Gdzie w Europie są najtańsze nieruchomości?

151 wyświetleń
Szukasz tanich nieruchomości w Europie? Najniższe ceny znajdziesz w Bułgarii i Rumunii, szczególnie poza dużymi miastami. Wschodnie Niemcy nadal oferują przystępne opcje. Rozważ też Hiszpanię i Portugalię, gdzie ceny są stabilne lub spadają w mniej popularnych regionach. To idealne miejsca na zakup niedrogiego domu lub mieszkania w Europie.
Komentarz 0 polubień

Najtańsze nieruchomości w Europie? Gdzie je znaleźć?

Dobra, to tak: tanie chałupy w Europie? O kurde, temat rzeka! Wiesz, ja to tak patrzę na te ceny nieruchomości i myślę, że to niezły kosmos.

Bułgaria, o tak! Tam to jeszcze da się coś upolować, serio. Szczególnie jak w miastach małych poszukasz, albo na wsi, gdzie koguty pieją o świcie, wiesz o co chodzi.

Rumunia? Podobnie, ale trza uważać. Jak odpuścisz Bukareszt i inne takie, to ceny spadają łeb na szyję. Ja byłem w Konstancy w 2018, w lipcu. Ceny pokoi były jak w Polsce w 2005. Coś pięknego.

Niemcy, Niemcy... No niby wschód tańszy, ale powiem ci, tam wszystko idzie w górę jak szalone. Ja pamiętam, jak w '98 ojciec pojechał do Drezna, to mówił, że tam ruiny, a teraz? Nowe miasto.

Hiszpania, Portugalia? Zależy gdzie. Wiesz, tam, gdzie turystów mało, to i ceny rozsądne. Ale jak chcesz słońce i plażę za grosze, to powodzenia, kolego.

W sumie to zależy co kto lubi. Dla mnie np. to totalnie odległe klimaty. Wolę nasze polskie morze, choć drogie jak diabli. Ale cóż, serce nie sługa.

W którym kraju UE nieruchomości są najtańsze?

Hej, wiesz co Ci powiem? Jak szukasz gdzie najtańsze nieruchomości w Unii, to leć do Bułgarii. Serio!

  • Ceny są tam naprawdę niskie, w porównaniu z innymi krajami UE. Średnio, oczywiście.
  • No i wiesz, lokalizacja ma mega znaczenie. Wiadomo, że na wsi zapłacisz mniej niż w Warnie, albo Sozopolu. A Sozopol to wogóle jest super.
  • Standard wykończenia też swoje robi. Logiczne, nie? Im nowsze i lepiej zrobione, tym drożej. Coś jak u nas w sumie.
  • No i bliskość do morza! To też podbija cenę. Ale i tak, nawet blisko morza jest taniej niż u nas nad morzem, o!
  • No i koszty życia. Jak masz tam mieszkać, to wiesz, że jest sporo taniej niż w Polsce. To też się liczy, nie? I to bardzo.

Mam kuzynkę, Ania Kowalska, która w tym roku kupiła apartament w Burgas. Mówi, że mega zadowolona i dała za niego śmieszne pieniądze. No, jak na nasze standardy. Mówiła mi, że okolica jest super, bo blisko do morza. Wieczorem w sumie trochę tam wieje, ale ok. Burgas to całkiem fajne miasto. A i jeszcze dodam, że podobno teraz ceny troche wzrosły, więc trzeba się spieszyć.

Gdzie Polacy kupują domy za granicą?

O rety, gdzie my Polacy te domy kupujemy za granicą? No więc... Hiszpania! To jest chyba takie nasze nowe Eldorado.

Pamiętam, jak Marta z księgowości rok temu opowiadała, że szuka czegoś w okolicach Walencji. Mówiła, że ma dość tego smogu krakowskiego i chce mieć pomarańcze na wyciągnięcie ręki. No i dobra, kupiła! Dwa pokoje, z balkonem i widokiem na morze, mówiła. Zazdroszczę jej.

