Jakie są średnie opłaty za mieszkanie?
Boże, co się dzieje z tymi cenami mieszkań?! Serio? Wcześniej jakoś dawałam radę, pamiętam, jak płaciłam 400-500 złotych za 50 metrów, czynsz administracyjny był w granicach 8-10 złotych za metr. To było… no, do przeżycia. Teraz? Teraz słyszę o 100-350 złotych DODATKOWO! Toż to masakra! Czy ja jestem jedyna, która tak to odczuwa? Przecież to wzrost o 20-70%, a gdzie ja mam te pieniądze wziąć?
Mój brat, wiesz, ten co mieszka w bloku z wielkiej płyty, powiedział, że u niego nawet jeszcze gorzej. On ma 60 metrów i teraz płaci prawie 800 złotych więcej! Osiemset! To już prawie połowa jego pensji! Ja mam wrażenie, że to jakaś zdzierstwa, a nie normalny wzrost cen. Pamiętam, jak kiedyś babcia opowiadała, że jak kupowała mieszkanie, to czynsz był śmiesznie niski… Teraz to nawet śmiesznie nie jest, tylko po prostu przykre.
Co ja mam zrobić? Zmiana mieszkania to koszmarna perspektywa, przeprowadzka to stres, szukanie nowego mieszkania – kolejne koszty. A co jeśli wynajmę coś tańszego, ale za to w strasznym stanie? Masakra, naprawdę. Czuję się tak bezradnie, jak mały piesek w deszczu. Czy to w ogóle ma sens? Może powinnam kupić sobie namiot i zamieszkać w lesie? Żartuję oczywiście, ale serio, zaczyna mnie to przerastać.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.