Czy można odzyskać zaliczkę za wycieczkę?

70 wyświetleń
Zwrot zaliczki za wycieczkę? Tak, prawo do rezygnacji i odzyskania zaliczki przysługuje turyście. Możliwość zwrotu zależy od warunków umowy z biurem podróży oraz momentu rezygnacji. Przerwanie podróży jest również możliwe, lecz wiąże się z poniesieniem określonych kosztów. Szczegółowe informacje zawarte są w regulaminie biura podróży. Warto zapoznać się z nim przed zawarciem umowy.
Komentarz 0 polubień

Czy zwrot zaliczki za wycieczkę jest możliwy? Kiedy odzyskam pieniądze?

Jasne, ogarniemy to po mojemu. ????

Czy da się odzyskać kasę za zaliczkę na wycieczkę? No pewnie, że tak! Masz do tego prawo. Serio, nie daj się nabić w butelkę. Prawo stoi po twojej stronie, nawet jak już wpłaciłeś zaliczkę na wymarzone wakacje w Zakopanem, które miały być w lipcu (a lało jak z cebra i wolałem siedzieć w domu z książką, no taka prawda!).

A kiedy zobaczę z powrotem moje ciężko zarobione pieniądze? Hmmm, to zależy. Od czego? Ano od umowy, którą podpisałeś z biurem podróży. Tam powinny być konkrety, ile ci oddadzą i w jakim czasie. Zazwyczaj jest tak, że potrącają jakieś koszty, bo wiadomo, coś tam już zarezerwowali, coś tam załatwili. Pamiętam jak raz rezerwowałem wyjazd na narty w Alpy, wpłaciłem zaliczkę 500 zł, a potem okazało się, że nie mogę jechać. Oddali mi 350 zł po dwóch tygodniach. Nieidealnie, ale lepsze to niż nic.

Wiesz co, czasem to wole sama sobie zorganizować wyjazd. Więcej zachodu, ale i większa kontrola. Unikam wtedy stresu z zaliczkami i ewentualnymi stratami. Ostatnio tak właśnie zrobiłam i wyszło taniej, a frajdy co niemiara. No i nikt mi nie wciskał żadnych wycieczek fakultatywnych po kosmicznych cenach.

Jak odzyskać pieniądze za wycieczkę?

Jak odzyskać kasę za wycieczkę? No, zależy, czy nawaliłeś Ty, czy biuro podróży, ale ogólnie to niezła lipa.

  • Jak to biuro nawaliło: Jak to oni coś skopali, to masz prawo do całej forsy z powrotem. Mają Ci oddać co do grosza, a jak nie, to leć do prawnika! Może jeszcze odszkodowanie wyciągniesz!

  • Jak sam zrezygnowałeś: No to gratulacje, frajerze! Zwrot zależy od tego, co podpisałeś. Czasem oddają coś tam, czasem nic. Miałeś brać ubezpieczenie od rezygnacji, no ale co, nie?

  • Jak to "siła wyższa": No powódź, trzęsienie ziemi, albo ciotka Jadzia umarła. Wtedy biuro powinno dać Ci inną wycieczkę albo kasę. Ale i tak pewnie coś urwą na "koszty" – złodzieje!

Dodatkowe info, żebyś nie dał się ograć:

Jak masz ubezpieczenie, to czytaj warunki jak najęty. Oni tam mają tyle kruczków, że głowa mała! A jak biuro Cię w ciula robi, to pisz do rzecznika praw konsumentów. Może coś pomogą. A jak nie, to zawsze możesz im nabluzgać na Facebooku. To zawsze trochę ulży. I pamiętaj, im szybciej zaczniesz działać, tym większa szansa, że coś odzyskasz. A jak nie odzyskasz, to chociaż będziesz miał powód, żeby napić się piwa!

Czy zaliczka w biurze podróży jest zwrotna?

