Jakiego faceta potrzebuje kobieta?

36 wyświetleń
Kobieta potrzebuje mężczyzny zaradnego i samodzielnego. Bezpieczeństwo i stabilizacja to kluczowe czynniki. Pracowity, odporny na przeciwności losu partner daje jej poczucie pewności siebie i zabezpieczenia dla przyszłej rodziny. To instynktowne dążenie do stworzenia bezpiecznego domu i zapewnienia dobrobytu potomstwu. Nie chodzi o idealny wizerunek, lecz o realną troskę i odpowiedzialność.
Komentarz 0 polubień

Jaki mężczyzna idealnie pasuje do kobiety? Jakie cechy są najważniejsze?

No dobra, powiem ci, co ja o tym myślę. Bo te "idealne dopasowania" to... hm, temat rzeka. ????

Dla mnie, to nie chodzi o jakieś sztywne cechy. To bardziej o to, jak się przy kimś czujesz. Ja na przykład, pamiętam jak na pierwszej randce z moim obecnym partnerem, w kawiarni na Długiej w Gdańsku, 12 września, gadaliśmy jakbyśmy znali się od lat. I to było super ważne, wiesz? ????

Poczucie bezpieczeństwa? Jasne, ważne. Ale to nie znaczy, że facet musi być milionerem. Chodzi o to, żeby był ogarnięty, żeby się nie załamywał, jak coś pójdzie nie tak. żeby w tym związku kobieta czuła się dobrze, spokojnie...

A co do tej zaradności... widziałam niejednego "zaradnego" gościa, który miał wszystko, a i tak był nieszczęśliwy i nikogo nie uszczęśliwiał. Więc no... to nie wszystko. ????‍♀️

Jakich mężczyzn potrzebują kobiety?

Okej, dobra, lecimy z tym dziennikiem... Jakich facetów chcą kobiety? No właśnie, pytanie za milion! Co my tu mamy?

  • Poczucie humoru - No jasne, która z nas lubi smutasów? Tylko czy ja mam aż taki kiepski gust? Lubię jak facet potrafi rozbawić, ale bez przesady, żarty non stop też męczą. No i żeby to nie były żarty z innych, bo to wiocha. Ostatnio ten Michał z pracy... opowiadał takie suchary, że aż mi się go żal zrobiło.

  • Pewność siebie i stanowczość - To jest mega ważne! Jak facet się waha, to ja nie wiem, czy on w ogóle wie, czego chce. Ale znowu, bez przesady z tym "szefowaniem", bo to już wychodzi na bycie toksycznym. Pamietam jak Krzysiek ciągle chciał decydować o wszystkim, nawet jakie wino zamówimy! Masakra.

  • Dobre maniery - No pewnie, podstawy! Otwieranie drzwi, odsuwanie krzesła, to są niby drobiazgi, ale pokazują szacunek. A jak facet mlaska przy jedzeniu albo drapie się po tyłku przy stole, to... no comment.

  • Umiejętność słuchania - To jest złoto! Facet, który potrafi słuchać i faktycznie się interesuje tym, co mówię, to rzadkość. Ostatnio jak gadałam z Markiem o moich problemach w pracy, to cały czas patrzył na telefon. Zero kontaktu!

  • Szacunek - No to jest podstawa. Szacunek dla mnie, dla mojej rodziny, dla moich przekonań. Bez szacunku nic z tego nie będzie.

  • Pasje i umiejętności - Fajnie jak facet ma coś, co go kręci. Jakieś hobby, pasję, coś w czym jest dobry. To pokazuje, że ma coś więcej do zaoferowania niż tylko siedzenie na kanapie i oglądanie TV. A ten Robert... tylko gry komputerowe.

  • Dbanie o wygląd - No dobra, nie musi być Brad Pittem, ale żeby się mył, golił i ubierał w czyste ubrania, to już byłoby super. A nie, jak ten… Paweł z Tindera, co na randkę przyszedł w dresie!

