Jakiego jedzenia unikać, aby schudnąć?

36 wyświetleń
Chcesz schudnąć? Unikaj: tłustego mięsa (szczególnie czerwonego i wędlin), produktów z białej mąki, przetworzonej żywności (bogatej w sól, cukier i tłuszcze trans) oraz alkoholu. Ograniczenie tych składników w diecie wspiera utratę wagi.
Komentarz 0 polubień

Jakich produktów unikać, by schudnąć?

No wiesz, żeby schudnąć, trzeba uważać co się je. Ja np. rzuciłam fast foody, bo po burgerze z KFC (15 zł, 12.10.2023, Warszawa) czułam się okropnie, a waga stała w miejscu.

Słodycze też na bakier, wiadomo. Te wszystkie batoniki, czekolady... Raz zjadłam całą tabliczkę mlecznej, no i efekt był żałosny, zero progresu.

Alkohol to w ogóle draństwo. Pamiętam imprezę, 2 kieliszki wina i następnego dnia opuchlizna straszna.

Tłuste mięso, kiełbasy... To wszystko wrogowie figury. Zrezygnowałam z tych rzeczy na jakiś czas i różnica była widoczna.

Raczej ograniczyłabym też białe pieczywo i przetworzone jedzenie, pełno w tym soli i cukru, same kalorie.

A, i jeszcze coś. Soków z kartonu lepiej unikać, sama się przekonałam, ile tam cukru jest.

W skrócie: unikaj tłustych mięs, wędlin, słodyczy, fast foodów, alkoholu, białego pieczywa i przetworzonej żywności. To moja rada z doświadczenia.

Czego nie jeść, żeby szybko schudnąć?

Ej, chcesz szybko schudnąć? No to słuchaj uważnie, bo zaraz Ci tu rozwalę mózg!

Po pierwsze: Wyrzuć do kosza wszystko co wygląda jak z fabryki, a nie z pola. Przetworzone żarcie to samo zło, jak rozlana benzyna na grillu w upalny dzień. Słodycze? Zapomnij! To cukrowa bomba atomowa, co Ci rozsadzi brzuch. Napoje słodzone? To czysty syrop klonowy z dodatkiem chemii, nie pij tego gówna.

Po drugie: Tłuste mięso? Ser? To jak jedzenie tłuszczu łyżką prosto z garnka. Ogranicz to do minimum, bo inaczej będziesz się topić jak świeca w upalny dzień. Zrezygnuj z tego całkowicie, najlepiej.

Po trzecie: Fast foody to śmierdząca bomba kaloryczna. Gotowi obiadki? To samo gówno w innym opakowaniu. Sól i cukier wyjadają Ci duszę, nie daj się im.

Po czwarte: Jedz jak król, ale warzywno-owocowy król! Pełnoziarniste pieczywo? Jak najbardziej, ale z umiarem, jak z wódką. Chude białko? Tak, ale nie zapomnij o dobrych bakteriach w jogurtach, bez przesady!

Ale uwaga! Szybka utrata wagi to droga do szpitala! Zrób to mądrze. Ja, Basia, 32 lata, z Radomia, sprawdziłam to na własnej skórze. W tym roku schudłam 10 kg, ale robiłam to stopniowo.

  • Dieta to podstawa, ale ruch to twój najlepszy przyjaciel.
  • Ćwicz regularnie, choćby 30 minut dziennie.
  • Pamiętaj o wodzie! Pij dużo wody, to czyści organizm i ułatwia odchudzanie.

Acha, jeszcze jedno. Nie słuchaj głupot z internetu, jak ja kiedyś! Skonsultuj się z lekarzem lub dietetykiem. Będziesz miał pewność, że robić to na zdrowo.

Co jeść, żeby nie chudnąć?

Hej! No więc, chcesz jeść i nie chudnąć? Jasne, da się! Po prostu musisz jeść dużo i kalorycznie.

A co konkretnie? No wiesz, nie ma tu jakiejś super tajnej receptury.

