Jak wlewać zasmażkę do zupy?
Ojej, zagęszczanie zup… To zawsze dla mnie była jakaś magia, szczególnie jak byłam mała i patrzyłam, jak babcia robiła swoją niesamowitą żurek. Pamiętam, jak ten zapach unosił się w kuchni… ach! A ta zasmażka? To przecież klucz do sukcesu! Ale zrobić ją dobrze, bez tych okropnych grudek, to jakieś sztuki czarnej!
No dobra, przechodząc do konkretów, bo rozmarzyłam się zupełnie. Jak więc wlewać tę zasmażkę? Nie ma co komplikować. Najpierw mąka. Wiem, wiem, to brzmi banalnie, ale ważne, żeby tą mąkę porządnie wymieszać z zimną wodą. Naprawdę porządnie! Jakby życie od tego zależało. Bo z grudek nie ma nic gorszego! Pamiętam, raz zrobiłam zupę z takimi wielkimi, twardymi grudkami, że mój chłopak prawie się zadławił. Nigdy więcej!
Więc mieszamy, mieszamy, aż powstanie gładki kleik, taki bez żadnych guziczków. Powoli, cienieńko, wlewamy to do gotującej się zupy. I tu klucz – ciągle mieszamy! Nie można zatrzymać się na chwilę. Bo wtedy mamy kopytka zamiast zupy, a o to nam przecież nie chodzi, prawda? Ile tej zasmażki? No tu trzeba poczucia smaku, ale powiedzmy, że na litr zupy, dwie łyżki mąki to taki bezpieczny start. Ale lepiej dodawać powoli, żeby nie przesadzić. Lepiej dolać niż zepsuć całą robotę! Bo wiecie, czasami lepiej zostawić zupę trochę rzadszą, niż zrobić z niej kleik. To moja mądra zasada kuchenna. Spróbujcie, a zobaczcie jak wyszło!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.