Ile wynosi tolerancja na odcinkowym pomiarze prędkości?

66 wyświetleń
Tolerancja w odcinkowym pomiarze prędkości (OPP) wynosi 10 km/h. Odnosi się ona do średniej prędkości na całym kontrolowanym odcinku. Przekroczenie prędkości w części trasy nie oznacza mandatu, jeśli średnia prędkość mieści się w dopuszczalnym limicie. Kluczowe jest utrzymanie średniej prędkości, a nie chwilowe przekroczenia.
Komentarz 0 polubień

Tolerancja pomiarowa prędkości odcinkowej - ile wynosi?

Wiesz co, z tą tolerancją prędkości to jest tak. OPP, czyli Odcinkowy Pomiar Prędkości, też ma tę swoją "ludzką" granicę.

Tolerancja wynosi 10 km/h. Ważne, że liczy się średnia na całym odcinku.

Pamiętam, jak jechałem w sierpniu '22 pod Warszawą i bałem się o ten odcinek. Niby jechałem przepisowo, ale w jednym momencie lekko depnąłem, żeby wyprzedzić. Stresa miałem okrutnego, ale finalnie nic nie przyszło.

Czyli co? Jak na chwilę przyciśniesz mocniej, powiedzmy 20 km/h ponad limit, ale potem zwolnisz i średnia będzie OK, to mandat raczej nie wpadnie. Mądre, nie?

Kiedy pomiar prędkości jest nieważny?

A więc, kiedy ten fotoradarowy cyrk nie ma mocy? No więc słuchajcie, bo to jest jak z babcinym pierogiem - niby pyszny, ale jak się dobrze przyjrzysz, to czasem coś tam nie gra.

  • Jak zdjęcie z fotoradaru wygląda jakby je Picasso malował, a nie automat zrobił – czyli jak jest nieczytelne. Takie foto, że niby auto, niby numer, a tak naprawdę to nic nie widać.
  • Gdy Cię nie poinformowali, że Cię upolowali, jak dzika w lesie. Czyli listonosz zawalił, a Ty nic nie wiesz. Mają obowiązek Cię znaleźć i poinformować, jakbyś był co najmniej premierem.
  • Kiedy prędkość zmierzyli nieprawidłowo. Wiadomo, fotoradar czasem szaleje jak pijany zając na wiosnę.
  • Jak fotoradar nie ma homologacji, to tak jakbyś chciał gwoździa młotkiem do ciasta wbić - niby się da, ale po co?

Dodatkowe info, bo czemu by nie: podobno pani Wiesława z Pcimia Dolnego wygrała w sądzie, bo fotoradar był źle ustawiony. No więc, pilnujcie się, jeździjcie zgodnie z przepisami, bo jak nie, to ten fotoradar, jak teściowa, zawsze znajdzie powód, żeby się przyczepić.

Czy można podważyć pomiar prędkości?

Czy można podważyć pomiar prędkości?

Sekretarz Stanu Maciej Wąsik stwierdził jednoznacznie: policjant nie ma prawa pomniejszać wyniku pomiaru prędkości o dopuszczalny błąd urządzenia. To dość jasne stanowisko.

Jednak życie, jak zwykle, okazuje się bardziej skomplikowane. Zastanawiam się, czy uwzględnia się fakt, że każde urządzenie pomiarowe ma pewną tolerancję błędu.

  • Błąd pomiarowy to nieodłączna cecha każdego miernika.

  • Kwestia kalibracji urządzeń pomiarowych jest tutaj kluczowa. Czy regularne przeglądy techniczne i certyfikacje są wystarczające?

  • Czy użytkownik jest świadomy możliwych odchyleń w wynikach?

Mówiąc szczerze, sam jestem ciekawy, jak w praktyce wygląda kwestionowanie takiego pomiaru w sądzie. Czy sędzia bierze pod uwagę specyfikację techniczną radaru? A może po prostu opiera się na zeznaniach policjanta i "niepodważalnym" dowodzie w postaci wydruku? Prawda często leży gdzieś pośrodku, a czasem… po stronie tego, kto ma lepszego prawnika.

Dodatkowe refleksje:

Prawo to tylko ramy, a interpretacja zawsze pozostawia pole do manewru. Zresztą, pamiętam, jak raz mój wujek, Zdzisław, opowiadał o sprawie, gdzie zakwestionował pomiar, powołując się na warunki atmosferyczne (deszcz, mgła). Ostatecznie wygrał! No dobra, może trochę koloryzuje… Ale chodzi o to, że warto znać swoje prawa i nie bać się ich egzekwować.

