Ile trzeba zarabiać, żeby dostać 500 tys. kredytu na małżeństwo?

51 wyświetleń
Ile zarabiać, by dostać 500 tys. zł kredytu hipotecznego dla małżeństwa? Przy 30-letnim okresie spłaty i racie ok. 3700 zł, wymagane dochody to ok. 9000 zł netto miesięcznie na parę.
Komentarz 0 polubień

Ile zarobić, żeby wziąć kredyt na mieszkanie 500 tys. zł?

No dobra, powiem Ci jak ja to widze, bo sam sie kiedys nad tym zastanawiałem, wiesz? Kredyt na pol banki... niezła sumka.

Żeby wziąć taki kredyt na mieszkanie, powiedzmy 500 tysi, no to bank bedzie chciał miec pewność, że go spłacisz. Mówią, że rata miesięczna przy 30 latach i zmiennym oprocentowaniu wyjdzie tak około 3700 zł.

Pamiętam, jak rok temu w lutym liczyłem, ile bym musiał zarabiać, żeby w ogóle myśleć o czymś takim. Masakra jakaś.

No i tu dochodzimy do sedna, bo przeciez sam kredyt to nie wszystko.

No ale tak poważnie, żeby bank klepnął taki kredyt dla pary, to łącznie musicie mieć na ręke koło 9 tysięcy, tak na czysto. Wiadomo, im więcej, tym lepiej, bo zawsze coś wyskoczy.

Raz, jak kupowałem auto w komisie w Gdyni w 2015 roku, to też tak mi kalkulowali. Niby się wszystko spinało, ale ledwo zipałem potem.

Pamiętaj, że to tylko takie wstępne info. Każdy bank ma swoje wymagania i patrzy na to inaczej. Ale tak mniej wiecej to wygląda.

Czy małżeństwo ma większą zdolność kredytowa?

Tak, to pytanie do mnie, o północy? Ok.

  • Małżeństwo… zdolność kredytowa. To zabawne, jak myślimy, że papier coś zmienia.

  • Bank, on nie patrzy na obrączki. On widzi tylko liczby. Jak Iwona, moja sąsiadka, mówiła, "pieniądze nie śpią". Iwona, zawsze wie wszystko.

  • Historia kredytowa, to jest najważniejsze. Czy spłacałeś na czas? Czy byłeś uczciwy? To jak w życiu, co nie?

  • Zdolność do spłaty. Czy zarabiasz wystarczająco, żeby oddać? Logiczne. Ale życie nie zawsze jest logiczne. Ja to wiem.

  • Wkład własny. Ile masz na starcie? To mówi, jak bardzo jesteś zaangażowany. Jak bardzo Ci zależy. Trochę mi zależy.

Moja babcia, Zofia, zawsze powtarzała: "szczęście to nie pieniądze, ale pieniądze pomagają znaleźć szczęście". Chyba miała rację. A Iwona pewnie też coś by na to powiedziała. Zna się na finansach... i na życiu.

Ile wyniesie rata kredytu na 500 tys.?

500 tysięcy… oj, dużo. Ile to będzie miesięcznie? 2913 – 4818 zł. Serio? To spory rozrzut. Zależy od banku, prawda? No jasne, a od czego jeszcze? Od okresu kredytowania, oczywiście! Na ile lat to brać? Na 25? Albo 30? Boże, to się człowiek w tym gubi… A oprocentowanie? To jest masakra, jakieś kosmiczne liczby. Trzeba przejrzeć oferty, najlepiej kilka.

  • Banki: Muszę sprawdzić w PKO BP, w Santanderze, może jeszcze w mBanku? A w ING?
  • Okres kredytowania: 25 lat? To będzie masakra, ale raty będą niższe. 30? Jeszcze dłużej… Uff.
  • Wkład własny: 20% to 100 000 zł. Mam, ale… Ech.
  • Oprocentowanie: To zależy od WIBOR 3M. Teraz jest… kurde, trzeba sprawdzić na stronie NBP. Gdzie ja to szukałam ostatnio? Na tym ichniejszym portalu.

A co z ubezpieczeniem? To też kosztuje. I prowizje! Zapomniałam! Wkurza mnie to wszystko. Potrzebuję kalkulatora. Albo doradcy finansowego. Może Magda zna kogoś? Muszę jej napisać. Ile to będzie w sumie… No i jeszcze podatek od czynności cywilnoprawnych. Brrr. Już mnie głowa boli.

