Ile dopłaca państwo do kredytu 2?
Kurczę, ten kredyt 2%, co to właściwie znaczy, że państwo dopłaca? No niby piszą, że różnicę między tymi dwoma procentami, a tą, no wiecie, rynkową stawką… WIBOR, czy WIRON, teraz to się pogubić można. Plus jeszcze marża banku, jasne. Ale ile to realnie wychodzi? Bo tak ogólnie to fajnie brzmi, że przez 10 lat płacę tylko 2%. A co potem? Zawał? Raty skoczą do nieba? Aż strach pomyśleć.
Wyobrażacie sobie? Mój kuzyn, Tomek, brał kredyt kilka lat temu. Normalnie, bez żadnych dopłat. I wiecie co? Stopy poszły w górę, rata mu się podwoiła! Dramat. Cały zestresowany chodził, biedak. Ja bym chyba osiwiała. A teraz? Niby te 2% kuszą, ale czy to nie jest jakiś haczyk? Bo przecież nie wierzę, że państwo tak po prostu daje kasę. Gdzieś musi być kruczek.
Mówią, że to niby ma pomóc młodym ludziom kupić mieszkanie. No okej, rozumiem, ale czy to na pewno dobre rozwiązanie? Pamiętam, jak babcia opowiadała, że kiedyś też były jakieś dziwne kredyty, oprocentowane nisko, a potem bum! Inflacja i wszystko szlag trafił. Mam nadzieję, że teraz tak nie będzie. Chociaż… kto to wie? Słyszałam gdzieś, że w tamtym roku średnie oprocentowanie kredytów to było ponad 8%. To ile właściwie państwo musiałoby dopłacić? Chyba fortunę! No i skąd oni te pieniądze biorą? Z naszych podatków? Sama nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony chciałabym skorzystać, bo te 2% to kuszące, ale z drugiej… boję się, co będzie potem. Może lepiej poczekać, aż sytuacja się unormuje? Eh, te kredyty, to jakiś koszmar.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.