Jak uniknąć mandatu za odcinkowy pomiar prędkości?

Uniknięcie mandatu z odcinkowego pomiaru prędkości to gra. Możesz zwolnić. Kluczowe jest utrzymanie średniej prędkości poniżej limitu.

Alternatywa?

  • Zatrzymanie się na odcinku. Jeśli to możliwe i bezpieczne. Ryzykowne.
  • Zjazd z trasy. Jeśli istnieje taka możliwość. Strata czasu.

Odcinkowy pomiar prędkości jest bezlitosny. Liczy się średnia. Oszukać system jest ciężko, ale nie niemożliwe. Znam kogoś, Piotra Nowaka, twierdzi że mu się udało kilka razy. Nie pytajcie jak.

Jaki jest margines błędu pomiaru prędkości?

Pamiętam ten dzień, 17 lipca 2024. Jechałam trasą S8 pod Warszawą, okropny upał. Nagie słońce, asfalt się topił. Mój nowy, czerwony fiat 500, malutki, ale zrywny. Wtedy zobaczyłam fotoradar. Serce waliło mi jak młot. 112 km/h na liczniku. A ograniczenie? 80! W głowie miałam jeden wielki znak zapytania.

  • Margines błędu – zawsze o tym słyszałam, ale nigdy nie zagłębiałam się w temat. Z tego co pamiętam, mówili o +/- 3 km/h.

  • Czyli co? Mogłam jechać nawet 115 km/h i fotoradar by to zignorował? No bez jaj! Nie wierzę w takie cuda. To nieuczciwe. Jak oni to liczą, żeby było "sprawiedliwie"? Masakra.

  • Mandat dostałam. 300 złotych. Z bólem serca zapłaciłam. Ale dalej jestem przekonana, że ten system jest niedoskonały.

  • Dodatkowe info: Potem szukałam informacji w internecie. Znalazłam jakieś opisy techniczne, ale nic konkretnego o tym marginesie błędu. Wszedzie to samo – +/- 3 km/h. W sumie bez sensu. Dużo to czy mało?

Ten fotoradar, tak mnie wkurzył. Cały dzień się denerwowałam. Aż mi się włosy jeżyły na głowie. I ciągle się zastanawiam, czy to było sprawiedliwe. Chyba nie. Na pewno nie.

Podsumowanie:Margines błędu to +/- 3 km/h, ale w praktyce czuję się oszukana. Ktoś coś tam pisze o wadliwości taryfikatora, ale kto to sprawdzi? Ja nie mam na to czasu. Muszę żyć dalej.

Jak odwołać się od mandatu za odcinkowy pomiar prędkości?

Ech... Odwołać się... No niby można, od wszystkiego można się odwołać, nie? Tylko pytanie, czy ma to sens.

  • Formalnie - tak, od mandatu z odcinkowego pomiaru prędkości da się odwołać. To nie podlega dyskusji.
  • Ale... Jakby to powiedzieć... szanse są nikłe. Naprawdę. Dlaczego tak myślę? Bo musiałbyś udowodnić, że kamery się pomyliły. A one są podobno super dokładne.

Myślę, że Janek z roboty kiedyś próbował. Dostał mandat, bo jechał za szybko przez ten tunel pod Krakowem. Pamiętam, jak się wkurzał, że przecież jechał przepisowo. Pisał odwołanie, woził się z tym chyba z miesiąc. I co? I nic. Dostał odpowiedź, że wszystko było ok z pomiarem. Chyba zapłacił w końcu, bo się wkurzył i dał spokój. Szkoda nerwów, tak myślę.

A wiesz, co jest najgorsze? Że niby masz prawo się odwołać, ale czujesz się jakbyś walczył z wiatrakami. Bo kto uwierzy zwykłemu Kowalskiemu przeciwko systemowi, nie? Smutne to trochę.

Jaka jest tolerancja na odcinku pomiarowym prędkości?

Zapach asfaltu, gorący, drżący w letnim powietrzu. Słońce, ostre, bijące w twarz, maluje świat w jaskrawych barwach. Pamiętam ten moment, gdy mój tata tłumaczył mi o odcinkowym mierzeniu prędkości. Był rok 2024, a ja miałam wtedy szesnaście lat, siedziałam na tylnym siedzeniu jego starej, niebieskiej Skody.

