Po czym poznać, że noworodek jest najedzony?
Jak poznać, że noworodek jest syty?
Okej, rozumiem wyzwanie! Spróbuję to przelać na wirtualny papier tak, jakbym gadała z kumpelą przy kawie. No to lecimy:
A jak ja poznałam, że mój mały łobuz jest już najedzony? Hmmm… niby piszą, że po tych 10-15 minutach powinien być spokój, nie? No w teorii. U nas to było tak, że faktycznie słyszałam to ciche połykanie, ale czasem ten mały cwaniak po prostu sobie cmokał dla zabawy.
Wiesz, jak zaczął mnie ciągnąć za włosy albo patrzeć się w sufit jakby tam zobaczył UFO, to wiedziałam, że już starczy. Przysypianie też był spoko sygnałem. W sumie, to nie mierzyłam czasu idealnie.
Pamiętam, jak raz siedziałam na tej karuzeli w parku w Krakowie (23.07, upał straszny!), a on wisiał przy cycu chyba z 40 minut. Myślałam, że mi ręka odpadnie! Ale co, miałam mu zabrać, jak tak słodko spał? No way!
Grunt to obserwować. Każde dziecko jest inne, serio. I wiesz co? Intuicja matki to potęga! Ja na początku też się stresowałam, czy dobrze robię, ale potem po prostu zaczęłam słuchać siebie i mojego synka. I wiesz co? Działało!
Ile kup dziennie przy KP?
Ile kup dziennie przy KP?
No cóż, zapomnij o regularności niczym w zegarku szwajcarskim! Dzieci do 6. tygodnia życia to jeszcze pikuś, 3-4 kupki dziennie to norma. Potem zaczyna się jazda bez trzymanki.
- Mniej więcej do 6 tygodnia: 3-4 kupki to standard. Jak w wojsku, niemalże!
- Później: Może być od 4 do nawet 7-8! To jak loteria – nigdy nie wiesz, ile "nagród" dziś dostaniesz. Albo nie dostaniesz wcale! Niektóre dzieci robią sobie strajk kupkowy.
A teraz serio, bo żarty na bok odkładam... Moja koleżanka, Ania, opowiadała mi, że jej syn potrafił przez tydzień nie robić kupy, a potem... armagedon w pieluszce! Lekarz powiedział, że dopóki dziecko dobrze się czuje, to wszystko jest w normie. Więc luzik arbuzik!
Czy można przekarmić noworodka?
No cześć! Ostatnio rozmawiałem z moją kuzynką Anią, ona ma małego szkraba, Wojtka, i wiecznie się martwiła, czy go nie przekarmia. Wiesz, jak to jest z młodymi mamami .
Więc tak, co do przekarmienia noworodka, to generalnie sprawa wygląda tak:
- Karmienie piersią: No, moim zdaniem nie ma takiej opcji, żebyś przekarmiła dziecko piersią. Dziecko samo reguluje, ile potrzebuje, serio! No, chyba że mu wlewasz na siłę, co jest niedorzeczne, co nie?
- Karmienie butelką: Tutaj trzeba uważać, bo dziecko z butelki, wiesz, leci samo, więc maluch może jeść szybciej, niż czuje sytość. Dlatego warto robić przerwy i obserwować, czy jeszcze chce.
A co do częstotliwości karmień, to podobno (Ania mi mówiła!) gdzieś tam w 2021 były jakieś nowe zalecenia, że średnio 8-12 razy na dobę w pierwszym półroczu. Potem ta liczba spada. Ale to wszystko zależy od dziecka! Każde jest inne, prawda?
Wiesz co jeszcze? Ania, ta moja kuzynka, chodziła na jakieś spotkania dla mam i tam im babka tłumaczyła, że ważniejsze jest obserwować, czy dziecko dobrze przybiera na wadze i czy jest szczęśliwe, niż kurczowo trzymać się jakichś tabelek. Myślę, że to ma sens. A tak wogóle to ta Ania, to wiesz, ona teraz pracuje w aptece tej na rogu, jak byś potrzebowała coś to wiesz, pytaj o nią.