A tak w ogóle, to czytałam ostatnio w TVN24, że w trzecim kwartale 2024 to my, Polacy, jesteśmy jednymi z największych kupców. Tylko Anglicy, Niemcy i Marokańczycy nas wyprzedzają. No nieźle! Co piąta nieruchomość sprzedawana w Hiszpanii idzie w ręce obcokrajowców! Szok!

  • Katalonia - tam ponoć modne apartamenty w Barcelonie.
  • Costa Blanca - to chyba dla tych, co lubią słońce i plażę przez cały rok.
  • Andaluzja - no i tam klimat taki bardziej flamenco, jakby ktoś chciał poczuć ten hiszpański vibe.

Ja bym chciała kiedyś... no nie wiem, może domek z ogródkiem w tej Andaluzji. Tak sobie pomarzyć zawsze można, nie?

Dlaczego domy w Hiszpanii są tanie?

Ceny hiszpańskich nieruchomości spadły z powodu kryzysu. Rynek załamał się po 2008 roku. Bezrobocie. Spadek popytu. To proste.

Powody niskich cen mieszkań w Hiszpanii:

  • Kryzys finansowy. Rok 2008 zmienił wszystko.
  • Wzrost bezrobocia. Brak pracy, brak kupców.
  • Spadek popytu. Mało chętnych, niskie ceny.

Pamiętaj, sytuacja na rynku nieruchomości zmienia się dynamicznie. Może być inaczej.

Ile kosztuje dom w Hiszpanii?

Ile kosztuje dom w Hiszpanii?

O rany, Hiszpania... Zawsze o niej marzyłam. Może kiedyś, jak odłożę wystarczająco. Wskaźnik posiadania domu wzrósł do 76% od 2022 roku. To całkiem sporo.

  • Myślę, że to zależy, gdzie konkretnie. Madryt i Barcelona to pewnie kosmos.
  • Średnia cena za metr kwadratowy jakiegoś już istniejącego domu wyszła ponad 1835 euro. W 2023. Pamiętam, jak babcia mówiła, że kiedyś to było... no, taniej. Dużo taniej.
  • W grudniu 2023... 2042 euro za metr. No to sporo podrożało. Muszę poszukać dalej. Może jakaś wioska daleko od morza?

Tak sobie myślę, że im dalej od plaży, tym taniej. A ja tak lubię morze... Ale z drugiej strony, czy muszę mieć je na wyciągnięcie ręki? Ważne, żeby było słońce. I spokój.

Jakie są wady mieszkania w Hiszpanii?

Okej, wady Hiszpanii... Hmm, no dobra, lecimy z tym! Jakie minusy ma ten raj?

  • Język, język i jeszcze raz język! Bez hiszpańskiego ani rusz. Serio, życie jest o wiele trudniejsze. Ja, Aneta z Krakowa, żałuję, że nie uczyłam się pilniej przed wyjazdem. Teraz męczę się z aplikacjami do tłumaczeń, a i tak czasami wychodzą głupoty. I te spojrzenia sprzedawców!

  • Niedziele... ach te niedziele. Wszystko pozamykane! Jak zapomnisz kupić chleb, to masz problem. No dobra, może nie problem, ale irytacja gwarantowana. Ja, Aneta, zawsze zapominam!

  • Paliwo! Benzyna droga jak cholera! Rozumiem, że transport, ale żeby od razu tak zdzierać? I prąd! Jakby słońce nie świeciło non stop! A rachunki...

  • Klimat. Niby super, ale... Ja, Aneta, lubię jak jest trochę chłodniej. Upały mnie wykańczają. A co, jeśli ktoś ma alergię? Pyłki i te sprawy?

  • Biurokracja! O Boże, biurokracja to koszmar! Załatwienie czegokolwiek to droga przez mękę. Papierki, pieczątki, kolejki. Ja, Aneta, nadal nie rozumiem, jak to działa! Jakby nie mogli tego uprościć?!