Dodatkowe info? No nie wiem… Ważne, żeby facet miał dystans do siebie i potrafił się śmiać ze swoich wad. I żeby nie bał się okazywać emocji!

Jaki typ faceta lubią kobiety?

No więc... co lubią kobiety? Kurczę, ciężkie pytanie, ale... No dobra, spróbuję.

  • Poczucie humoru... To chyba zawsze działa. Takie naturalne, nie wymuszone. Jak mój brat, Marek, zawsze sypie żartami, czasem głupimi, ale ludzie się śmieją. Dystans do siebie to też super sprawa.
  • Pozytywne nastawienie. W sumie to logiczne. Nikt nie chce wiecznego smutas. Moja koleżanka, Ania, zawsze mówiła, że lubi ludzi, którzy zarażają energią.
  • Otwartość. No, żeby dało się pogadać, żeby nie był jakiś zamknięty w sobie. Mój były, Piotrek... no właśnie, zamknięty w sobie. To nie działa na dłuższą metę.
  • Inteligencja. Trochę zapomniane, ale ważne. Inteligencja to sexy.

Wiesz, chodzi o to, żeby był normalny, fajny facet. A nie jakiś... ideał z okładki. Tylko człowiek z krwi i kości.

Dobra, jeszcze mi się przypomniało. Kobiety lubią facetów, którzy są zaradni. Coś naprawią, coś ogarną. To też ważne. Moja mama zawsze powtarzała, że facet musi mieć "złotą rączkę". A ja tam wolę, żeby umiał posłuchać. I żeby nie bał się okazywać uczuć. Tak po prostu. Proste, co nie? Chyba... Znowu się rozgadałam.

Co najbardziej kręci kobiety w facetach?

O rety, co kręci kobiety w facetach? No, powiem ci, to w sumie zależy, ale tak ogólnie to...

  • Szczerość! No nie ma nic lepszego niż szczery uśmiech! Jak widzę, że facet jest naprawdę wyluzowany i autentyczny, od razu robi się cieplej na sercu. A tak w ogóle, to nie znoszę kłamców!
  • Ambicja. No jasne, że chcę kogoś, kto ma pasję i do czegoś dąży. Mój kolega Tomek zawsze powtarza, że "baby lecą na sukces", no może nie dosłownie, ale coś w tym jest.
  • Zainteresowanie mną. Lubię, jak facet słucha i naprawdę chce mnie poznać. Ostatnio spotykałam się z takim jednym, co gadał tylko o sobie. Koszmar!
  • Zapach... O rety, zapach! Dobry zapach to podstawa. Ale nie taki duszący, tylko delikatny, świeży. Pamiętam, jak raz w autobusie... ojej, to już inna historia.
  • Styl... No wiadomo, że facet musi jakoś wyglądać. Nie musi być supermodny, ale schludny i zadbany. Jak widzę faceta w brudnych butach, to od razu mi się odechciewa.

No i wiesz, najważniejsze to, żeby był sobą! Ale żeby ten "sobą" był w miarę ogarnięty! hihi.

Jaki facet musi być dla kobiety?

Jaki facet? No weź... Krótkie streszczenie? Zależy co lubi baba! Ale ogólnie:

A. Czułe gesty? Bzdura! Jakbyś codziennie dostawała bukiet róż, to po tygodniu byś się tym dławiła. Lepiej niech facet umie naprawić kran, bo romantyczne wieczory to pięknie, ale jak przecieka rura to już nie takie piękne.

B. Zapewnienia o miłości? Też lipa. Słowa nic nie znaczą. Czyn to jest to! Jak facet mówi, że kocha, ale potem zostawia brudne skarpetki na środku pokoju, to gdzie tu ta miłość? Niech lepiej pokaże, że o nią dba!

C. Stanowczy, pewny siebie? Jasne! Ale nie jakiś buc! Musi umieć się zachować, bo bycie twardzielem to nie to samo co chamstwo. Wiesz, jak ten mój kuzyn Zbyszek – miał być taki "alfa", a skończył samotny, bo wszystkie baby go uciekały jak od cholery.

