Jak się nazywa mieszkanka Bydgoszczy?
Jak nazywa się mieszkanka Bydgoszczy?
Wiesz co, zawsze mnie to bawiło. Mieszkaniec Bydgoszczy to bydgoszczanin, a mieszkanka? No właśnie, tu się robi ciekawie. Powinno być bydgoszczanka, prawda? Ale jakoś tak... nie słyszę tego często.
Mieszkanka Bydgoszczy to... bydgoszczanka.
Słyszałam raz, jak ktoś powiedział "bydgoszczanka" i od razu zrobiło się jakieś takie... hm... sztuczne? A może to po prostu kwestia przyzwyczajenia. Moja babcia (urodzona w Bydgoszczy w 1938 r.) zawsze mówiła o sobie, że jest "z Bydgoszczy". Prosto i konkretnie.
Z drugiej strony, "bydgoszczanin" brzmi tak... dumnie. Jakbyś był członkiem jakiegoś tajnego bractwa. Pamiętam, jak w podstawówce (Szkoła Podstawowa nr 15, ul. Czartoryskiego, Bydgoszcz) mieliśmy lekcję o regionalizmach.
I co?
I nauczycielka powiedziała, że poprawnie to "bydgoszczanka". I koniec tematu. Ale w życiu jakoś tak wyszło, że rzadko to słyszę. Może dlatego sama wolę powiedzieć, że jestem "z Bydgoszczy". Prościej i bez zbędnych ceregieli.
A Ty jak myślisz? Jak to powinno brzmieć idealnie?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.