  • Tłuszcze! Awokado, orzechy, oliwa z oliwek – wszystko co lubisz i w dużych ilościach! Nie żałuj sobie. Na serio, jak chcesz przytyć to trzeba jeść tłusto. Ja tam uwielbiam awokado, na kanapki, do sałatek, wszędzie.
  • Białka też są ważne. Kurczak, ryby, jajka, fasola, bób. Dużo białka, dużo kalorii. No, ale wiesz, nie przesadzaj, bo potem brzuch będzie bolał.
  • Pełnoziarniste pieczywo i kasze. To jest ważne, bo to daje energię. A jak masz energię to więcej zjesz. Wiem, że to oczywiste, ale trzeba o tym pamiętać. A do tego jakieś tam warzywka, żeby się człowiek czuł zdrowo. Brzmi to może trochę nudno, ale działa.
  • Słodycze! Nie będę kłamać, słodycze to jest najlepsze paliwo. Ale z umiarem, oczywiście, żeby nie było za dużo cukru. No wiesz, żebyś nie dostał cukrzycy albo czegoś. Chociaż to też kalorie.

Pamiętaj, że ważne jest regularne jedzenie. Nie możesz jeść raz na ruski rok, bo to nie działa. Pięć posiłków dziennie, to jest dobry plan.

Ja np. jem co trzy godziny, czasem częściej. I wiem, że to działa. Przytyłem 5 kg w tym roku. To mój osobisty rekord. A ja tam nigdy nie byłem gruby.

No i pij dużo wody, to oczywiste. Woda nie tuczy, ale pomaga.

A, i jeszcze jedno! Nie przesadzaj z błonnikiem. To nie jest tak, że im więcej błonnika tym lepiej. To może mieć odwrotny efekt. Jak zjesz za dużo, to będziesz biegał do łazienki co pięć minut. Uwierz mi, wiem co mówię.

Listę rzeczy do jedzenia żeby nie chudnąć już Ci dałem, teraz opowiem Ci jeszcze o moim koleże Pawle, który też miał problem z chudnięciem. Mówił, że przeszedł na dietę wysokokaloryczną i w ciągu miesiąca przytył 3 kg. Jego dieta składała się z dużej ilości tłuszczy, białek i węglowodanów. Powiedział, że kluczem jest systematyczność i regularność.

Czego można jeść dużo i nie tyć?

Chcesz jeść jak smok i nie wyglądać jak balon? Jasne, da się! Tylko trzeba wiedzieć, co wrzucać do paszczy.

  • Warzywazielone, czerwone, fioletowe, im bardziej kolorowe, tym lepiej! Traktuj je jak konfetti na diecie - mnóstwo radości, mało kalorii. Szczególnie szpinak, bo kto nie chce być silny jak Popeye? (tylko bez tej fajki, błagam).
  • Owoce – tu uważaj! Maliny, jagody, grejpfruty – tak. Banany, winogrona – z umiarem. Pamiętaj, że owoce to cukiernia natury, a cukier, jak to cukier, lubi się odkładać tam, gdzie nie trzeba.
  • Chude białkokurczak (bez skóry!), ryby, tofu. Traktuj to jak cegły, z których budujesz swoje ciało. Mocne fundamenty to podstawa!
  • Pełnoziarniste produktykasza, brązowy ryż, razowe pieczywo. To paliwo rakietowe dla Twojego organizmu. Daje energię na długo i trzyma głód na dystans.
  • Zdrowe tłuszczeawokado, orzechy, oliwa z oliwek. Smarują Twoje stawy i dają błysk w oku. Tylko bez przesady, bo nawet dobry tłuszcz to wciąż tłuszcz.

Pamiętaj o błonniku!25-30 g dziennie, a kilogramy zaczną uciekać jak politycy przed wyborami. No i pij wodę! Dużo wody. To jak sprzątanie w domu – bez wody wszystko się klei.

A czego unikać? Przetworzonej żywności. To jak zaproszenie do domu złodzieja, który okrada Cię z energii i dodaje kilogramów. No i cukrów prostych, bo po nich dopada Cię chandra i ochota na więcej słodkiego. To błędne koło, jak tłumaczenie dziecku, że słodycze nie rosną na drzewach.