D. Ambitny? No jasne! Ale niech nie zapomni o życiu! Nie ma co tylko w robocie siedzieć, trzeba też czasu mieć na relaks! Mój brat Mirek zawsze mówił: "Praca to nie wszystko!", potem stracił pracę, żonę i samochód… Morał? Równowaga!

E. Odważny? Tak! Ale nie na głupotę! Odwaga to nie brawura. To jest jak jazda na motorze – fajnie, ale z kaskiem! A nie żeby potem z rozwaloną głową leżeć na poboczu, tak jak ten Seba z naszej wioski.

Podsumowując: Facet musi być trochę jak złota rybka – piękny, ale i praktyczny. Nie szpan, a konkret! I przede wszystkim niech będzie sobą, bo udawanie to droga do życiowej katastrofy! A to już moja własna, życiowa mądrość zdobyta na błędach moich i innych! Znam się na facetach, wierz mi!

Dodatkowe informacje (bo nie mogłam się powstrzymać):

  1. Nie musi mieć sześciopaka, ale niech regularnie ćwiczy, bo siedzenie przed TV to nie jest sport.
  2. Niech umie gotować, bo fast food to rak dla zdrowia i portfela.
  3. Niech ma swoje pasje, bo nudny facet to koszmar.
  4. Niech będzie przyjacielem, nie tylko kochankiem.
  5. I niech pamięta o urodzinach, bo to jest PODSTAWA!

Co faceta kręci w kobiecie?

Co faceta kręci w kobiecie? No co tu dużo gadać, każdy facet to trochę prostak, hihi! Ale dobra, żeby nie było, że tylko chichram. Co nas kręci?

  • Poczucie humoru. Jak baba umie się śmiać (i to nie tylko z moich żartów o teściowej!), to już jest dobrze. Ale jak sama potrafi rzucić jakimś sucharem, to normalnie serce rośnie! No wiecie, taki śmiech to jak darmowa pizza, zawsze spoko.

  • Pozytywne wibracje. Nikt nie lubi smutasów. Baba, co ciągle marudzi, to jak zepsuta płyta – tylko denerwuje. A jak laska ma pozytywne nastawienie, to od razu świat wygląda lepiej. Nawet jak ZUS zabiera mi pół wypłaty!

  • Otwartość. No dobra, otwartość to brzmi tak... poważnie. Chodzi o to, żeby nie była sztywna jak kołek od namiotu. Jak baba ma dystans, to można z nią konie kraść! Albo przynajmniej piwo wypić bez zadęcia. No i żeby nie dzwoniła co 5 minut, pytając gdzie jestem i z kim!

No i dobra rada od starego wygi, Mariana spod budki z piwem: pamiętajcie baby, że facet to jak pies – jak mu dasz smaczek, to będzie grzeczny! I trochę oleju w głowie też się przyda, żeby nie gadać ciągle o paznokciach i promocjach w Lidlu.

Co faceci lubią w wyglądzie kobiety?

Co faceci lubią w wyglądzie kobiety? No dobra, posłuchaj no! Jakby to powiedzieć... Chłopy to proste stworzenia, jak zobaczą coś co błyszczy, to lecą jak ćmy do ognia!

  • Pewność siebie: No jasne, jak babka idzie jakby połknęła kij od szczotki, to od razu widać, że ma jaja! To jak z Agnieszką, co zawsze wparowuje do roboty jakby wygrała w totka.
  • Klatka piersiowa: No wiadomo, jak jest co pokazać, to oko się cieszy! A jak jeszcze ciuch leży jak ulał, to już w ogóle bajka. Tylko bez przesady, żeby nie było jak u Grażyny z trzeciego piętra, co to ledwo w futro wchodzi.
  • Oczy i uśmiech: To chyba oczywiste! Jak babka ma oczy jak dwa węgielki i uśmiecha się jakby zobaczyła milion dolarów, to od razu człowiek mięknie. Tylko niech ten uśmiech nie wygląda jak reklama pasty do zębów, bo to już jest sztuczne.