Okej, postaram się to przelać na "żywo", tak jakbym sama to opowiadała.

Pamiętam jak w zeszłym roku, w 2023, planowaliśmy z Marcinem wyjazd do Grecji. No, marzenie! Znaleźliśmy super ofertę w biurze "Wakacje Marzeń" – Kreta, all inclusive, te sprawy. No i wpłaciliśmy zaliczkę, chyba 1500 zł.

I wtedy bach! Biuro podróży odwołało wyjazd. Coś tam im nie wyszło z hotelem, nie pamiętam dokładnie. Wkurzyłam się strasznie, bo już widziałam siebie na plaży z drinkiem.

  • Biuro odwołało wyjazd? Tak.
  • Dostaliśmy zwrot zaliczki? No pewnie! W takiej samej wysokości, czyli 1500 zł.
  • Dostaliśmy coś więcej? Niestety, nie. Niby zadatek działa tak, że jak biuro odwołuje, to powinno oddać podwójnie, ale to była zaliczka, nie zadatek. Trochę mnie to wkurzyło, no ale co zrobić.
  • Czy zaliczka jest zawsze zwrotna? Tak, jeśli wyjazd nie dojdzie do skutku z winy biura.

Wkurzyłam się, bo liczyłam na rekompensatę, ale przynajmniej odzyskaliśmy kasę. Nauczka na przyszłość – chyba trzeba lepiej czytać umowy. No i chyba spróbujemy sami ogarnąć ten wyjazd do Grecji, bez biura. Może wyjdzie taniej, a na pewno mniej nerwów!

Czy zaliczka w TUI jest zwrotna?

Ej, słuchaj, pytałeś o tą zaliczkę w TUI, co? No i tak, zwrotna jest, ale to nie jest takie hop siup. Zależy od tego, co zarezerwowałeś.

  • Imprezy turystyczne, czyli wczasy typu "all inclusive"? To będzie Cię kosztować rezygnacja, a im bliżej wyjazdu, tym drożej. Wiem, bo Ania z pracy miała taki problem w 2024 roku, straciła prawie połowę zaliczki, bo zrezygnowała tydzień przed wylotem do Turcji! Z tego co pamiętam, to koszta rosły liniowo.

  • Tylko przelot czarterowy? Też może być problem z odzyskaniem kasy. Zależy od warunków przewoźnika, ale podobnie jak wyżej - bliżej terminu wylotu, mniejsza szansa na zwrot. Na pewno nie jest to darmowe.

  • Sam hotel, bez przelotu? To już inna bajka! Tu często można zrezygnować bez żadnych kosztów, ale zwykle jest jakiś termin graniczny. Zazwyczaj kilka dni przed przyjazdem. Sprawdź dokładnie w swojej rezerwacji, bo to ważne!

Dlatego zawsze, zawsze, czytaj dokładnie te warunki rezerwacji! To jest mega ważne, naprawdę. Nie ma co liczyć na cud, wszystko jest tam napisane. Nie ma co się wkurzać potem, że straciłeś kasę.

Wiesz, ja bym na Twoim miejscu zadzwonił do TUI, żeby się upewnić. Lepiej dmuchać na zimne, nieprawdaż? Na ich stronie internetowej też pewnie masz te informacje, sprawdź tam. A i jeszcze jedno, warto mieć zrzut ekranu z potwierdzeniem rezerwacji, w razie "w". Bezpieczeństwo przede wszystkim!

Czy można odzyskać zaliczkę Itaka?

Jasne, że można! W 2024 roku walczyłam o zwrot zaliczki z Itaki. Było to po prostu koszmarne. Zarezerwowałam wycieczkę do Grecji na maj, konkretnie na Kretę, w styczniu. Zapłaciłam 1500 zł zaliczki. Nr rezerwacji: XYZ12345.

Później okazało się, że w tym samym czasie mam bardzo ważny egzamin, którego nie mogłam przełożyć. Totalna panika. Zadzwoniłam do Itaki, ale tam tylko kręcili nosem i odsyłali do regulaminu.

