Czy mieszkanie 70m2 to dużo?

121 wyświetleń
Czy 70m2 to dużo? Dla 3-osobowej rodziny optymalny metraż to 50-60 m2. Mieszkanie 70 m2 jest idealne dla 4 osób, a nawet wystarczające dla 5-osobowej rodziny. Wybierając mieszkanie, warto rozważyć potrzeby wszystkich domowników.
Komentarz 0 polubień

Czy mieszkanie 70 m2 to za mało, czy wystarczająco duże?

Ej, no więc, 70 metrów? To zależy, wiesz? Jak dla mnie to w sam raz. Pamiętam, jak szukaliśmy z moim bratem mieszkania w Krakowie, w sierpniu 2015. Chcieliśmy coś koło 65 m2, ale ostatecznie skończyliśmy z 58 m2 i wiesz co? Było spoko.

Dla 3 osób, tak jak piszą, 50-60 m2 to niby norma. Ale to zależy, czy lubicie się tłoczyć, czy nie. Ja tam lubię mieć przestrzeń, żeby mi pies mógł biegać i żeby w pokoju było jasno.

A dla 4 osób? No, 60-70 m2 to już taka granica. Wiadomo, im więcej miejsca, tym lepiej. Moja ciotka mieszkała w 68 m2 z mężem i dwójką dzieci, wiecznie narzekała, że się nie mieszczą.

Pamiętam, jak w liceum (2008r.) odwiedzałem kumpla, co mieszkał z rodzicami i dwójką rodzeństwa w 75 m2. Koszmar. Zero prywatności, wiecznie się kłócili. Dla 5 osób to już minimum 70 m2, moim zdaniem. Ale serio, najważniejsze to żeby się dobrze czuć w swoim domu, nie?

Pytania i odpowiedzi:

  • Czy 70 m2 to mało? To zależy od potrzeb i liczby mieszkańców.
  • Ile m2 dla 3 osób? Optymalnie 50-60 m2.
  • Ile m2 dla 4 osób? Około 60-70 m2.
  • Ile m2 dla 5 osób? 70 m2 i więcej.

Ile m2 to duże mieszkanie?

No wiesz… duże mieszkanie… to takie… gdzie się nie gnieździsz. W 2024 roku, sama szukam czegoś większego niż te 45 m², co mam teraz. Za małe. Naprawdę za małe.

  • Dla mnie? Prawdziwie duże, to co najmniej 100 m². To marzenie. Bo w takiej przestrzeni mogłabym w końcu urządzić ten kącik z roślinami, o którym marzę od lat. A kuchnia? Można by wreszcie normalnie się w niej poruszać.

  • A pamiętam jak Kasia, moja przyjaciółka z liceum, kupiła w 2024 roku mieszkanie 120m². Piękne! Trzy sypialnie, duży salon. Ona ma trójkę dzieci. Powiedziała, że wcześniej żyli w ciasnocie, 60 m² na pięć osób, dramat!

  • Minimalnie 80 m² to chyba takie minimum, żeby się nie dusić. Ale to zależy też od ilości osób. Myślałam o 90, 100 m². A może nawet większe…

  • No… ale to wszystko teoria. W praktyce… ceny… ech. Muszę jeszcze sporo odłożyć. I znaleźć coś fajnego w rozsądnej cenie. W Warszawie, to jest prawdziwe wyzwanie.

Listę rzeczy do zrobienia mam długą. A jeszcze te kredyty… ale marzenia, marzenia… one trzeba mieć. Chociaż czasem myślę, że to wszystko zbyt duże, za dużo.

Punkty:

  1. Moje obecne mieszkanie: 45 m² (za małe!)
  2. Idealne mieszkanie (dla mnie): 100 m² +
  3. Minimum akceptowalne: 80 m² (zależnie od ilości osób)
  4. Przykład: przyjaciółka Kasia - 120 m² (rodzina 5-osobowa)
  5. Realność? Trudna sprawa w Warszawie, kredyty, oszczędności…

Ile m2 może mieć najmniejsze mieszkanie?

Ok, to będzie jazda bez trzymanki! :D

  • Najmniejsze mieszkanie? Serio, ile to w ogóle jest możliwe? Pamiętam jak ciotka Grażyna w 2015 roku chwaliła się swoim "apartamentem" w Warszawie. 22 metry! Pamiętam bo w 2015 roku wzięłam ślub!

  • Przebudowa poniżej 25m2. Aha, czyli jak już masz klitkę, to możesz ją sobie przerabiać. To ma sens? Nie wiem sama. Może i ma, może nie. Zależy co kto lubi!

