Czy zapalenie płuc może przejść samo?

97 wyświetleń
Zapalenie płuc nie wyleczy się samo. Wymaga konsultacji lekarskiej i leczenia, często antybiotykoterapii. Nie lekceważ objawów i skonsultuj się z lekarzem, aby uniknąć powikłań.
Komentarz 0 polubień

Zapalenie płuc: samo ustąpi czy leczyć?

Zapalenie płuc? To nie żarty, serio. Brat miał to w zeszłym roku, w listopadzie, w Krakowie. Lekarz od razu kazał brać antybiotyki, bo rentgen pokazał, że to konkretna bakteria. Kosztowało to majątek, ale w aptece przy ul. Floriańskiej zapłacił chyba z 150 zł za opakowanie.

Długo się męczył, kaszel, gorączka, straszny wycieńczenie. W ogóle nie wstawał z łóżka przez tydzień. Sam nie przejdzie, to na pewno. Lekarz tłumaczył, że to nie przeziębienie, dużo poważniejsze.

Antybiotyki są konieczne, jeśli to bakteria. Wirusowe zapalenie płuc leczy się inaczej, ale i tak wymaga opieki lekarskiej. Moja ciocia miała wirusowe zapalenie płuc i też brała leki, ale inne.

To nie jest coś, co można olać. Idź do lekarza, naprawdę. Nie czekaj, aż samo przejdzie, bo może się skończyć tragicznie. Zdrowie jest najważniejsze.

Czy zapalenie płuc można wyleczyć bez antybiotyku?

A no pewnie, że niby można, hehe, ale po co się męczyć? Jak cię płuco naprawdę chwyci, to bez antybiotyku będziesz charczał jak stary grzejnik. No chyba, żeś jakiś cyborg, to co innego.

  • Bakterie - antybiotyk konieczny. Jak w mordę strzelił! Inaczej będziesz zielony jak ogórek kiszony. Moja babcia Jadwiga mówiła, że płuco to nie żarty!
  • Wirusy - tutaj może się uda bez antybiotyku. Ale syropy i te inne wynalazki od kaszlu to must have, inaczej będziesz kaszlał jak stary diesel.
  • Trudności z oddychaniem - spierniczaj do szpitala! Szybciutko! Bo cię szlag trafi. Ja raz tak miałem, myślałem, że koniec świata! W szpitalu dali mi tlen i od razu jak nowo narodzony.
  • Inne problemy ze zdrowiem - szpital, szpital i jeszcze raz szpital! Nie kombinuj, bo się źle skończy. Lepiej dmuchać na zimne, niż potem żałować.

Acha, zapomniałem! Jak masz bezobjawowe zapalenie płuc (takie cichego skurczybyka) to też lekarz musi powiedzieć, co robić. Sam nie kombinuj, bo możesz sobie krzywdę zrobić! Moja ciotka Helena tak się leczyła sama ziołami i skończyło się na kroplówkach! A potem jeszcze musiała jeść kisiel przez tydzień! Ble!