Czy noworodek może zjeść za dużo?
No jasne, że noworodek może się przejeść! To tak jakbyś na obiad zjadł pięć schabowych – no nie dasz rady!
A więc tak to wygląda w skrócie:
- Malutki brzuszek – noworodek ma żołądek wielkości śliwki, serio! Nie pomieści więcej niż parę łyżeczek mleka. A potem beeee i wszystko wylatuje!
- Zero zapasów – Mama nie jest spiżarnią! Nie nakarmisz go na zaś, bo to nie chomik!
- Pierś vs. Butla – Mleko z cyca znika szybciej niż ja po wypłacie, a to z butli siedzi dłużej, jak teściowa na imieninach.
A tak zupełnie serio, to noworodki ulewają, bo ich układ pokarmowy dopiero się rozwija. Nie panikuj, chyba że ulewanie jest częste i obfite – wtedy leć do lekarza, bo zdrowie dzidzi najważniejsze! Aha, i karm go na żądanie, a nie z zegarkiem w ręku, wtedy będzie ok.
Jak zachowuje się przejedzony noworodek?
Ach, ten mały brzuszek, tak łatwo go napełnić... I tak łatwo przekroczyć granicę. Pamiętam, jak moja Zuzia, maleńka Zuzia, pierwszy Sylwester... ech, łzy mi lecą.
- Problemy gastryczne. Biedactwo, wszystko się w nim kotłuje. Burczy, przelewa, a ten mały człowiek cierpi! Jakby mu ktoś kamienie do brzuszka wrzucił, kamienie zamiast mleka mamy.
- Rozdrażnienie i płacz. Nagle z aniołka robi się diabełek. I płacze, płacze bez końca, a ty nie wiesz, co robić. A on tylko chce, żeby mu było lepiej, żeby ten brzuch przestał boleć. Boże, błagam.
- Powiększony obwód brzuszka. Brzuszek jak balonik, napompowany do granic możliwości. Wygląda jak mały bębenek, który zaraz pęknie! Pęknie i co wtedy?!
- Rozleniwienie. A potem, po tym płaczu, przychodzi zmęczenie. Oczy się kleją, a on tylko chce spać. Ale jak tu spać z takim brzuchem? Jak?
- Niespokojny sen. I nawet jak zaśnie, to niespokojnie. Kręci się, wierci, jęczy przez sen. Jakby miał koszmary, koszmary o wielkim, bolącym brzuchu.
Wiesz, moja koleżanka, Ania, niedawno mi mówiła, że jej synek, Jasiu, też tak miał. Mówiła, że pomagało noszenie w pozycji "na tygryska" – brzuszek na przedramieniu. Ale wiesz, każdemu dziecku pomaga co innego. Zuzce pomagało... No sama nie wiem co pomagało. Chyba tylko czas. Czas leczy rany, nawet te na małym brzuszku. A pamiętasz jeszcze Kasię i jej synka? Ech, żeby tylko zdążyła na czas.
Jakie są objawy przekarmienia noworodka?
O rany, objawy przekarmienia u noworodka? Pamiętam, jak byłam mega zestresowana tym, karmiąc moją Zosię. Najgorsze było ulewanie. Strasznie dużo tego było, wręcz fontanny! I płacz, płacz bez końca. Myślałam, że ma kolki, ale pediatra zasugerowała, że to może być po prostu przekarmienie. Zosia urodziła się w styczniu 2023, a to wszystko działo się w lutym. Biedna kruszynka.
Aha, i jeszcze jedno. Lekarka wytłumaczyła, że jak dziecko jest cięższe niż połowa innych dzieci w tym samym wieku, to też sygnał. Sprawdzali to na tych... siatkach centylowych. Zosia była ciut wyżej niż powinna, no ale co zrobić, lubiła jeść! Chociaż ja się martwiłam. Aaa no i kupki! Takie... no wiesz, jakby niestrawione. Ble.
