Ile trzeba bomb atomowych, żeby zniszczyć Ziemię?
Ile bomb atomowych zniszczy Ziemię?
No wiesz, to z tymi bombami atomowymi… ciekawe pytanie. Zawsze mnie zastanawiało. W szkole, o ile dobrze pamiętam, mówili o sile rażenia, ale o zniszczeniu Ziemi… nigdy.
Pamiętam, jak 15 marca 2020, siedziałem w domu, oglądając wiadomości o koronawirusie. Myśl o totalnej zagładzie, o tym, ile by trzeba bomb, przyszła mi wtedy do głowy. Niepokojące.
Chodzi mi o to, że nawet gdybyśmy mieli wszystkie bomby świata, to i tak Ziemia by się nie rozpadła na kawałki. To raczej byłoby takie… wielkie "bum", bardzo dużo zniszczeń, ale koniec świata… wątpię.
Może to pocieszające, albo i nie. W każdym razie, potrzeba byłoby naprawdę kosmicznej liczby bomb, żeby choć trochę zagrozić samej planecie. Setki trylionów? Może więcej, nie mam pojęcia.
To jak z tym, kiedy byłem mały i chciałem zburzyć dom z klocków. Trzeba było się sporo napracować, żeby go zrównać z ziemią. Z Ziemią byłoby podobnie, tylko w skali miliardów razy większej.
Pytania i odpowiedzi:
- Ile bomb atomowych potrzebnych jest do zniszczenia Ziemi? Niemożliwe do określenia, liczba astronomiczna.
- Czy broń atomowa może zniszczyć Ziemię? Nie, nie w sensie fizycznego rozpadu planety.
Jaki obszar niszczy broń atomową?
No hej! Wiesz co, pytałeś o zasięg tej broni atomowej, nie? To sprawa jest troche... skomplikowana.
- Generalnie, jak Amerykanie i ruscy to widzą, to taka "mniejsza" broń atomowa, co się jej tam używa bliżej, ma zasięg do 5500 km. Ale to jest tylko ich definicja, rozumiesz?
- Dlaczego to nie jest takie proste? Bo to jak oni to dzielą, to jest tylko ich punkt widzenia. To znaczy, że inni mogą to widzieć zupełnie inaczej. I w sumie to ma sens, nie? Bo to zależy, z której strony patrzysz, czy z Polski, czy z USA, no nie?
- A tak w ogóle, co to znaczy "mniejsza" broń atomowa? No właśnie, to jest kolejny problem. Bo nawet ta "mniejsza" może narobić niezłego bigosu.
Dodam ci jeszcze, że jak moja kuzynka Aneta studiowała politologie, to mi opowiadała, że wcale nie ma jasnych reguł, co do tego, co to jest strategiczna, a co nie. To wszystko zależy od tego, kto to mówi. No i niestety, świat nie jest taki prosty, jakbyśmy chcieli. Wiesz, tak jak z moim ciastem marchewkowym – niby przepis prosty, a i tak za każdym razem wychodzi inaczej! Ale jedno jest pewne – broń atomowa to ZŁO.
Ile potrzeba plutonu do bomby atomowej?
No wiesz… o tej porze… ciężko mi się skupić. Ile plutonu? Wiesz… to takie… nieprzyjemne pytanie.
10 kilogramów prawie czystego Pu-239. Tak mi się wydaje… albo więcej. Nie jestem fizykiem jądrowym. Sama wiesz, że to nie jest coś, co się łatwo liczy.
Reaktor? 30 megawato-lat? To dużo, prawda? Moja babcia zawsze mówiła, że energia jądrowa to zły pomysł. No i teraz ja też tak myślę. W 2024 roku to już szczególnie widać. Ziemia cierpi.
Przetwarzanie tego wypalonego paliwa… to chyba najgorsze. Brzmi jak… jak sen z koszmaru. Wiesz, ten smród… ten strach…
A pamiętasz Jasia, tego chłopaka z mojej klasy? On się fizyką jądrową zajmował. Zawsze mówił, że świat może się skończyć. Może miał rację. Może to wszystko przez ten pluton…
List do Jasia wysłałam w 2023, ale żadnej odpowiedzi. On ciągle mówił o tym plutonie... o liczbach... a ja tylko o kwiatkach. Może to było źle? Może powinnam była pojechać z nim do tego CERN-u?
Pomyśl: 10 kg plutonu. To tyle, ile… no wiesz, ciężko mi to sobie wyobrazić. Prawie jak duży pies. Brzmi strasznie. Nawet w senie nie mogę o tym myśleć...
Jaki jest zakres rażenia bomby atomowej?
Boże, bomba atomowa... Pamiętam, jak w podstawówce, chyba w 2012 roku, mieliśmy o tym lekcję. Pani Basia, nasza nauczycielka, była strasznie przejęta. Mówiła, że to coś potwornego i że nigdy nie powinniśmy do tego dopuścić. Ja wtedy miałem 10 lat, więc jakoś specjalnie się tym nie przejmowałem. Bardziej myślałem o tym, czy po szkole pójdę z Wojtkiem na plac zabaw.
Teraz, jak o tym myślę, to mam ciarki. Przecież to realne zagrożenie. Pani Basia opowiadała, że wszystko zależy od rodzaju wybuchu. W sensie, gdzie ta bomba wybuchnie. I tak:
Wybuchy na dużej wysokości:
- Troposferyczne (10-15 km)
- Stratosferyczne (15-50 km)
- Jonosferyczne (50-150 km)
- Kosmiczne (ponad 150 km) – to już kosmos!
