Jak obliczyć opłacalność wynajmu mieszkania?

61 wyświetleń
Obliczenie opłacalności wynajmu mieszkania sprowadza się do analizy zwrotu z inwestycji (ROI). Kluczowe jest określenie zysku netto z najmu (czynsz minus koszty: czynsz, media, podatki, ewentualne naprawy). Wzór na ROI: (Zysk netto / Koszt inwestycji) * 100%Prosty i skuteczny sposób na ocenę rentowności, zwłaszcza przy zakupie za gotówkę. Pamiętaj o uwzględnieniu wszystkich kosztów, by uzyskać realny obraz opłacalności.
Komentarz 0 polubień

Jak obliczyć opłacalność wynajmu mieszkania? Kalkulator zwrotu?

No dobra, to jak ja to widzę, to liczenie opłacalności wynajmu to trochę taka gra. Ale żeby nie stracić, trzeba się przygotować. ROI, czyli Return on Investment, to rzeczywiście niezły wskaźnik, ale ma swoje "ale".

Mówimy o sytuacji, gdy kupujesz mieszkanie za gotówkę, bez kredytu. Wtedy sprawa jest prostsza.

Dzielisz roczny zysk (po odjęciu podatku) przez to, ile wydałeś na mieszkanie i mnożysz razy 100. Na przykład, roczny zysk to 10 000 zł, a mieszkanie kosztowało 200 000 zł. ROI wychodzi 5%. Niezłe, ale...

No właśnie, ale co, jeśli masz kredyt? Wtedy sprawa się komplikuje. Trzeba uwzględnić raty, prowizje, ubezpieczenia... ROI to już nie wszystko. 7 marca 2023 w Krakowie, pamiętam jak szukałem mieszkania i patrzyłem na te wszystkie cyfry. Trochę bolała głowa, ale cóż, inwestycje wymagają kalkulacji.

I jeszcze jedna sprawa – pamiętaj o kosztach "ukrytych". Remont, naprawy, ewentualna wymiana pralki (ja wydałem na to 800 zł w 2022 roku). To wszystko wpływa na końcowy wynik.

Jak obliczyć renttowność wynajmu?

O matko, rentowność wynajmu… Muszę to jakoś policzyć, bo ta nieruchomość przy ul. Kwiatowej 12 daje mi strasznie mało kasy. A kredyt ciągle mnie dusi! Ile ja za nią zapłaciłem? 2023 rok… tak, 650 000 zł. A czynsz? 3000 zł miesięcznie! To mało. Zupełnie za mało.

  • Koszty! Zapomniałam o kosztach! Czynsz administracyjny – 500 zł, fundusz remontowy – 200 zł, podatek od nieruchomości – 150 zł. Oj, zaczyna boleć. A jeszcze ubezpieczenie! 100 zł miesięcznie. No i naprawy… To jest czarna dziura. W tym roku już 2000 zł poszło na wymianę rur.

  • Dochód netto z wynajmu to 3000 zł - 500 zł - 200 zł - 150 zł -100 zł = 2050 zł miesięcznie. 24600 zł rocznie. No tragedia. A rata kredytu? 2500 zł! Gdzie tu zysk?!

  • Rentowność… Jak to obliczyć? No właśnie. Trzeba chyba dochód netto podzielić przez wartość inwestycji. Czyli 24600 zł / 650 000 zł = 0,0378. Czyli 3,78%. To jest masakra. Totalny niewypał. A co z inflacją? Lepiej zainwestować w złoto?!

  • Co zrobić? Podnieść czynsz? A co, jak znajdę kogoś innego? Może remoncik zrobię… Chociaż to dodatkowe koszty. A może to po prostu zła inwestycja? Mam wątpliwości.

Listę kosztów trzeba uzupełnić o:

  • Prowizje dla agencji nieruchomości (jeśli były).
  • Koszty marketingu (ogłoszenia).
  • Ewentualne koszty prawnicze.
  • Zawsze odkładaj pieniądze na nieprzewidziane naprawy! To jest najważniejsze.

Kluczowe: *Rentowność to (Dochód netto / Wartość inwestycji) 100%. Nie zapominaj o kosztach!** Mam nadzieję, że to jakoś pomoże. Muszę się skupić. Zbyt dużo myśli naraz.

Ile procent zysku z wynajmu mieszkania?

Ile procent zysku z wynajmu mieszkania? Od czego zależy zarobek z wynajmu mieszkania?

Zysk z wynajmu? Hmmm, powiedzmy, że 5-6% wartości lokalu to taka średnia krajowa, jak pensja programisty juniora. Ale prawda jest taka, że wszystko zależy od... no właśnie, od czego? Odpowiem w punktach, bo tak jest bardziej elegancko, trochę jak menu w drogiej restauracji, gdzie zamawiasz zupę z pietruszki za cenę kompletu opon zimowych.

  • Lokalizacja, lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja. To jak z żoną Mariana, niby fajna, ale mieszka na końcu świata. Im bliżej centrum Warszawy, tym większy zysk, ale i większe ryzyko spotkania Janusza, który parkuje na dwóch miejscach naraz.

  • Stan techniczny i standard wykończenia. No bo kto chciałby mieszkać w norze, gdzie grzyb tańczy tango na ścianie? Inwestycja w remont to jak wizyta u dentysty – boli, ale potem możesz się szeroko uśmiechać (i kasować wyższy czynsz!).

