Po czym poznać dobrą szynkę?
No dobra, to pogadajmy o szynce, tak szczerze. Po czym ja poznaję, że mam do czynienia z czymś, co zasługuje na miano "dobrej szynki"?
No więc, przede wszystkim, patrzę jak wygląda po przekrojeniu. Wiadomo, ma być wilgotna, ale bez przesady, nie? Tak, żeby się błyszczała apetycznie, ale żeby nie wyglądała, jakby przed chwilą wyszła z wanny. Widziałam kiedyś taką szynkę, niby premium, a ociekała wodą... No, porażka. Pomyślałam, że ktoś ją chyba próbował "podrasować", żeby więcej ważyła. Fuj.
A zapach! Och, ten zapach... Dla mnie to jest podstawa. Pamiętam jak babcia robiła szynkę na święta... cały dom pachniał dymem, takim wędzarniczym, ciepłym zapachem. Teraz, jak otwieram paczkę z szynką i czuję... chemię? No way! To ma pachnieć wędzarnią, a nie fabryką! Nie wiem jak Wy, ale dla mnie to fundamentalna różnica.
I jeszcze jedno – brudne palce! Może to dziwne, ale jak kroję szynkę i palce mi się lekko zabrudzą, taką naturalną, wędzoną powłoką, to wiem, że to dobra szynka. To taki znak, że ktoś się przy niej napracował, że nie jest to masówka zrobiona na szybko. Pamiętam, jak kiedyś kupiłam szynkę od takiego starszego pana na targu. Palce miałam całe brudne, ale ten smak! Niebo w gębie!
A tak w ogóle, zastanawialiście się kiedyś, ile naprawdę wędzonej szynki jest na rynku? Wiesz, takiej prawdziwej, wędzonej, a nie tylko "aromatyzowanej dymem"? Pewnie mało. Smutne, co?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.