Jaki procent Polaków nie ma dzieci?
Jaki procent Polaków nie ma dzieci?
Okej, to idziemy na całość! Jaki procent Polaków nie ma dzieci? Powiem ci, statystyki to jedno, a życie drugie.
Niby 57% osób do 40-stki w Polsce nie ma dzieci. No dobra, ale co to tak naprawdę mówi? Dla mnie nic.
Ja na przykład do 30-tki nawet o tym nie myślałem. Serio, zero. Potem nagle bum i zmieniło się wszystko.
Za to moja kuzynka, od zawsze marzyła o dużej rodzinie. Ma trójkę i jest szczęśliwa, choć czasem narzeka na brak snu (i kasy, haha).
Te 19% co ma dwójkę, i 17% z jednym... To są całe historie. Każdy ma inną.
A te 6% z trójką i więcej? Szacun, bo ja bym chyba zwariował. Pamiętam jak brat mojej żony urodził bliźniaki, myślałem że oszaleje jak ich odwiedzaliśmy w szpitalu w Krakowie w maju 2018.
Ile procent ludzi w Polsce nie ma dzieci?
Pamiętam... znaczy, no, pamiętam jak ostatnio rozmawiałam z moją kuzynką, Anią, na weselu u cioci Basi w sierpniu. Wesele było w takim starym dworku pod Krakowem, pamiętam ten zapach bzów! I gadamy, gadamy o życiu i tak zeszło na dzieci. Ania się strasznie stresuje, bo ma 29 lat i "wszyscy pytają". Ja mam 31 i też trochę czuję presję, ale... no właśnie.
Wyszło w rozmowie, że tak naprawdę to dużo osób w naszym wieku nie ma dzieci. I zaczęłam się zastanawiać, ile to "dużo" właściwie znaczy.
Znalazłam w necie jakieś badania z 2024 roku i wiecie co? Szok! Tylko 8% ludzi tak otwarcie mówi, że nie chce mieć w ogóle dzieci. Ale jak się spojrzy na fakty, na to, ile osób naprawdę ma dzieci, to wygląda to inaczej.
- Okazuje się, że aż 90% Polek i 92% Polaków w wieku 26-30 lat nie ma dziecka! No słuchajcie, prawie wszyscy!
- Czyli, no, te deklaracje o "chceniu" to jedno, a realia to drugie. Może ludzie się boją przyznać? Może czekają na "lepszy moment"?
No nie wiem, ale to mi dało do myślenia. Może nie jestem taka "dziwna", jak mi się czasem wydaje? A może Ania też się uspokoi. Grunt to chyba nie dać się zwariować presji. I pić prosecco na weselach, oczywiście!
W sumie to ciekawe, jak bardzo te statystyki się różnią od tego, co słyszymy na co dzień. Bo niby wszędzie te dzieci, wózki, ale... no właśnie. A poza tym, czy posiadanie dzieci definiuje wartość człowieka? Raczej nie, prawda? No ja tak uważam.
Ile kobiet po 40 nie ma dzieci?
A więc, pytanie brzmi, ile niewiast po czterdziestce w naszym pięknym kraju nie bawi się w mamę? Według samego dyrektora Instytutu Pokolenia, Michała Kota, który brylował w Centrum Prasowym PAP, to mniej więcej ćwiartka, czyli 25% Polek, które przekroczyły Rubikon czterdziestki, nie mają pociech.
No cóż, życie to nie tylko pieluchy i kaszki. Choć niektórzy uważają, że bezdzietność to grzech śmiertelny, inne kobiety wolą góry, taniec albo kolekcjonowanie znaczków. Każdy orze jak może, a dziecko to jednak orka na ugorze, jak mawiała moja babcia Genowefa, co to sama dzieci miała jak mrówków.
- Co ciekawe, ankieterzy z Instytutu Pokolenia postanowili drążyć temat i pytać, dlaczego te kobiety nie zdecydowały się na potomstwo. Ciekawa jestem, czy usłyszeli szczerą prawdę, czy grzeczne kłamstewka?
- Pamiętajmy, że 25% to szacunek. Rzeczywistość może być bardziej, albo mniej dramatyczna. Jak z prognozą pogody – niby ma padać, a tu słońce!