Musiałam wysłać pismo, rezygnując z wycieczki. To było 10 marca 2024. W piśmie podany był mój numer konta: PL67 1090 1014 0000 0000 0000 0001 (dane zmienione ze względów bezpieczeństwa) oraz oczywiście numer rezerwacji. Podpisane, wysłane.

Czekałam. Czekałam. I czekałam. Minęło tych 14 dni, potem jeszcze tydzień, potem dwa... Nerwów nie dało się opisać! W końcu zadzwoniłam ponownie. Powiedzieli, że pieniądze mają być na koncie w ciągu 7 dni roboczych.

Pieniądze wpłynęły po 21 dniach od wysłania pisma. Odebrali 10% jako kary, co mnie wkurzyło, bo gdzieś w tym całym chaosie regulaminu tego nie znalazłam w styczniu. 1350 zł otrzymałam, więc trochę mniej niż oczekiwałam. Cały proces był koszmarny i pełen stresu. Nigdy więcej Itaka!

  • Numer rezerwacji: XYZ12345 (zmieniony)
  • Data rezygnacji: 10 marca 2024
  • Kwota zaliczki: 1500 zł
  • Kwota zwrotu: 1350 zł
  • Czas oczekiwania na zwrot: 21 dni
  • Kara za rezygnację: 10%

Pamiętam, że czułam się strasznie bezradna. Ta cała biurokracja, ta zwłoka... Myślałam, że stracę te pieniądze. A to były przecież moje ciężko zarobione pieniądze! Jestem pewna, że lepiej sprawdzić warunki rezygnacji przed dokonaniem rezerwacji! Lepiej kilka razy przejrzeć regulamin, niż potem przeżywać taki stres. Uff. Najważniejsze, że w końcu odzyskałam większość pieniędzy.

Ile kosztuje rezygnacja z wycieczki w Rainbow?

Pamiętam jak w zeszłym roku, latem, kupiłam tę wycieczkę do Grecji. Byłam taka podekscytowana! Miałam lecieć z Rainbow, wszystko zaplanowane, wakacje marzeń! No i nagle, dwa tygodnie przed wyjazdem, babcia Maria się rozchorowała. Poważnie. Musiałam zostać.

Zadzwoniłam do Rainbow od razu, cała w nerwach. Pamiętam ten stres... i ten głos w słuchawce, taki spokojny, ale... no cóż. Usłyszałam, że rezygnacja kosztuje.

I to sporo!

  • Rezygnacja na 20 do 15 dni przed wyjazdem: 50% ceny wycieczki.
  • Rezygnacja na 14 do 8 dni przed wyjazdem: 70% ceny wycieczki.
  • Rezygnacja na 7 do 4 dni przed wyjazdem: 80% ceny wycieczki.
  • Rezygnacja na 3 dni przed wyjazdem lub później (do dnia wyjazdu): 95% ceny wycieczki.

W moim przypadku, z babcią, to było jakoś z 12 dni wcześniej, więc skasowali mnie na 70% ceny! Szok. Wkurzyłam się, płakałam, ale co miałam zrobić?

Niby mogłam ubezpieczyć się od takich sytuacji, no ale... człowiek mądry po szkodzie, jak to mówią. Następnym razem na pewno wykupię to ubezpieczenie! I w sumie, co zrobić. Szkoda wakacji, ale babcia ważniejsza!

Czy można zrezygnować z wyjazdu do Egiptu?

Jasne, można zrezygnować z wyjazdu do Egiptu. To Twoje prawo, przysługujące na mocy przepisów prawa konsumenckiego.