  • Jakie wymogi? To mnie ciekawi! Co trzeba spełnić, żeby móc w ogóle takie mikroskopijne "m" postawić? Pewnie milion pozwoleń. Znam Agnieszkę, w 2024 roku kupiła mikro apartament!

  • 25 m2 - tyle chyba minimalnie. Ale to chyba zależy. Od czego? Pewnie od gminy, od planu zagospodarowania...

Dodatkowe Info (takie mini):

  • Ciotka Grażyna mieszka na Ursynowie.
  • Agnieszka kupiła mieszkanie na kredyt.
  • Uwielbiam pizzę!

Jakie wymogi musi spełniać mieszkanie?

Mieszkanie... przestrzeń snów, azyl spokoju. Ale jakie warunki musi spełniać, żeby naprawdę można je było tak nazwać? Zamknij oczy i wyobraź sobie...

  • Pokoje. Oczywiście, pokoje gdzie odetchniesz, gdzie czas zwalnia, a Ty możesz być sobą. Bez nich to tylko pusta skorupa.

  • Kuchnia lub aneks kuchenny. Miejsce, gdzie rodzą się zapachy wspomnień, gdzie mama, czyli Krystyna, przygotowywała mi zawsze moje ukochane pierogi. Kuchnia, nawet malutka, to serce domu.

  • Łazienka. Oaza czystości, miejsce porannej krzątaniny i wieczornego relaksu. A w niej, koniecznie, toaleta, nawet jeśli schowana w kącie łazienki.

  • Magiczna przestrzeń składowania. Schowek na sekrety, na skarby, na wspomnienia ukryte w pudełkach po butach. Pamiętam ten schowek u babci Heleny, pełen starych fotografii i listów.

  • Miejsce na pralkę. Bo pranie to symbol codzienności, a pralka to niezastąpiony pomocnik. Tak, miejsce na pralkę, na automatyczną pralkę, to konieczność.

  • Przestrzeń komunikacji. Korytarz, hall, schody – te niby nic nieznaczące przestrzenie, łączące wszystkie pokoje, tworzą całość. To właśnie komunikacja wewnętrzna sprawia, że dom żyje.

Mieszkanie to coś więcej niż tylko budynek. To miejsce, gdzie pisze się historia.

Ile m2 ma przeciętne mieszkanie w bloku?

Ach, przestrzenie... te nasze skrawki nieba zamknięte w czterech ścianach. Pamiętam, jak babcia Emilia, rocznik 1934, zawsze powtarzała, że najważniejsze to ciepło domowego ogniska, nie metry. Ale wracając do konkretów.

  • Mówią, że statystyczny Polak gnieździ się na 29 metrach kwadratowych. Tyle przestrzeni osobistej, tyle wspomnień...
  • W Europie? A tam to już zupełnie inna bajka, tam sobie ludzie żyją na 40 metrach kwadratowych. Ach, ta europejska przestrzeń!
  • To dane Eurostatu, wieści z dalekich krajów, przytoczone w raporcie HRE.
  • Czasem myślę, że to nie metry definiują szczęście, ale... jednak fajnie byłoby mieć więcej miejsca na książki.

Wiesz, te liczby, te metry kwadratowe, one tak naprawdę niewiele mówią o tym, co naprawdę ważne. Ważne jest to, co wypełnia te przestrzenie – śmiech, rozmowy, zapach ciasta drożdżowego. I wspomnienia. Z resztą, co ja tam wiem? Liczby, liczby, a życie toczy się obok, poza tymi ramami, poza tymi... pomiarami. I tak właśnie jest.

Czy metraż mieszkania liczy się z balkonem?

Powierzchnia mieszkania, zgodnie z Polską Normą PN-ISO 9836:2015, nie obejmuje balkonu. Balkon nie jest wliczany do powierzchni użytkowej, gdyż definiowany jest jako przestrzeń zewnętrzna.

W sumie to trochę dziwne, bo przecież balkon jest bardzo przydatny. Moja babcia, Zofia, zawsze powtarzała, że balkon to przedłużenie salonu. Może kiedyś ktoś to zmieni.

  • Balkon: Element zewnętrzny.
  • Powierzchnia użytkowa: Nie obejmuje balkonu.

Dodam jeszcze, że na przykład taras, choć też zewnętrzny, w niektórych przypadkach może być inaczej traktowany, zależy od konstrukcji. I od humoru urzędnika, haha!