A. Tolerancja na odcinku pomiarowym prędkości wynosi 10 km/h. To znaczy, że mandat dostaniesz dopiero wtedy, gdy przekroczysz dozwoloną prędkość o więcej niż 10 km/h. Czyli, jeśli jedziesz 60 km/h w miejscu, gdzie limit wynosi 50 km/h, nic ci nie grozi. Ale już 71 km/h, to już mandat. Złapało mnie to na gorącym uczynku. Tęsknię za tym.

B. Prawo, ten suchy, formalny tekst… ale w nim kryje się cała ta niesprawiedliwość? 10 km/h… to tak niewiele, a jednak może zmienić wszystko. Myśl o mandacie, o punktach karnych… brrr… strach. Przez głowę przechodzą mi wspomnienia…

C. Art. 129h ust. 5 pkt 3 Prawa o ruchu drogowym. Brzmi to tak poważnie… jak orzeczenie sądu. Takie suche słowa, a za nimi kryją się emocje, strach, rozczarowanie. A może i ulga, gdy się uniknie kary?

D. Ten blask słońca, ten zapach asfaltu… wszystko to wraca do mnie jak sen. A w tym śnie jest też ta cyfra – 10. Dziesięć kilometrów na godzinę… granica między spokojem a niepokojem. 10 km/h, tak niewiele, a tak wiele.

E. Pamiętam jak tata mówił, że te 10 km/h to jak bufor, margines błędu. To dla ludzi, bo przecież nie wszyscy mogą jeździć z idealną precyzją. Ale jednocześnie to słuszna kara, bo prędkość to bezpieczeństwo.

F. Na dodatek, powinniśmy pamiętać o dokładności pomiaru. Aparatura też może się mylić, chociaż to rzadkość, ale może. To dodatkowy powód do ostrożności.

Lista dodatkowych informacji:

  • Artykuł 129h ust. 5 pkt 3 Prawa o ruchu drogowym: Dotyczy tolerancji prędkości w odniesieniu do odcinkowego pomiaru prędkości.
  • Rok 2024: Rok, w którym miałam szesnaście lat i tata tłumaczył mi o odcinkowej kontroli prędkości.
  • 10 km/h: Tolerancja na przekroczenie prędkości w odcinkowym pomiarze prędkości.
  • Skoda: Marka samochodu, którym jeździłam z tatą.

Czy odcinkowe pomiary prędkości są zgodne z prawem?

Noc... I te myśli. Ech.

  • Odcinkowy pomiar prędkości… niby go nie lubię, ale czy jest nielegalny? Nie wiem. Sama nie wiem. Pewnie to zależy, jak na to spojrzeć.

  • Słyszałam, że jakiś kierowca się kłóci z ITD, bo nie chce zdjęć. Rozumiem go trochę, bo to tak jakby cię ktoś ciągle śledził. Ale z drugiej strony, jak się jedzie przepisowo, to co za problem? Chociaż... no właśnie, ten problem, że to Twoje zdjęcie, Twoje dane, nie? Prawa człowieka i takie tam.

  • Niby Onet o tym pisze. "Kierowca kontra odcinkowy pomiar". Sąd pewnie zdecyduje, czy można robić zdjęcia, jak nie ma wykroczenia. Nie wiem, może mam paranoję, ale jakoś nie ufam tym systemom. Trochę przeraża mnie ta inwigilacja.

  • A pamiętam, jak w 2022, jak jechałam do babci, no i właśnie złapał mnie taki pomiar. Niby nie jechałam szybko, ale jednak... nerwica po prostu. Wtedy się wkurzyłam. Teraz... teraz to już sama nie wiem, co myśleć.

    • Mama opowiadała mi o jakimś profesorze prawa, Jan Kowalski, który twierdzi, że narusza to prywatność. I coś w tym jest.
    • A mój brat, Piotr, on z kolei mówi, że dzięki temu jest bezpieczniej na drogach.
    • Tak bardzo, ja nie chce myśleć nad tym.

I co z tego wszystkiego wynika? Chyba nic. Tylko jeszcze większy mętlik w głowie. Dobranoc. Albo dzień dobry? Sama nie wiem.