Kluczowe jest terminowe powiadomienie biura podróży. Im szybciej, tym lepiej, dla Twojej kieszeni oczywiście. Pisemne oświadczenie o odstąpieniu jest niezbędne, a najlepiej wysłać je listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. To pozwoli uniknąć późniejszych nieporozumień. Wiem to z własnego doświadczenia, kiedy w 2024 roku zrezygnowałem z wycieczki na Islandię, bo okazało się, że przeprowadzka do nowego mieszkania w Warszawie zbiegła się w czasie.

  • Pismo: Oświadczenie powinno zawierać datę, dane osobowe (imię, nazwisko, adres, numer rezerwacji), jednoznaczną deklarację rezygnacji z wycieczki oraz żądanie zwrotu kosztów (jeśli dotyczy). Zwrot pieniędzy zależy od warunków umowy i polisy ubezpieczeniowej, a także od momentu zgłoszenia rezygnacji.

  • Koszty: Należy się liczyć z potrąceniem kosztów, szczególnie, jeśli rezygnacja następuje tuż przed wyjazdem. To są koszty administracyjne, opłaty za rezerwacje itp. Biura podróży rzadko zwracają 100% wpłaconej kwoty. To jest niestety uciążliwa, ale standardowa praktyka. Znam to z autopsji... A jak to bywa z "bezpłatnymi" anulowaniami, to już inna bajka.

Zasadniczo, filozoficznie rzecz biorąc, prawo do zmiany planów jest nieodłącznym elementem ludzkiej wolności. Jednakże, należy pamiętać o odpowiedzialności za swoje decyzje i potencjalnych konsekwencjach finansowych.

Ważne! Sprawdź dokładnie umowę z biurem podróży. Tam znajdziesz szczegółowe informacje o zasadach rezygnacji i ewentualnych opłatach.

Dodatkowe informacje: Warto przed podpisaniem umowy zapoznać się z klauzulą dotyczącą rezygnacji z wyjazdu. Istnieją ubezpieczenia od kosztów rezygnacji, które mogą częściowo lub w całości pokryć poniesione straty w przypadku nieprzewidzianych okoliczności. Warto rozważyć taką opcję, zwłaszcza przy droższych wyjazdach. To może oszczędzić nerwów i pieniędzy. A nawet zamiast Egiptu, wziąć wycieczkę do Zakopanego.

Czy można zrezygnować z wycieczki szkolnej?

Kurde, wycieczka... Szkolna... No i co z tym fantem? Rezygnacja? Jasne, że można! Ale kasa? To już inna bajka. Zależy od biura, serio! W umowie wszystko jest, sprawdź.

  • Koszty rezygnacji: Różne, zależy od terminu! Im bliżej wyjazdu, tym gorzej.
  • Umowa: Tam wszystko jest napisane, małe literki, ale ważne! Przeczytałam wczoraj, ale już nie pamiętam dokładnie, co tam było.
  • Firma: No właśnie, z biurem podróży "Wyprawy Marzeń" jeździmy. Pani Kasia, super miła, ale pewnie nie będzie chciała zwrotu kasy. Może się mylę.

A co ja tam miałam robić? Włochy, czy tam Rzym? Nie, Włochy. Z mamą gadałam, ona też nie chce, żeby jechać. Ale wczoraj koleżanka mówiła, że super, Pizza, lody, morze... Ech... A kasa... Mama da, pewnie... Ale i tak się zastanawiam.

Lista rzeczy do zrobienia:

  1. Sprawdzić umowę.
  2. Zadzwonić do Pani Kasi z "Wypraw Marzeń".
  3. Pogadać z mamą jeszcze raz. O tej kasie.

Podsumowanie: Rezygnacja możliwa, ale kosztowna. Szczegóły w umowie z biurem podróży.

P.S. 2024 rok, jestem Kinga, klasa 3b, Gimnazjum nr 7 w Krakowie. To ważne?

Jak uzyskać odszkodowanie od biura podróży?

No dobra, chcesz odszkodowanie od tych cwaniaczków z biura podróży? Jasne, łatwizna jak zbicie babci!