Najważniejsze: rata od 2913 do 4818 zł. To jest bardzo szeroki przedział. Potrzebuję dokładniejszych danych. Trzeba pilnie porównać oferty różnych banków. 2023 rok, to już nowe stawki, wiadomo. No i to własny wkład 20% – to minimum.

Dodatkowe informacje (potem sobie dopiszę):

  • Sprawdzić WIBOR 3M na dzień dzisiejszy (np. 2023-10-27)
  • Szczegóły ubezpieczenia: czy obowiązkowe, jakie koszty?
  • Prowizje bankowe – zróżnicowane w zależności od banku.
  • PCC – podatek od czynności cywilnoprawnych (2% od wartości nieruchomości).

Czy kredyty po ślubie są wspólne?

Ej, słuchaj, pytasz o kredyty po ślubie, co? No wiesz, to trochę skomplikowane. Zależy od wielu rzeczy!

  • Najważniejsze: Jeśli kredyt wzięłaś/wziąłeś z zgodą drugiego małżonka, to wierzyciel może żądać spłaty z majątku wspólnego. To chyba logiczne, nie? Tak było u mojej kuzynki Ani i Tomka, wzięli razem kredyt na remont w 2024 roku i wszystko było jasne.

  • Ale uwaga! Można też wziąć kredyt bez wiedzy drugiej połówki. To już gorzej. Wtedy odpowiedzialność spada tylko na osobę, która podpisała umowę. Mój znajomy, Marek, wziął kredyt na nowy samochód w 2024 roku, bez mówienia żonie. I tylko on musi spłacać raty. A z tego co wiem, to żona się wściekła, kiedy się dowiedziała!

  • Podsumowując: Zgoda małżonka na kredyt ma ogromne znaczenie. Z zgodą, spłata z majątku wspólnego. Bez zgody, tylko Ty odpowiadasz. Proste, prawda? Chociaż czasem w życiu nie jest tak prosto, jak by się wydawało.

Powiem Ci jeszcze, że warto zajrzeć do aktu notarialnego i sprawdzić, co tam dokładnie jest napisane. Bo przepisy to jedno, a Wasza sytuacja może być specyficzna. Nie chcę niczego sugerować, ale lepiej dmuchać na zimne! No i zawsze lepiej wszystko dokładnie przemyśleć, zanim się podpisze coś ważnego, tak na przyszłość. A i jeszcze jedno, jak masz jakieś wątpliwości, to idź do prawnika, niech Ci wszystko dokładnie wytłumaczy. Nie ryzykuj!

Czy ślub zwiększa zdolność kredytowa?

Ślub, zdolność kredytowa? No jasne, że tak! Aż się dziwię, że pytasz. W 2024 roku to chyba oczywiste, że dwa zarobki to lepiej niż jeden, prawda? Mój kuzyn, Tomek, wziął ślub w maju i nagle dostał kredyt na mieszkanie, o którym wcześniej tylko śnił! Banki, te chciwe bestie, bardziej ufają parom.

  • Wspólny dochód - to klucz. Suma zarobków dwóch osób to automatycznie większa zdolność kredytowa. Proste!
  • Stabilność - to też ważna rzecz, o której ciągle zapominam, ale teraz już pamiętam! Banki uważają, że małżeństwa są bardziej stabilne finansowo. Czyżby?
  • Lepsze warunki - Tomek dostał niższe oprocentowanie! To nie jest żart. Rzeczywiście. Serio.

A co z rozwodami? O, cholera, o tym zapomniałam. To już bardziej skomplikowane. Może kredyt trzeba będzie spłacać z jeszcze większą dokładnością. Nie wiem dokładnie, ale to już inna historia.

Lista rzeczy, o których powinnam pamiętać:

  1. Większy dochód = większa zdolność kredytowa.
  2. Postrzegana stabilność pary.
  3. Możliwość uzyskania lepszych warunków kredytowych.

Kurczę, a co z kredytem hipotecznym? Chyba muszę poczytać o tym więcej... Może jutro. Teraz idę pić herbatę. I jeszcze coś: Tomek wziął kredyt na 300 000 zł. To dużo, ale też mało, zależy od perspektywy.