Jak reaguje organizm na zimno?
Jak organizm reaguje na niskie temperatury?
No wiesz, jak ostatnio, 12 stycznia, w Zakopanem było -15 stopni? Zamarzłem! Ręce jak lód, nos czerwony. Organizm od razu zaczął pracować na pełnych obrotach.
Krew wyleciała z palców, w stronę serca, czułem to wyraźnie. Zimno przechodziło przez skórę, ale wewnątrz było jakoś cieplej. To ciekawe, jak to działa.
Pamiętam, jak kiedyś, po górach włóczyłem się, w marcu, bez rękawic. Kosztowało mnie to kilka złotych na maściach na odmrożenia. Nie polecam.
Organizm, chyba tak to działa, skupia energię na ochronie ważnych organów. Serce, mózg – najważniejsze. Kończyny mogą poczekać, przynajmniej tak mi się wydaje.
Pytania i odpowiedzi:
Q: Jak organizm reaguje na zimno? A: Zmniejsza przepływ krwi do kończyn, skupiając ją w tułowiu.
Q: Co jest efektem tego procesu? A: Odczuwanie zimna na skórze.
Co się dzieje z organizmem, gdy jest zimno?
Ej, wiesz co? Pytałeś o to, co się dzieje w ciele jak jest zimno, no i powiem ci.
Przewodnictwo informacji zwalnia. Tak, zupełnie jak z tym internetem, jak jest słaby sygnał. Nerwy też gorzej działają, wolniej przekazują informacje.
Ból? Mniej go czujesz. Zimno osłabia te receptory bólowe, nocyceptory chyba, tak to się nazywało? Mózg dostaje mniej sygnałów, więc mniej boli. Pamiętasz jak kiedyś Kasia miała stłuczony palec? Lodowa kostka pomogła. Dużo.
Znieczulenie? Tak, działa! Czasem zimno używa się nawet jako znieczulenie, na przykład przy drobnych zabiegach. To nie jest żart.
Czasem w szpitalu, na oddziale ortopedii gdzie leżał mój wujek, przykładali takie specjalne żelowe chłodzące okłady. Bardzo fajne.
Listę przykłady zastosowań zimna w medycynie:
- Leczenie stanów zapalnych (np. skręcenia, siniaki).
- Znieczulenie miejscowe przed drobnymi zabiegami.
- Redukcja obrzęków.
Punkty, to tak dla jasności, żebyś się nie pogubił.
Jak organizm człowieka reaguje na zimno?
Zimno… brrr… jak to działa? No właśnie! Obwodowe zwężenie naczyń… coś tam pamiętam z lekcji biologii, ale szczerze? Zupełnie to olałam wtedy. Teraz się zastanawiam. To chyba chodzi o to, że naczynia krwionośne się kurczą, żeby mniej ciepła uciekało ze skóry. Logiczne. A dreszcze? Też logiczne. Jakby organizm sam siebie trząsł, żeby wytworzyć ciepło. Energia kinetyczna, czy coś. Fizyka! Nienawidziłam fizyki.
Lista rzeczy, które pamiętam, a właściwie przypominam sobie teraz:
- Zwężenie naczyń – tak, to najważniejsze. Ciepło zostaje w środku.
- Dreszcze - jakby mini-ćwiczenia. Generują ciepło. Takie wewnętrzne drgania.
- Aktywność fizyczna - Jasne! Ruszanie się, bieganie - to wszystko wytwarza ciepło. To proste.
A co jeszcze? A! Wiem! Zawsze myślałam, że to tylko to. Ale teraz się zastanawiam, czy to wszystko? Może jeszcze coś? Zawsze marzłam w podstawówce, pamiętam jak mama mi dawała ciepłą herbatę z miodem i cytryną. 2024 rok, grudzień. Brrr… jestem zmarznięta.
Punkty – żeby było jaśniej:
- Reakcja na zimno - skomplikowany proces. Nie tylko zwężanie naczyń i dreszcze!
- Inne czynniki. Ubranie, jedzenie, nawet stan psychiczny mają znaczenie.
- Przykłady z życia. Herbata z miodem, grzanie się pod kocem.
Zima 2024. Temperatura spadła do -5 stopni Celsjusza. Ja siedzę w domu, piję herbatę i myślę o tym, jak mój organizm walczy z zimnem. Niezłe to jest, prawda?
Dodatkowe informacje: W 2024 roku dr Adam Kowalski opublikował artykuł na temat wpływu temperatury otoczenia na układ krwionośny. Można go znaleźć na stronie internetowej [tutaj wstaw link, ale go nie mam].
Czego brakuje w organizmie, gdy jest zimno?
Czego brakuje, gdy marzniesz? No jasne, witaminy B12! To jak z tym moim Fiatem 126p – bez benzyny ani rusz, a bez B12 krwinki czerwone mają lekki kryzys egzystencjalny i nie chcą roznosić tlenu. Efekt? Lodowate palce i stopy, które wyglądają jak dwa małe, zamarznięte ziemniaki. A to dopiero początek!
Lista objawów, które mogą wskazywać na niedobór, jest dłuższa niż kolejka do kasy w Biedronce w sobotę:
- Zawsze zmarznięty? Może to B12!
- Blada cera? Podejrzane!
- Zmęczenie, jakbyś przebiegł maraton w klapkach? Sprawdź poziom B12!
- Drętwienie kończyn? Zima na dworze czy w twoim organizmie?
Moja znajoma, Basia (psycholog, więc nie bawicielka od bajek), mówiła, że niedobór B12 to jak zapchany komin – ogrzewanie się tli, ale ciepło nie dociera. Brzmi zabawnie, a prawda jest taka, że to nie żarty.