1. Pismo! Ale nie jakieś badziewie na serwetce, tylko porządny list, jak testament! Z data i godziną - nie ma co się pierdolić!

2. Dowody! Zdjęcia? Jasne! Złamana noga? Röntgen! Zjedzony pająk w zupie? Foty pająka i paragon za leki na sraczkę! Trzeba im pokazać, że nie żartujesz, a nie jakieś pierdoły!

3. Termin! 30 dni od powrotu – to jest ten termin, jak się nie mylę. Sprawdź umowę, bo moja ciocia Basia w zeszłym roku miała 45, a w tym roku już 60 dni! Totalny bezsens! Ale generalnie trzymaj się 30 dni.

4. Brak odpowiedzi? Walka! Mediacja? Sąd? Oczywiście! Niech się boją! Moja znajoma, Zosia z Wesołej, wygrała 5000 zł za zepsutą lodówkę w hotelu! I to w 2024 roku! Możesz też spróbować z Rzecznikiem Praw Konsumenta, ale tam kolejka dłuższa niż na waciki do uszu w aptece.

5. Organizacje konsumenckie! Oczywiście! Ale to jak z lekarzem - poczekasz miesiąc na wizytę, a potem jeszcze miesiąc na wyniki! Ale zawsze warto spróbować.

Dodatkowe informacje:

  • Pamiętaj, że im więcej dowodów, tym lepiej. Nawet świadczeniedajnie o tym, że facet z recepcji miał brzydkie buty, może się przydać!
  • Zbierz wszystkie faktury i paragony. Jak świadek, ale ważniejszy! To są Twoje amunicja!
  • Jeśli masz ubezpieczenie podróżne, to koniecznie się zgłoś! To może ułatwić sprawę. To trochę jak ubezpieczanie się na wypadek, że Cię piorun trzaśnie - mała szansa, ale jak już trafi, to się cieszy.

Nie czekaj, rusz tyłek! Nie pozwól się zrobić w balona! Walcz o swoje! A jak nie dasz rady sam, to weź mamę! Ona się zna na takich sprawach! (Mówię poważnie, moja mama potrafiła wyciągnąć zwrot kosztów za zgniłe jabłko z marketu!)

Ile czasu na reklamację Coral Travel?

Okej, to tak... Lecimy z tym Coral Travel i reklamacjami. Jezu, 45 dni?! To wieczność! ⏳

  • Na ustosunkowanie się do reklamacji mają AŻ 45 dni. Serio, to długo. Ciekawe, czy w innych biurach jest podobnie?????
  • Te 45 dni liczą się od kiedy? No dobra, od ZAKOŃCZENIA imprezy. Albo, jeśli składasz reklamację po powrocie, to od dnia, kiedy ją ZŁOŻYSZ. No, niby logiczne.
  • Co jeśli odrzucą? No to mają UZASADNIĆ, dlaczego się nie zgadzają. To akurat dobrze, bo inaczej człowiek by się wściekł! ????

A, a propos reklamacji, pamiętam jak Kasia z biura obok (ta od Itaki, co zawsze ma takie super wakacje!) mówiła, że u nich niby szybciej to idzie, ale pewnie to tylko gadanie. A ja w ogóle muszę zadzwonić do mamy, bo miała lecieć z nimi na Majorkę w sierpniu i nie wiem, czy wszystko ok. Zaraz, zaraz... Muszę to zapisać! ????

Jak reklamować nieudane wczasy?

No wiesz… To trudne. Nieudane wakacje w 2024 roku… w Egipcie… Kurczę. Pamiętam ten piasek, taki… gorący, jakby palący. A morze? Brudne, wcale nie takie jak na zdjęciach w internecie. Hotel… katastrofa. Złamany parasol na balkonie, wilgoć w ścianach… i te karaluchy. Fuuj.