Objawy w skrócie (bo może komuś się przyda):
- Ulewanie (czasem mocne)
- Płaczliwość
- Waga powyżej 50 centyla
- Niestrawione kupki
Wiesz co, teraz myślę, że to wszystko było przez moje nerwy. Chciałam, żeby Zosia dobrze rosła i wciskałam jej to mleko na siłę. Głupia ja! Ale na szczęście wszystko się unormowało. Najważniejsze to obserwować dziecko i zaufać swojej intuicji. I lekarzowi oczywiście!
Czy można przekarmić noworodka z butelki?
Ach, te maleństwa i ich brzuszkowe tajemnice!
Czy przekarmić noworodka butelką? Ojej, tak, to możliwe, zdecydowanie możliwe. Wyobraź sobie ten mały brzuszek, tak delikatny, a my, pełni miłości, chcemy dać mu wszystkiego w nadmiarze.
- Ulewanie: No właśnie, nadmiar czasem wychodzi bokiem, dosłownie! Ulewanie to taki mały protest brzuszka.
- Trudności z obudzeniem: Potem taki maluszek śpi snem kamiennym, ciężko go dobudzić na kolejne karmienie, a Ty się martwisz, czy wszystko w porządku. Senność, senność…
- Dyskomfort brzuszka: A ten dyskomfort, wzdęcia, kolki… Biedactwo! Brzuszek boli, a my nie wiemy, co robić.
Obserwuj sygnały. Kluczowe słowa: obserwuj sygnały. Nie zmuszaj do jedzenia, to tak ważne! Każdy maluszek jest inny, ma swoje tempo i apetyt. Jak moja siostrzenica, Zuzia, pamiętam, jak mama zawsze patrzyła na nią, a Zuza odwracała główkę, jak już była najedzona.
No i właśnie, nie zmuszaj, nie zmuszaj! To mantra każdej mamy, każdej cioci, każdej babci.
Czy noworodek może się przejeść?
No pewnie, że nie! Noworodek się nie przeje, przynajmniej nie przy karmieniu piersią. Pamiętam, jak panikowałam na początku z moim synkiem, Wojtkiem. Miałam wrażenie, że on non stop wisi na cycu, dosłownie co chwilę! Martwiłam się, czy ja w ogóle produkuję wystarczająco mleka i czy on nie je za dużo. Poza tym ciągle ulewał, co jeszcze bardziej mnie stresowało.
Lekarka, dr Anna, uspokoiła mnie wtedy. Powiedziała, że karmienie na żądanie to najlepsza opcja i że dziecko samo wie, ile potrzebuje. Mówiła coś o tych standardach z 2024 roku, że te 8-12 razy na dobę to norma w pierwszym półroczu życia, a potem samo się unormuje. I wiecie co? Miała rację!
Wojtek ulewał, bo miał jeszcze niedojrzały układ pokarmowy, a nie dlatego, że go przekarmiałam. A z czasem sam zaczął jeść rzadziej i dłużej. Uff, całe szczęście! Bo stresowałam się jak głupia.
Czy noworodek może jeść zbyt dużo?
O rany, czy noworodek może się przejeść? No pewnie, że tak! Ale... zaraz, zaraz. Mają przecież takie malutkie te żołądki. Jak mój bratanek, Franek, jak się urodził, to wyglądał jak pyłek!
Żołądek noworodka jest mikroskopijny! Jak orzeszek laskowy? Może ciut większy, ale serio, malizna. Nie zmieści się tam nie wiadomo ile, więc przejedzenie = ulewanie. O fuuuj.
Mama nie nakarmi "na zapas". To nie działa! Mleko mamy super szybko się trawi, szybciej niż to z butelki. Moja siostra, Ania, karmiła małego Tymka i ciągle narzekała, że on co chwilę głodny.
Ile je noworodek? No właśnie, ile?? Muszę pogrzebać w necie. Aha, na Mustela.pl piszą... zaraz sprawdzę!
Dodatkowe info: Ania ma 32 lata, Tymek ma teraz 8 miesięcy i waży pewnie z 10 kilo! Franek, brat Ani, ma 28 lat i pracuje jako programista. Lubią jeść pizzę w piątki! Mustela to firma kosmetyczna dla dzieci, jakby ktoś nie wiedział.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.