  • Cena zakupu. To oczywiste, ale jak ktoś przepłacił za mieszkanie więcej niż za wakacje na Malediwach, to potem ciężko mu wyjść na swoje. To tak, jakby kupić Golfa w cenie Porsche i dziwić się, że nie robi "brum brum".

  • Koszty utrzymania. Czyli czynsz, podatki, remonty... To jak z dietą – niby chcesz schudnąć, ale te pączki takie kuszące! Im niższe koszty, tym więcej zostaje w kieszeni.

  • Stawka najmu. A to już zależy od konkurencji, popytu i Twoich umiejętności negocjacyjnych. Jak masz gadane, to możesz i lodówkę na biegunie północnym sprzedać.

  • Sezonowość. W miastach studenckich we wrześniu ceny szybują w górę, jak rakieta Elona Muska. Potem opadają, jak po imprezie sylwestrowej.

DODATKOWE INFORMACJE (dla dociekliwych jak moja teściowa):

Ten uśredniony zysk 5-6% to tak naprawdę orientacyjna wartość. Znajomy, Włodzimierz, wynajmuje mieszkanie w Krakowie i chwali się, że ma 8%. Ale on chyba nie liczy czasu, który spędza na naprawach po imprezach studenckich. A Agata z kolei, ma w Gdańsku i ledwo dycha, bo trafiła na lokatorów, co robili sobie dyskotekę w środku nocy. Więc widzisz, to wszystko to loteria.

A no i podatek! Zapomniałbym! Od zysku oczywiście też trzeba oddać państwu, bo przecież drogi same się nie wybudują... ani pensje polityków nie zapłacą. Taka karma.

Jak obliczyć zwrot z najmu?

No wiesz… obliczyć zwrot z najmu… to takie… poważne. W środku nocy o tym myśleć… ech.

Listopad 2023. Wynajmuję mieszkanie przy ul. Kwiatowej 7, trzy pokoje. Zapłaciłem za nie 400 000 złotych w czerwcu.

  • Koszty: 400 000 zł (kupno), remont – 30 000 zł, prowizja – 10 000 zł, czynsz – 500 zł miesięcznie. Razem to sporo... prawie 441 000 zł. Denerwuje mnie, że tyle w to włożyłem.

  • Przychody: 2500 zł miesięcznie. 30 000 zł rocznie. Za mało, zdecydowanie za mało.

No i teraz… dzielenie… 30 000 zł / 441 000 zł … to wychodzi… około 6,8%.

Cholera. To strasznie mało. A te kredyty… odsetki… wciąż odczuwam ten ciężar na barkach. Powinienem był pomyśleć o tym lepiej. Może za rok będzie lepiej… albo nie.

Nie wiem… chyba znowu zapalić papierosa. Ta samotność… w nocy… wszystko wydaje się takie beznadziejne. A jutro… jutro znów praca… te same problemy…

Podsumowanie:

  • Inwestycja: 441 000 zł
  • Roczny czynsz: 30 000 zł
  • Zwrot z inwestycji (ROI): około 6,8%

P.S. Mam nadzieję, że kiedyś to się opłaci. Może kiedyś…

Jak przeliczyć stopy na cm?

Aby przeliczyć stopy na centymetry:

  • 1 stopa (ft) = 30,48 centymetrów (cm). Mnożysz liczbę stóp przez 30,48.
  • 1 centymetr (cm) ≈ 0,03281 stopy (ft). Dzielisz liczbę centymetrów przez 30,48 (albo mnożysz przez 0,03281). Zapamiętaj to, Elżbieta!

Dodatkowe: Pamiętaj, że dokładność ma znaczenie. W budownictwie, np., 0,0001 cm potrafi zrujnować projekt.

Dlaczego zbiera się dużo śliny?

Dlaczego tyle śliny? W maju 2024 roku, będąc w 7 miesiącu ciąży, miałam z tym ogromny problem. Całymi dniami czułam się jakbym miała zalewać się śliną. Okropne uczucie! Nie mogłam spać, bo co chwilę musiałam ją połykać, a to budziło mnie. W ciągu dnia było podobnie. Ciągłe połykanie, okropne uczucie suchości w gardle po tym.

Lista przyczyn, które wtedy wymieniał mój lekarz:

  • Nudności i wymioty ciążowe (NVP): To był główny podejrzany. Rano było najgorzej. Wymiotowałam, ale śliny było jeszcze więcej. Pamiętam, jak leżałam w łóżku i patrzyłam na poduszkę, cała mokra od śliny i łez.
  • Zmiany hormonalne: Lekarz mówił o szalejących hormonach. Nie wnikałam w szczegóły, byłam zbyt skupiona na walce z tym morzem śliny.
  • Refluks: Podejrzewano też refluks, ale to chyba było mniej istotne.

Moje odczucia? Katastrofa. Wstydziłam się, czułam się jak jakaś śmieszna krowa. Wszyscy dookoła mówili, że to normalne w ciąży, ale dla mnie to było coś nie do wytrzymania. Myślałam, że zwariuję.

Dodatkowo:

  • W trakcie tych 7 miesięcy, prócz ślinotoku, miałam problemy ze snem, ciągle byłam zmęczona. To było naprawdę ciężkie, czuję to do dzisiaj.
  • Zrobiłam wtedy tysiąc badań, żeby wykluczyć choroby. Wszystko było ok, na szczęście.
  • Po porodzie ślinotok minął. Uff... Nigdy więcej!