoby się tam coś więcej niż tylko te wypożyczalnie kajaków. No i proszę, ktoś poszedł za ciosem i wymyślił takie cudo.

Oby tylko zrealizowali to z głową. Chodzi mi o to, żeby nie było tak, że wejście na molo kosztuje 50 zł, bo wtedy to podziękuję. Ale jeśli to ma ożywić turystykę i dać ludziom, zwłaszcza tym z niepełnosprawnościami, dostęp do wody, to trzymam kciuki.

Kto jest właścicielem molo w Międzyzdrojach?

  • Właścicielem mola w Międzyzdrojach jest niemiecka firma Adler Schiffe. Molo w Międzyzdrojach jest prywatne, w przeciwieństwie do kołobrzeskiego.

  • Adler Schiffe przedłużyła molo w morzu w głąb morza. Pierwotnie molo zbudowano w 1994. Nie rozumiem, dlaczego tak się stało.

  • Wejście jest bezpłatne. Tego się nie spodziewałem! Ciekawe, czy zarabiają inaczej. Muszę zapytać Anię.

  • Adler Schiffe, założona w 1950 przez Heinza Adler, to firma rodzinna z siedzibą w Niemczech. Oferuje rejsy po Morzu Bałtyckim, Morzu Północnym i na wodach śródlądowych. Posiadają liczną flotę statków pasażerskich. Dziwne, że weszli w takie interesy.

Jaki jest koszt wejścia na molo w Sopocie?

A więc, szykujesz się na spacer po sopockim molo? Doskonale! Od 11 kwietnia do 30 września przygotuj portfel – wejście jest płatne. No chyba, że jesteś duchem, wtedy pewnie prześlizgniesz się bez problemu…

  • Bilet normalny: 10 zł. Czyli tyle, co dobra kawa, którą można wypić, podziwiając widoki z molo. Co kto lubi, prawda?
  • Bilet ulgowy: 5 zł. Przysługuje dzieciakom od 3 do 16 lat. Starszaki płacą jak za zboże… to znaczy, jak dorośli.

Informacja pochodzi od samej Izabeli Heidrich, rzeczniczki sopockiego magistratu. A rzecznik prasowy to jak papuga – powtarza to, co mu każą. Mam nadzieję, że nie obraziłem żadnych papug!

Pamiętaj, bilet to przepustka do świata mew i gofrów. Bez niego zostaje Ci tylko tęskne spoglądanie z plaży… No chyba, że umiesz pływać! Ale to już inna historia.

Dodatkowe info (takie tam, dla ciekawskich):

Wiesz, że molo w Sopocie to duma miasta? Dłuższe od niejednej kolejki po lody w upalny dzień! I wiesz co? Podobno kiedyś jakiś turysta próbował zapłacić za wejście muszelkami. Bezskutecznie, oczywiście.