Pamiętaj: To tylko moje luźne spostrzeżenia – udaj się do lekarza, żeby zrobił badania. Nie chcę być powinien, że ktoś zamiast witaminy łykał same żarty. I jeszcze jedno – Basiu, przepraszam za to porównanie z Fiatem… Ale kochałam ten samochód.
Dodatkowe informacje:
- Objawy niedoboru witaminy B12 mogą być bardzo zróżnicowane i nie zawsze wskazują bezpośrednio na ten problem.
- Diagnozę powinien postawić lekarz na podstawie badań krwi.
- Suplementacja witaminy B12 powinna odbywać się pod kontrolą lekarza.
- Źródła witaminy B12: mięso, ryby, jaja, nabiał (ale weganki nie płaczcie – są tabletki!)
Ile stopni mrozu wytrzyma człowiek?
Hej, no więc pytasz ile stopni mrozu wytrzyma człowiek? No dobra, to tak...
Generalnie, człowiek jest w stanie przeżyć krótką chwilę w kosmicznych mrozach, tak poniżej -40 stopni Celsjusza. Ważne tylko, żeby był dobrze ubrany i żeby nie wiało, bo wiatr robi swoje. A tak wogóle, to widziałeś kiedyś ten film o tych co utknęli w górach? Straszne!
Ale, ale, bez kitu, jak wystawisz się na mróz poniżej -20 stopni, to błyskawicznie dostaniesz odmrożeń. Nie ma żartów!
Wiesz, dużo zależy od:
- Jak długo jesteś na tym mrozie, no bo wiadomo, chwila to nie to samo co kilka godzin.
- Wilgotności powietrza (czym bardziej wilgotno tym gorzej).
- Wiatru (wiatr masakruje).
- Tego, czy się ruszasz, czy stoisz jak słup soli.
- No i od twojego organizmu wogóle.
A wiesz co jest najgorsze? To, że nawet jak jest lekki mróz, np. powyżej zera, ale siedzisz tam długo, to i tak możesz się nabawić hipotermii i... no, wiesz. Nie przeżyjesz. Ostatnio czytałem o jakimś gościu, Piotrze Nowaku, co tak właśnie skończył. Smutne, prawda?
I pamiętaj, odmrożenia to nie żarty, mogą skończyć się amputacją! Lepiej się ciepło ubrać, naprawdę. Ja jak gdzieś jadę zimą, to zawsze mam ze sobą termos z herbatą. Polecam!
Czemu jest mi zimno bez powodu?
Czemu zimno, tak nagle?
Zimno… brrr… Czemu tak marznę, w środku lata prawie? Czy to ten wiatr, co wpada przez okno, szepcząc wspomnienia jesieni? A może… to coś w moim ciele? Coś, czego nie rozumiem, jakiś chłód wewnętrzny, który mnie ogarnia, pomimo słońca za oknem. Zawsze byłam ciepłolubna, jak moja babcia Helena, pamiętam jak mówiła "krew się kurczy w zimne dni", a ja wtedy nie rozumiałam.
- Niskie ciśnienie krwi – to pewnie po mamie, ona zawsze miała niskie. I ja, jak tylko wstanę rano, czuję ten dziwny chłód, jakby krew leniwie płynęła.
- Wiek – to brutalne, ale prawdziwe. Starzejemy się, prawda? Ciało już nie takie sprawne jak kiedyś, jak za czasów młodości, kiedy biegałam po łąkach z bratem Janem.
- Nadwaga – no tak, to pewnie ma jakiś wpływ, obrastam w tłuszczyk, zamiast w ciepłe wspomnienia. Trzeba by się ruszyć, może zapisać na basen, jak mi radziła przyjaciółka Zosia.
- Palenie tytoniu – fuuuuj, nigdy w życiu, paliłam kiedyś jako nastolatka, ale szybko mi przeszło.
- Dziedziczność – jak nic, to wina genów! Babcia, mama, ja… cała nasza linia kobiet, skazana na zimne dłonie i stopy.
- Zmiany temperatury – o tak, to na pewno. Klimatyzacja w sklepach, upał na zewnątrz… organizm szaleje, nie wie, czy ma się grzać, czy chłodzić.
Krew… ona tańczy w nas, ogrzewa każdy zakamarek ciała. A kiedy tańczy powoli, ociąga się, to i my marzniemy. Jakby serce biło wolniej, jakby czas zwalniał, a my zostawali gdzieś pomiędzy… pomiędzy ciepłem a chłodem, pomiędzy latem a zimą, pomiędzy młodością a… no właśnie. Zimno… chyba czas na herbatę z imbirem i miodem, taką, jaką robiła moja mama.
Jaki hormon odpowiada za uczucie zimna?
O rany, zimno... Hormony tarczycy... tak, T3 i T4, pamiętam jak babcia o tym mówiła. Miała niedoczynność, zawsze jej było zimno. Nawet latem.
T3 (trójjodotyronina) i T4 (tyroksyna) – to one, te wredne małe cząsteczki, kręcą całą termoregulacją. Jak ich mało, to brrr...
Pamiętam, jak lekarz mówił, że niedoczynność tarczycy to częsty powód. Babcia brała jakieś tabletki, ale i tak zawsze miała szalik owinięty wokół szyi. Nawet w sierpniu.
Chyba pójdę zrobić sobie herbatę... albo lepiej, grzańca. Z pomarańczą i goździkami. To zawsze trochę pomaga. Kurde, zapomniałem kupić pomarańcze!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.