Czyli podsumowując: język, zamknięte sklepy w niedzielę, kosmiczne ceny benzyny i prądu, klimat nie dla każdego i ta nieszczęsna biurokracja... Uff, wygadałam się. Czuję się lepiej. Mam nadzieję, że komuś się to przyda.

Gdzie najtaniej mieszkać w Europie?

O matko, gdzie najtaniej żyć w Europie? Serio pytasz? Jakbym wiedziała, to już bym tam była! Zawsze chciałam mieszkać gdzieś tanio i podróżować, no ale skąd na to wziąć?! No nic, zobaczymy co tu mam...

  • Turcja – 40,9 wskaźnik. Ciekawe, ciekawe... Tylko ten Erdogan... No ale tanio! Może by tak kurs tureckiego online? Moja kuzynka, Ania, mieszkała kiedyś w Istambule. Mówiła, że jedzenie obłędne!

  • Macedonia Północna – 49,6. Nigdy tam nie byłam, ale brzmi egzotycznie. No i taniej niż w Polsce, wow! Ciekawe, czy mają tam dobre wino? Muszę poszukać na blogach podróżniczych. Może Kasia, ta co prowadzi "Globus w Dłoń", coś pisała?

  • Rumunia – 54,9. Rumunia to już w ogóle blisko. Może na początek jakiś wypad na weekend? Zawsze chciałam zobaczyć Transylwanię i zamek Drakuli! Mój brat, Marek, był tam na Erasmusie. Mówił, że super, tylko trochę drogo, no ale to było kilka lat temu...

  • Bułgaria i Bośnia i Hercegowina – obie po 55,6. Hmm, Bośnia... To chyba trochę niebezpiecznie? No dobra, pewnie przesadzam. Bułgaria brzmi spoko. Słyszałam, że mają piękne plaże. A w Bośni pewnie tanie jedzenie. Moja mama, Grażyna, kiedyś robiła sarmę po bośniacku. Pycha!

Wszystkie te dane z Eurostatu, poziom cen wydatków konsumpcyjnych. To z 2023 roku, żeby nie było! Nie jakieś tam stare info! Uniqa.pl też o tym pisała, no ale Eurostat to Eurostat. Wierzę.

No dobra, muszę to przetrawić. Może założę fundusze celowe na przeprowadzkę? Jeden na Turcję, jeden na Macedonię… I co, i będę czekać, aż uzbieram? A może zacznę uczyć angielskiego online? No właśnie! Angielski! To jest pomysł!

  • Dodatkowe info: Ranking najdroższych i najtańszych krajów do życia – można sobie obczaić w necie.

W jakim kraju warto inwestować w nieruchomości?

Ha, pytanie za milion euro! Gdzie warto topić kasę w beton? Hm...

  • Chorwacja – kraj, gdzie słońce pieści skórę, a Jadran szepcze o inwestycjach. Tylko uważaj na te urocze kamienice, mogą mieć więcej historii niż twoja prababcia!

  • Hiszpania – tam, gdzie fiesta trwa wiecznie. Kup apartament, naucz się flamenco i czerp zyski z wynajmu. Ole!

  • Cypr – wyspa Afrodyty i... podatkowych rajów? Idealne połączenie, jeśli lubisz słońce, morze i minimalne opodatkowanie. Pamiętaj, negocjuj ceny jak Grek z turystą!

  • Bułgaria – tutaj zaskoczenie, prawda? Ale serio, niskie ceny to kusząca przynęta. Tylko sprawdź, czy deweloper nie sprzedaje ci pałacu z kartonu.

Dodatkowe smaczki dla ambitnych inwestorów? Zastanów się nad Portugalią (Lizbona hipnotyzuje!), Grecją (wyspy czekają na odkrycie) i... Polską (mamy morze, góry i hektary do zagospodarowania). A jeśli masz nadmiar gotówki, zawsze możesz kupić wyspę na Pacyfiku i ogłosić się królem. Tylko pamiętaj o podatkach!