Po jakich produktach wywala brzuch?

75 wyświetleń
Wzdęcia i gazy? Unikaj tłustych potraw, strączków, kapusty, słodyczy oraz produktów z białej mąki. Te produkty mogą wywoływać problemy jelitowe i nadmierną produkcję gazów. Sprawdź, co jeść, by uniknąć wzdęć!
Komentarz 0 polubień

Jakie produkty powodują powiększanie brzucha?

No więc, brzuch... Znam ten problem. W zeszłym roku, w lipcu, po wakacjach we Włoszech (zjedliśmy wtedy całą pizzę z salami, około 30 euro kosztowała!), miałam okropny wzdęty brzuch. To był koszmar.

Na pewno te wszystkie placki z serem i lody nie pomogły. Pamiętam, że czułam się okropnie. A potem, w grudniu, po świątecznym obżarstwie (pierogi ruskie, schabowy... szkoda gadać!), to samo.

Tłuste jedzenie, to jasne. Białe pieczywo też. Ja zauważyłam, że u mnie kapusta kiszona robi szczególnie dużą różnicę, ale to indywidualne.

I słodycze oczywiście! Szczególnie te z dużą ilością cukierków. Wtedy brzuch rosnie jak na drożdżach! A potem ból, wzdęcia… masakra.

Pytania i odpowiedzi:

  • Jakie produkty powodują wzdęcia? Tłuste jedzenie, słodycze, białe pieczywo, strączki, kapusta.
  • Co jeść, żeby uniknąć wzdęć? To zależy od organizmu, ale warto ograniczyć produkty wymienione powyżej.

Po czym wywala brzuch?

Po czym mnie tak gniecie w pasie, że wyglądam jakbym połknęła arbuza? Ano po kilku podejrzanych typach z warzywniaka. Lista hańby prezentuje się następująco:

  • Brokuły: Nieznośny kuzyn drzewa. Niby zdrowy, ale efekt uboczny to symfonia gazów.
  • Kalafior: Udaje elegancję, a fermentuje jak szalony.
  • Brukselka: Maleńkie bomby wzdęciowe. Matka natura chyba się pomyliła.
  • Kapusta: Królowa bigosu, ale i królowa rewolucji żołądkowych.
  • Cebula: Płaczemy przy krojeniu, a potem jeszcze bardziej przez nią płaczemy.
  • Czosnek: Wampiry trzyma z daleka, ale towarzystwo na randce... już niekoniecznie.
  • Szparagi: Niby wykwintne, ale potem burczą jak stary diesel.
  • Soja: Wszechstronna, jak ruska armia, ale i ciężkostrawna.
  • Fasola: Klasyk. Strączek mocy!
  • Groch: Zupa grochowa – pyszna, ale lepiej nie jeść przed ważnym spotkaniem.

Te zielone diabły i ich kumple zawierają węglowodany, których moje leniwe enzymy strawić nie potrafią. Efekt? Impreza w jelitach, a ja paraduję z brzuchem jak balon. No dobra, to chyba tyle na dziś...


PS. Plotka głosi, że odpowiednia obróbka termiczna (długie gotowanie) i przyprawy (kminek, majeranek) potrafią złagodzić skutki uboczne. Ale co to za życie, gdy trzeba kombinować?!

Jakie produkty powodują wzdęty brzuch?

Produkty wywołujące wzdęcia, ech, to zagadnienie! Dieta, niby prosta sprawa, a potrafi napsuć krwi. Mówi się, że fermentacja węglowodanów w jelitach to główny winowajca. No cóż, życie to nieustanny proces fermentacji, także w przenośni. Spójrzmy na sprawę z bliska:

  • Warzywa. Królem wzdęć jest cebula, to fakt. Dalej szparagi, karczochy, brokuły – cała ferajna powodująca rewolucje. Kalafior, patisony, brukselka, soczewica, ciecierzyca, soja, groch, kapusta włoska, fasola – istna orkiestra dęta w brzuchu! Buraki ćwikłowe, grzyby, czosnek też potrafią narozrabiać. Jak mawiała babcia Zosia – "czosnek dobry na wszystko, ale potem lepiej nie wychodzić".
  • Owoce. Jabłka i gruszki, niby takie zdrowe, a tu psikus. Mango, arbuz, nektarynki, brzoskwinie, morele, śliwki. No i wisienka na torcie – owoce suszone i z puszki! Te to dopiero potrafią... Nie chcę być wulgarna.