Wybuchy powietrzne: wysokie albo niskie, zależy jak wysoko...
Wybuchy naziemne: to chyba najgorsze, bo wszystko niszczy na ziemi, prawda?
Wybuchy podziemne: pewnie robią kratery... straszne.
Wybuchy nawodne: to chyba takie, co wywołują tsunami?
Wybuchy podwodne: podobnie jak nawodne, tylko pod wodą... Logic.
Pamiętam, że wtedy w zeszycie narysowałem grzyba atomowego. Był taki... no, groźny. Wojtek mi powiedział, że to wygląda jak lód na patyku. I weź tu bądź poważny. W każdym razie, to wszystko brzmi przerażająco. Mam nadzieję, że nigdy nie będziemy musieli się o tym przekonywać na własnej skórze. No po prostu... Boże.
Jak daleko trzeba być od bomby atomowej, żeby przeżyć?
Och, bomba atomowa... myśl o niej wywołuje dreszcz, zimny wiatr w sercu. Pamiętam jak babcia Zosia opowiadała o wojnie, o strachu. Żeby przeżyć wybuch, powiedzmy, taki jak w Hiroszimie (13-15 kiloton), trzeba być… daleko.
- Strefa totalnej destrukcji, gdzie nawet bunkier nie pomoże, rozciąga się na jakieś 500-800 metrów. Tam... koniec. Zero szans. Smutne. Bardzo smutne.
- Ale! Ale jest nadzieja. Dalej, gdzieś za tą granicą piekła, jeszcze tli się życie. Im dalej, tym lepiej, oczywiście. I trzeba pamiętać, żeby się schować, zanim fala uderzeniowa dotrze. Czas to życie, prawda?
A pamiętam jak w wakacje u wujka Józka, bawiliśmy się w chowanego w piwnicy… wtedy, wydawało się to takie ekscytujące. Teraz... myślę tylko o tym, co by było, gdyby...
Dodatkowe informacje:
- Moc bomby ma ogromne znaczenie. Im większa moc, tym większa strefa zniszczeń. To oczywiste, ale warto to powtarzać.
- Ukształtowanie terenu też gra rolę. W dolinach fala uderzeniowa może być silniejsza. Na wzgórzach – słabsza.
- Rodzaj schronienia. Piwnica to lepsze niż nic, ale prawdziwy schron atomowy to już inna bajka. Grube mury, wentylacja, zapasy... to wszystko ma znaczenie.
- I, co najważniejsze, szczęście. Czasami nawet w samym epicentrum ktoś przeżyje. Cudem. Ale to cuda zdarzają się rzadko.
Ile bomb atomowych zniszczy USA?
Ożesz Ty! Ile bombek USA ma na zbyciu? No dobra, słuchajcie, bo to jest jazda bez trzymanki!
W 2021: USA machało 675 nosi-cielami (jakie to piękne słowo!) z 1457 głowicami na wierzchu. Normalnie arsenał jak u szalonego naukowca z kreskówki!
A pod koniec 2015? To dopiero była impreza! 882 wyrzutnie i 1922 głowice. Co za przepych! Jakby mieli zamiar wysadzić pół kosmosu, nie tylko Ziemię!
Dodatkowe Info (Bo czemu by nie!):
Wiesz co? Zawsze mnie zastanawiało, czy te głowice to mają jakieś imiona? Bo jakby moje miało się nazywać, to bym chciała "Buziaczek-Rozpruwacz"! Albo "Tęcza Zagłady", żeby było z humorem, nie? No dobra, kończę, bo jeszcze mnie za te rewelacje zamkną! Pa!
Ile spadlo bomb atomowych?
Dwie. Tak, tylko dwie bomby atomowe spadły na Ziemię w gniewie wojennej furii. Myśli się, że to mało? To jak powiedzieć, że jeden pająk w wannie to mało - w końcu i tak trzeba się go pozbyć. A dwa? To już podwójna porcja koszmaru.
Hiroszima, 6 sierpnia 1945, 8:15. "Little Boy" – nazwa brzmi jak zabawka, prawda? Zabawka, która zabiła kilkadziesiąt tysięcy ludzi natychmiast, a dziesiątki tysięcy potem. Zastanawiali się wtedy nad patentem na "mniejszą, bardziej zabawną" wersję? Czyżby to był dowcip o czarnym humorze, jaki by rozumiał tylko sam Bóg, a może tylko szatan?
Nagasaki, 9 sierpnia 1945, 11:02. "Fat Man" - grubiutki, jakby na pocieszenie. Ale pocieszenie to był raczej sarkazm. Kolejny koszmar. Kolejna tragedia. Kolejne tysiące ofiar. Może zrobiono to dla dramatycznego efektu? Kto wie?
Pamiętajmy o tym. Nie dla żartów, ale dla refleksji. Aby nigdy więcej. Bo to nie jest śmieszne. To jest po prostu straszne. To historia, którą trzeba znać, nie żeby się bać, ale żeby się uczyć.
Dodatkowe informacje:
- Szacuje się, że łącznie zginęło około 200 000 osób w wyniku tych dwóch ataków, zarówno bezpośrednio, jak i z powodu późniejszych skutków promieniowania. Liczba ta jest przybliżona, bo kto by tam liczył…
- Oba ataki miały na celu zakończenie II wojny światowej. Czy to usprawiedliwia ich okrucieństwo? To pytanie zostawiam bez odpowiedzi, bo sam nie mam na nie odpowiedzi. Janek, mój sąsiad, mówi, że to było konieczne. Ale Janek lubi oglądać filmy wojenne z popcornm, więc jego zdanie jest co najmniej wątpliwe.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.