Jaka jest temperatura boczku w środku?
Jaka temperatura boczku w środku jest idealna?
Wiesz co, ja tam lubię boczek, taki soczysty w środku. Idealna temperatura? No właśnie... zależy co kto lubi!
Jak robiłem ostatnio, gdzieś w lipcu, nad jeziorem, to wędziłem tak, jak piszą – najpierw dymem, powoli, w tych 55-60 stopniach, żeby się kolor złapał. Trwało to jakieś 4 godziny, może trochę dłużej. Potem, żeby go dopiec, podkręciłem temperaturę do 85 stopni, no i pilnowałem, żeby w środku miał ze 70 stopni.
Ale to wszystko tak na oko, wiesz, bo termometr to ja mam taki, że pokazuje mniej więcej. Grunt, żeby nie był surowy, ale żeby też nie był suchy jak wiór. Ważne, żeby był mięciutki, żeby się rozpływał w ustach.
Mój dziadek zawsze powtarzał, że boczek ma być taki, żeby go można było jeść łyżeczką. No, może nie aż tak, ale coś w tym jest. Każdy ma swoje preferencje i smaki, w końcu to o to chodzi w gotowaniu.
Ile czasu piec boczek 1 kg?
Odpisuję, bo co innego mam robić o tej porze? Boczek... ach, boczek.
Piekarnik 200 stopni, góra-dół, tak mówisz. Rozumiem. Chociaż moja babcia Marysia zawsze piekła na oko.
Woda, no tak, ćwierć szklanki. A ja głupi zawsze na sucho.
Godzina, może ciut dłużej dla kilograma. Zależy, jak bardzo chrupiący lubię. W sumie, to i tak przypalę pewnie, bo zapomnę. Jak zwykle. Zawsze. Ile dokładnie? Nie wiem, nigdy nie mierzyłam, a piekłam dla 3 osób. Mój boczek zawsze jest za suchy... Muszę to zmienić.
Do jakiej temperatury w środku piec boczek?
Okej, no dobra, do jakiej temperatury ten boczek?
Boczek miękki - w środku 75 stopni Celsjusza. To klucz!
Temperatura pieczenia: Niby można wysoko, 200 stopni, godzinka i gotowe, ale... no właśnie.
- Moim zdaniem: Niska temperatura to jest to! Dlaczego?
- Nie wysycha, nie trzeba pilnować, podlewać non stop.
- Soczysty! A o to chodzi, nie?
Aha, w ogóle to wczoraj robiłam boczek, ale zapomniałam dodać majeranku, no co za gapa ze mnie, zawsze zapominam! Muszę sobie zapisać:
- Boczek - kupić u rzeźnika Jacka! On ma najlepszy!
- Majeranek - pamiętać!
- 75 stopni - miękkość!
Ech, życie. A jutro mam urodziny córki, Zuzi, skończy 8 lat... Ciekawe, co jej kupić? Może ten zestaw LEGO, co widziała w zeszłym tygodniu w Smyku? No nic, wracam do boczku. 75 stopni, zapamiętane!
Ile stopni boczek w piekarniku?
Ile stopni boczek w piekarniku? Ach, boczek! Król śniadań i tajny składnik wielu dań. Ja, Mariusz, zawsze piekę go tak:
- Piekarnik rozgrzewam do 200°C, bo lubię, jak boczek śpiewa arię chrupkości. Grzanie góra-dół jest jak duet, a nie solo!
- Blaszka z odrobiną wody (ćwierć szklanki) to wanna dla boczku, która zapobiega wyschnięciu. Taka namiastka spa, żeby nie czuł się jak na pustyni.
- Czas pieczenia: godzinka z kwadransem. Chyba że twój kawałek boczku ma rozmiar małego pieska – wtedy dłużej.
Pamiętaj: boczek ma być rumiany jak policzki po dobrym winie, a nie spalony jak po wizycie w solarium!
Anegdotka z życia wzięta: Kiedyś, chcąc zaimponować Teresce, upiekłem boczek. Tak się zamyśliłem nad jej urodą, że zapomniałem o wodzie w blaszce. Efekt? Boczek twardy jak podeszwa. Tereska się śmiała, ale i tak zjadła. Mówiła, że ma mocne zęby. Uff!
Ile stopni boczek w środku?
No wiesz… siedzę tak i myślę… o tym boczku… Kurczę, te temperatury… zawsze się gubię.
Boczek: 72°C, to na pewno. Zawsze tak robię. Wiem, że 72. Nie ma innej opcji. No chyba, że jakiś bardzo cienki, ale wtedy robię inaczej. Po prostu czuję, kiedy jest gotowy. Tak, 72 stopnie. To jest ta temperatura, która zawsze działa.
Szynka: 68°C. Też pewne. Babcia zawsze tak robiła, więc to chyba bezpieczne. Nigdy się nie zawiodłem. Trzeba uważać, żeby nie przesuszyć.
Polędwica: To już bardziej delikatna sprawa. 60-62°C. To jest taki przedział, w którym łatwo się pomylić. Zależy od wielkości. Lepiej sprawdzić widelcem. Nie lubię suchej polędwicy. Pamiętam jak w zeszłym roku… przegotowałem jedną. Katastrofa.
Schab: 68°C, tak samo jak szynka. Czasem robię go w całości, czasem w kotletach. Zależy od humoru. Ale temperatura zawsze taka sama. No, chyba, że coś zmienię. Wtedy... hmm... muszę zapisać.
Wiesz, to wszystko zależy od tego, jak gruby jest kawałek mięsa, ale te temperatury są raczej bezpieczne. Ja zawsze sprawdzam termometrem, bez tego się nie obejdzie. Na pewno nie wolno się spieszyć. Lepiej trochę dłużej, niż za mało. Bo potem jest płacz i zgrzytanie zębów. A ja dziś jestem zmęczony, nawet nie chce mi się myśleć. Może jutro… jutro zrobię sobie tę szynkę.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.