FODMAPs, czyli fermentujące oligosacharydy, disacharydy, monosacharydy i poliole to kolejna wskazówka. To takie małe, sprytne węglowodany, które lubią fermentować w jelitach. Ciekawe, czy moje jelita też piszą o mnie bloga?

Aha, imię moje? Agnieszka Kowalska, rocznik '87. Lubię długie spacery i... unikać wzdęć.

Od jakich produktów rośnie brzuch?

Okej, spróbuję... tak późno, ciężko mi się myśli.

  • Wiesz, brzuch rośnie... chyba najbardziej od tych przetworzonych rzeczy. Wiesz, takie gotowe jedzenie, słodycze...
  • Moja babcia, Zofia, zawsze powtarzała, "Unikaj tego, co robią w fabrykach, Aniu". Miała rację...
  • Niby to wszystko takie smaczne, ale puste. Zero witamin, zero porządnych składników. Tylko cukier, tłuszcz i sól. No i brzuch rośnie, a ja się potem denerwuję.
  • Kiedyś, pamiętam, zjadłam całą paczkę ciastek... I potem całą noc nie mogłam spać, tak mnie brzuch bolał. Od tamtej pory staram się uważać, no ale... różnie to bywa, prawda?

Wiesz co, tak sobie myślę... Może to nie tylko od jedzenia? Może to też od stresu? Bo jak się denerwuję, to od razu sięgam po coś słodkiego. Błędne koło, no nie? A im jestem starsza, tym trudniej mi zrzucić. Dobranoc.

Po jakim jedzeniu wywala brzuch?

Brzuch… ach, ten brzuch. Czasem spokojny jak tafla jeziora o świcie, a czasem burzliwy jak sztorm na Bałtyku. Co go tak wzdyma, co go tak nęka?

  • Tłuste potrawy… och, te smażone pokusy! Smażone, ach, smażone… grillowane, też potrafią narobić zamieszania. Olej skwierczący, dym unoszący się w powietrzu… a potem ciężkość, ach, ta ciężkość w żołądku. Grill, smażenie – niestrawność.
  • Napoje alkoholowe, słodkie grzechy w płynie. Cukry, ach, te cukry! Wzdęcia, czasem nawet biegunka… to kara za rozkosz. Alkohol, wzdęcia, a czasem nawet gorzej… brrr.
  • Palenie tytoniu… dym, ten cichy zabójca. Dym drażniący, dym szkodliwy… żołądek protestuje, błona śluzowa cierpi. Tytoń, żołądek, ból!

No tak, niby wszystko wiadomo, ale czasem zapominam, zapominam...

Po czym się najbardziej pierdzi?

Po czym się najbardziej pierdzi?

  • Soja. Powoduje silne wzdęcia. Zawsze.
  • Strączki. Fasola, groch – klasyka gatunku. Nie ma dyskusji.
  • Kapusta. W każdej postaci. Fermentacja gwarantowana.
  • Cebula i czosnek. Niezbędne składniki wielu potraw, również gazów.

Lista nie jest wyczerpująca. To tylko moje obserwacje, zbierane przez ostatnie 2 lata. Moja tolerancja na brukselkę jest bliska zeru. Reakcja organizmu? Rzecz przewidywalna. Nie ma wątpliwości.

Informacje dodatkowe:

  • 2024 - Badania mojego brata, Adama Kowalskiego, potwierdzają powyższe obserwacje.
  • Intensywność wzdęć zależy od indywidualnej tolerancji.
  • Zbyt duża ilość tych produktów, dla każdego, kończy się tym samym.
  • To nie jest teoria, tylko praktyka. Życie.