Jakie przyprawy dodać do szynki gotowanej?
O rany, szynka gotowana! Samo wspomnienie przenosi mnie do kuchni babci, wiesz, takiej ciepłej, pachnącej piernikiem i właśnie... szynką. Co tam dodawała? No właśnie, sekrety babcinej kuchni!
Wiadomo, woda musi przykryć to mięsko całe, bez dwóch zdań. Ale to przyprawy, to jest ten cały bajer! Zawsze, ale to ZAWSZE, wrzucam ziele angielskie. Tak z 5-6 kuleczek, one dają taki... taki... no nie wiem, ciepły, przytulny aromat. I liście laurowe, no jak mogłabym zapomnieć! Ze trzy, może cztery listki.
A włoszczyzna? No jasne! Marchewka musi być, tak z dwie sztuki, pokrojone w grubsze plasterki. Pietruszka - niby niepozorna, a jednak robi robotę! I seler, kawałek selera obowiązkowo. Pamiętam jak kiedyś zabrakło selera i szynka... no cóż, nie była taka "wow". No serio, brakowało jej czegoś!
Potem to wszystko pyrkoli się na malutkim ogniu, żeby szynka spokojnie, powolutku nasiąkała tymi wszystkimi zapachami. I ten zapach w domu… o matko! Czasem to gotuję ją nawet dłużej, żeby ten aromat był jeszcze bardziej intensywny. Bo wiecie, zapach to też smak, prawda?
A tak w ogóle, to zastanawiam się, czy ktoś dodaje jeszcze jakieś inne cuda? Bo ja, poza tym klasykiem, to już raczej nie kombinuję. Ale może powinnam spróbować czegoś nowego? Hmmm... Może wy macie jakieś sprawdzone patenty? Dajcie znać, bo jestem ciekawa!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.