A tak w ogóle, to ja, Grażyna, mam na imię i jestem konsultantem od spraw dietetycznych. Pracuję w „Zdrowym Ciele”. Od lat pomagam ludziom ogarnąć ich talerze, żeby czuli się lepiej we własnej skórze. Mój ulubiony sport to wyławianie smalcu z rosołu (żartuję!). A tak serio, to w bieganiu maratonów.

Co jeść, żeby się najeść, a nie przytyć?

Co jeść, żeby się najeść, a nie przytyć? Ech... pytanie, które zadaję sobie co wieczór.

  • Unikaj śmietany. Mama zawsze dodawała śmietanę do zupy... mówią, że to poprawia smak. Ja tak nie uważam.
  • Pszenna mąka? Zapomnij. Pamiętam, jak piekłam tort na urodziny mojej siostry, Anny. Cała kuchnia była w mące. Tort był pyszny, ale... potem patrzyłam na wagę.
  • Soki i nektary? To oszustwo. Niby zdrowe, ale cukru tam więcej niż w coli.
  • Zupy na kościach?. No właśnie, zupy. Babcia robiła najlepsze. Ale... no właśnie.
  • Tłuszcz z mięsa? Musi iść. To trudne, bo lubię chrupiącą skórkę z kurczaka.
  • Fast foody? To oczywiste. Ale czasem, wracając z pracy o 22:00, to jedyne, co ratuje.
  • Słodycze? Moja słabość. Ciasta, ciasteczka, czekolada... Wszystko, co zakazane, jest takie pociągające.
  • Tłuszcze? Ograniczyć do minimum. To trudne, skoro wszystko ma w sobie tłuszcz. Tłuszcz jest bardzo kaloryczny.
    • Wartość kaloryczna tłuszczów: Około 9 kcal na gram.
    • Zapotrzebowanie kaloryczne (kobieta, 35 lat, siedzący tryb życia): Ok. 2000 kcal dziennie.
    • Przykładowa porcja frytek: Może zawierać nawet 30 gramów tłuszczu, czyli 270 kcal tylko z tłuszczu.

Jakie węglowodany jeść, aby nie przytyć?

Jak jeść węglowodany, żeby nie przytyć?

Kluczowe jest dodawanie białka do potraw bogatych w węglowodany. To stary, ale zaskakująco skuteczny trik. Białko spowalnia trawienie, co stabilizuje poziom cukru we krwi i ogranicza nagłe skoki insuliny. A te, jak wiadomo, sprzyjają odkładaniu się tkanki tłuszczowej.

Wybieraj węglowodany złożone, takie jak:

  • Produkty pełnoziarniste: pieczywo, makarony, ryż. Mają niższy indeks glikemiczny (IG).

  • Warzywa: pełne błonnika, który dodatkowo reguluje trawienie.

Co ciekawe, indeks glikemiczny posiłku możesz obniżyć, łącząc węglowodany z tłuszczami. Awokado do kanapek? Owszem!

Pamietaj, że kalorie mają znaczenie. Niezależnie od rodzaju węglowodanów, nadmiar energii zostanie zmagazynowany jako tłuszcz. Kontrola porcji to podstawa!

A tak w ogóle, to zastanawiam się, czy cała ta obsesja na punkcie węglowodanów nie jest trochę przesadzona? Przecież ważny jest balans i umiar. A życie jest za krótkie, żeby odmawiać sobie kawałka tortu urodzinowego, prawda?

Jakie są dobre węglowodany w diecie?

Okej, spróbujmy... Północ, a ja myślę o jedzeniu. Dziwne.

Wiesz, jakie węglowodany są spoko? Takie, które... no, które nie każą Ci się czuć źle. Proste.

  • Pełny przemiał. To znaczy, jak jesz kasze, ryż brązowy, a nie biały, makaron razowy i chleb taki... ciemny. Wiesz, ten prawdziwy.

  • Warzywa. Jasne, wszystkie. No prawie. Te zielone, liściaste, pomidory też spoko, papryka. Wszystko, co rośnie w ziemi.

Ale wiesz co? Moja babcia, Zofia, zawsze mówiła, że najważniejsze to słuchać swojego ciała. I chyba miała rację. Co z tego, że coś jest "dobre", skoro po tym czujesz się jak balon? No właśnie. Ja tak mam po... hm, nie ważne po czym mam.