Po jakim czasie należy dodać cukier do wina?
No właśnie, kiedy ten cukier do wina? Zawsze mnie to trochę stresowało, wiecie? Boję się zepsuć cały ten misterny proces. Przecież tyle pracy włożone, tyle czekania… A potem bum, za dużo cukru i po ptokach. Więc tak, absolutnie najważniejsze – czekać, aż przestanie bulgotać. Takie cichutkie się robi, uspokojone. Jakby wino mówiło: "Dobra, skończyłem robotę". Pamiętam, jak robiłam wino z truskawek rok temu – stało tak cicho na parapecie, słońce przez firankę przeświecało… magia! I dopiero wtedy, ostrożnie, jak skarb jakiś, zlewałam je do innego gąsiorka. No i ten cukier. Ile go dodać? To zależy, jakie wino chcemy. Słodsze? Wiadomo, więcej. Ale bez przesady! Lepiej dodać mniej i potem ewentualnie dosłodzić, niż przesłodzić i… no cóż, tragedia gotowa. Mój dziadek zawsze mawiał, że lepiej dosłodzić niż odkwaszać. Mądry człowiek był. Zresztą, gdzieś czytałam, że coś koło 70% ludzi woli wina półsłodkie. Czy to dużo? Nie wiem, ale pewnie coś w tym jest. No i znowu czekanie. Krócej tym razem, ale jednak. Aż ten dodany cukier "przepracuje". I dopiero wtedy… degustacja! To jest ta chwila, dla której to wszystko. Smak takiego własnoręcznie zrobionego wina… bezcenne! Naprawdę, satysfakcja ogromna. Spróbujcie sami, a zobaczycie!
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.