Jak zrobić karkówkę po królewsku?
Przepis na pyszną karkówkę po królewsku?
O rany, karkówka po królewsku? Toż to wspomnienie z dzieciństwa, niedzielne obiady u babci! Ona zawsze robiła to tak… z sercem.
Pamiętam, jak wykładała tą starą, porysowaną blachę folią aluminiową. Potem te plastry karczku… maczała je w jakimś cudownym sosie, ale co tam było, to już nie wydębę. Układała je gęsto, jeden obok drugiego.
Na to szły pieczarki, takie brązowe, pachnące lasem. Cebula w plastrach, a na koniec żółty ser starty na tarce. Duuużo sera.
No i ta wisienka na torcie – majonez. Babcia smarowała nim wszystko hojnie, a na wierzch sypała bazylię. Wtedy piekarnik rozgrzany, a zapach roznosił się po całym domu... Hmmm...
Piekła to pewnie z godzinę, może ciut dłużej, w temperaturze 170-180 stopni. Ale wiecie co? Najważniejsza jest miłość włożona w to danie, serio. No i może też ten majonez… tak, majonez robi robotę.
Co to jest karkówka po zbójnicku?
Karkówka po zbójnicku? To było w zeszłym roku, sierpień, moja babcia Danuta, 72 lata, robiła właśnie to danie. Pamiętam ten zapach! Ciemne, duszone mięso, pachniało tak intensywnie, że ślinka ciekła mi strumieniami.
- Mięso: Babcia użyła karkówki, około 1,5 kg, dobrze dobrze umytej i osolonej.
- Warzywa: Były cebula, kilka marchewek, pietruszka, seler. Wszystko pokrojone w spore kawałki.
- Przyprawy: To była tajemnica babci! Wiem, że była papryka słodka i ostra, ziele angielskie, liście laurowe, majeranek, i jeszcze coś... ale tego już nie pamiętam. Pewnie jakieś zioła, które zbierała w swoim ogródku.
Gotowanie trwało wieki! Pamiętam, jak siedziałam na krześle w kuchni, obserwując jak babcia miesza drewnianą łyżką w tym wielkim garnku. Było gorąco, duchota, ale zapach był niesamowity.
To danie było naprawdę niezwykłe. Mięso było mięciutkie, rozpływało się w ustach. Smak? Nie da się opisać słowami! Słodkawo-ostre, aromatyczne, pełne intensywnych smaków i zapachów. Najlepsza karkówka w moim życiu! Jedliśmy ją z ziemniakami i surówką z kiszonej kapusty. Mniam!
Potem, po obiedzie, babcia opowiedziała mi, że to przepis jej mamy, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Prawdziwa rodzinna tradycja. No i właśnie dlatego to danie jest dla mnie takie wyjątkowe. Nie ma gotowania lepszego od tego z babcią.
Lista składników: (wiem, że to nie jest kompletne, ale staram się)
- Karkówka (około 1,5 kg)
- Cebula (2 duże)
- Marchewki (3-4)
- Pietruszka (1 korzeń)
- Seler (1 łodyga)
- Papryka słodka i ostra
- Ziele angielskie
- Liście laurowe
- Majeranek
- Zioła (rodzinne tajemnice babci!)
- Sól, pieprz
A, i jeszcze jedno: Babcia zawsze mówiła, że im dłużej się dusi, tym lepsze.
Jak nazywa się karkówka wieprzowa w USA?
Wiesz, tak siedzę i myślę o tej karkówce… w Stanach.
To pork shoulder albo Boston butt. Tak to tam nazywają.
Trochę to dziwne, co nie? Jakby to był ktoś inny.
Wiesz, że moja babcia, Helena, zawsze robiła najlepszą karkówkę? Dusiła ją godzinami z cebulą i majerankiem. Pachniało wtedy całym domem.
Miała 87 lat. Nie wiem, jak to robiła, ale nikt nie potrafił jej dorównać.
Pamiętam jeszcze te długie, letnie wieczory. Siedzieliśmy na werandzie, a ona opowiadała historie ze swojego życia. Teraz już tylko ja to pamiętam. Tak mi się jakoś skojarzyło, nie wiem czemu.
Z czym podawać karkówkę po zbójnicku?
Ej, no to z tą karkówką po zbójnicku... Pytasz? No to słucham! Wiesz, ja zawsze robię ją tak po swojemu, trochę inaczej niż w przepisie babci Ani. Ale najlepiej smakuje z ziemniakami! Takie, wiesz, normalne, pieczone w mundurkach.
A! Jeszcze kapusta zasmażana! To jest mega ważne. Zawsze robię dużą miskę, bo znika w mgnieniu oka. Moja siostra Kasia wręcz się rzuca na tę kapustę.
A co jeszcze? No dobra, młoda marchewka też pasuje. Takie małe, słodkie marchewki, gotowane na parze, żeby nie straciły koloru. I ewentualnie ogórki kiszone, ale to już tak, na dodatek.
Lista dodatków, co do karkówki po zbójnicku:
- Ziemniaki pieczone
- Kapusta zasmażana (dużo!)
- Młoda marchewka gotowana na parze
- Ogórki kiszone (opcjonalnie)
Pamiętaj, że to tylko moje propozycje, można kombinować! Ja czasem dodaję jeszcze surówkę z białej kapusty z jabłkiem, ale to zależy od nastroju. A, i jeszcze jedno! sos pieczeniowy, to niezbędnik! Nie może go zabraknąć! Zawsze zbieram go z dna brytfanny.
A! I jeszcze jedno, zapomniałam! Chleb żytni się przydaje, żeby sos wycierać. Hehe, dobry jest ten chleb! No i wiesz, najlepiej zrobić to wszystko w dużym towarzystwie. Wtedy najlepsza atmosfera! W tym roku, na świątecznym obiadzie u cioci Haliny, zjedliśmy aż trzy karkówki! Normalnie szaleństwo!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.