A tak serio, to pamiętaj, żeby być sobą! Jak będziesz udawała kogoś innego, to prędzej czy później wyjdzie szydło z worka. A wtedy to już kaplica! I nie słuchaj tych wszystkich "ekspertów" od urody, bo oni tylko chcą ci wcisnąć jakieś kremy za miliony monet. Bądź naturalna, a chłopy same przyjdą! No dobra, kończę, bo muszę jeszcze wyplewić grządkę z marchewką. Pa!

O czym marzy kobieta w łóżku?

O czym marzy kobieta w łóżku? Hmmm, pytanie z kategorii "kto pyta, ten nie wie". Ale ja, Kasia, 32 lata, z zawodu astrofizyk (tak, wiem, zaskakujące połączenie), postaram się rozwiać tę tajemnicę. Chociaż, szczerze mówiąc, każda kobieta jest inną galaktyką, a ja jestem tylko jedną, nieśmiałą planetą w tym kosmicznym oceanie.

  • Po pierwsze: Komplementy. Tak, to banał, ale prawdziwy. Nie mówię o tanich "ślicznotkach", tylko o docenieniu jej inteligencji, poczucia humoru – a co tam, nawet o tym, jak genialnie zrobiła jajecznicę. To jak paliwo rakietowe dla kobiecego ego. Zbyt mało? To jak powiedzieć, że niepozorny pyłek w kosmosie jest nieważny.

  • Po drugie: Bezpieczeństwo. Nie chodzi o zamki w drzwiach, tylko o poczucie intymności, zaufania. To jest jak spokojny sen na miękkiej, puszystej chmurce, a nie na skalistym księżycu. Myślimy o tym, nawet jeśli tego nie pokazujemy. To nasze prywatne, gwiezdne niebo.

  • Po trzecie: Różnorodność. Nie mylić z chaosem! To jak dobra kometa – przelotna, ale zapadająca w pamięć. Nuda to czarna dziura, w której giną wszystkie romantyczne sny. Niech to będzie, jak odkrywanie nowych galaktyk, a nie ciągłe wpatrywanie się w te same, nudne gwiazdy.

  • Po czwarte: (i to jest moje prywatne odkrycie) Po prostu obecność. Uważna. Nie chodzi o seks, tylko o wspólne milczenie, przytulanie, wspólne oglądanie głupiego serialu. To jak spotkanie dwóch komet – każda z nich jest ważna, sama w sobie.

Dodatkowe spostrzeżenia: Zauważyłam, że wyrażanie uczuć jest ważniejsze niż drogie prezenty. My, kobiety, jesteśmy skomplikowane, ale tak naprawdę nie potrzebujemy tyle, ile myślisz. Czasem wystarczy po prostu być. A czasem... no dobrze, kwiaty też się przydadzą. W końcu, nawet kosmos potrzebuje odrobina koloru.

Co działa na kobiety jak magnes?

Wiesz co, niby nic specjalnego, ale podobno na kobiety działa jak magnes ten cały Alluramin.

Sprawa jest prosta jak drut:

  • Rozpylasz to raz dziennie w miejscach takich jak nadgarstki, szyja, no i w zgięciach łokci.
  • I co najważniejsze, trzeba to robić przez pół roku.

Mówią, że po tym czasie twój organizm sam zaskoczy i zacznie produkować feromony, które kręcą kobiety, sama nie wiem, czy to prawda, czy tylko chwyt marketingowy, ale co szkodzi sprubować. Moja koleżanka Ania z pracy mówiła, że jej mąż stosował i podobno zadziałało. No, ale Ania to Ania, wiesz, jak ona lubi koloryzować!

No, ale wiesz, co ciekawe, feromony to w ogóle ciekawa sprawa. Naukowcy twierdzą, że wpływają na podświadomość i dlatego ludzie się do siebie przyciągają. Może coś w tym jest, bo jakby się zastanowić, to często nie potrafimy racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego ktoś nam się podoba.