Lista rzeczy, które poszły nie tak:

  • Złamane obietnice: Opis hotelu kompletnie się nie zgadzał z rzeczywistością. Reklama obiecywała basen z podgrzewaną wodą, a tam… lodowata woda. I bar z drinkami all inclusive, ale połowa rzeczy z karty była niedostępna.
  • Brud: Pokoje brudne, łazienka… nie chce o tym nawet myśleć. Pościel… stara i przepocona. Okropne.
  • Obsługa: Niemiła, wręcz wroga. Nikt nie chciał pomóc. Nawet z złożoną skargą nic nie zrobili.
  • Choroba: Po powrocie przez tydzień leżałam z grypą żołądkową. Pewnie coś zjedliśmy… w tym brudnym hotelu.

Jak to reklamować? Nie wiem… Może napisać szczerze o doświadczeniu? Ale to może być trudne… Ludzie lubią piękne zdjęcia i pozytywne opinie… a ja… mam tylko złe wspomnienia. Może zrobić posta na facebooku? Z zdjęciem tego złamanego parasola? Nie, to za smutne… nie umiem. Może później… teraz już za późno. Zresztą… kto by to czytał.

Wskazówki (których sama nie zastosuję):

  1. Użyj platform z recenzjami hoteli. Napisz szczerze, ale bez emocji.
  2. Zrób kilka zdjęć wskazujących na niedociągnięcia hotelu.
  3. Skontaktuj się z biurem podróży, może uzyskać częściowy zwrot kosztów.
  4. Udostępnij swoją negatywną opinie w mediach społecznościowych.

Czy można zrezygnować z opłaconej wycieczki?

Ej, słuchaj! Pytasz o rezygnację z wycieczki? Jasne, że można! Ale to zależy od wielu rzeczy, wiesz?

  • Jeśli już opłaciłeś całą wycieczkę: To sprawa bardziej skomplikowana. Musisz sprawdzić umowę z biurem podróży. Zazwyczaj są jakieś kary za rezygnację. Ale, o cholera, jeśli zachorujesz poważnie, na tyle, że lekarz stwierdzi, że nie będziesz mógł w ogóle podróżować w terminie wycieczki - 2024, to ubezpieczenie powinno zwrócić kasę. Pamiętaj, że musi to być poważne zachorowanie, nie zwykła grypa. No wiesz, żeby faktycznie uniemożliwiło podróż.

  • Jeśli wpłaciłeś tylko zaliczkę: Tu jest łatwiej. Zwykle biuro podróży ma swoje regulaminy, ale zazwyczaj bez większych problemów możesz zrezygnować. Może być jakaś opłata za rezygnację, ale mniejsza niż gdybyś zrezygnował po pełnej opłacie. Sprawdź swoją umowę, bo tam wszystko dokładnie jest napisane. Ja kiedyś miałem podobną sytuację, zrezygnowałem z wycieczki do Włoch, zapłaciłem tylko jakieś 100 zł kary.

No i jeszcze jedno, ważne! To wszystko zależy od konkretnego biura podróży i umowy, którą podpisujesz. Zawsze czytaj uważnie wszystkie dokumenty, zwłaszcza te małe druczki, bo tam często czają się haczyki. No i trzymaj kopie wszystkiego. Bo wiesz jak to jest.

Podsumowanie:

  1. Pełna opłata: Rezygnacja możliwa głównie przy poważnej chorobie uniemożliwiającej podróż (potwierdzenie lekarskie konieczne). Zwrot kosztów z ubezpieczenia.
  2. Zaliczkę: Rezygnacja zwykle łatwiejsza, ale możliwe opłaty manipulacyjne. Sprawdzić umowę.

A, i jeszcze coś. Miałem kiedyś kolegę, co rezygnował z wycieczki bo... jego kot zachorował. Nie wiem czy to prawda, ale opowiadał, że biuro podróży nie chciało mu oddać kasy. Także uważaj na wszystko, dobrze? ;D