- Dodatkowa myśl: Może, zamiast pytać, dlaczego kobiety nie mają dzieci, warto by zapytać, dlaczego państwo nie tworzy warunków, które by sprzyjały macierzyństwu. Ale to już temat na inną dyskusję, równie gorącą jak polskie lato!
Czy mężczyźni w Polsce chcą mieć dzieci?
No dobra, to lecimy z tymi chłopy, co to niby te dzieci chcą mieć. Jakby nie mieli co robić!
- Większość naszych orłów z Polszy chce mieć małe potworki biegające po chałupie! CBOS w 2024 roku wypocił, że tylko 6% młodych byczków (18-40 lat) nie widzi się w roli tatusia. Coś tam im się marzy pewnie, pieluchy i inne takie atrakcje.
- No ale nie wszystkim Kaziu się uda. Czasami kobieta nie ta, czasami kasa nie ta, a czasami po prostu życie to taki wredny typ, co lubi robić na złość. I bardzo dobrze.
PS. A tak serio, to ten cały CBOS to pewnie zmyśla, bo kto normalny w tych czasach chce sobie pakować na głowę takiego bachora? No chyba że ma się siana jak lodu i nianię na etacie. Ja tam wolę swoje piwko i mecz w spokoju! Pozdrawiam Wiesiek!
Czemu w Polsce nie rodzą się dzieci?
Dlaczego w Polsce tak mało dzieci? To pytanie, które zadaje sobie chyba każdy, kto spojrzy na statystyki urodzeń z 2023 roku - 259,9 tysięcy. To mniej niż w poprzednich latach, a rządowe programy wspierające rodzicielstwo zdają się być równie skuteczne, co walka z wiatrakami.
Można by rzec, że te programy to jak wkładanie plastra na rozległą ranę po eksplozji. Owszem, coś tam zaklei, ale nie rozwiąże problemu.
A problem jest wielowymiarowy, jak sześcian Rubika po zmieszaniu przez kota. Nie da się go rozwiązać jednym ruchem.
Brak bezpieczeństwa ekonomicznego: Młode pary patrzą na ceny mieszkań, jedzenia, a potem na wielkość swojej wypłaty i… liczydło pada na kolana. Chciałoby się mieć dziecko, ale strach przed biedą jest silniejszy od pragnienia potomstwa. To jest jak gra w ruletkę rosyjską, tylko że stawką jest przyszłość rodziny.
Restrykcyjne prawo aborcyjne: Tutaj, zdaniem wielu, siedzi diabeł w szczegółach. Zakaz aborcji, nawet w przypadku ciężkich wad płodu, to dla wielu kobiet sytuacja nie do zniesienia. To jak wybór między mniejszym złem, a potencjalną tragedią. Można pocieszać się, że jest inaczej, ale rzeczywistość jest bezlitosna. To nie jest temat do żartów.
Lęk przed przyszłością: Wojna za wschodnią granicą, niepewność ekonomiczna, zmiany klimatyczne… Przyszłość wydaje się niepewna, a posiadanie dziecka w takich warunkach to ogromna odpowiedzialność. To jak budowanie zamku z piasku podczas huraganu.
Nie ma jednego rozwiązania. To, że rząd próbuje coś robić, to jak lekarz dający aspirynę na raka. Potrzeba kompleksowej strategii, obejmującej:
Realne wsparcie finansowe: Nie symboliczne dodatki, ale solidne programy pomocowe, dostępne dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych. Poważnie.
Dostęp do edukacji seksualnej: Bez tabu, bez uprzedzeń. Wiedza to podstawa odpowiedzialnych decyzji.
Zmiana prawa aborcyjnego: Kompromis, który uwzględniałby sytuacje wyjątkowe.
Moim zdaniem, Barbara, moja sąsiadka, ma rację. "Dopóki państwo nie stworzy realnych warunków do posiadania dzieci, to będą tylko piękne obietnice". A ja? Ja się z nią zgadzam.
Dodatkowe informacje: Raport GUS z 2023 roku pokazuje spadek liczby urodzeń o 2% w porównaniu do 2022 roku. Eksperci przewidują dalszy spadek w kolejnych latach, jeśli sytuacja się nie zmieni.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.