Jak doprawić farsz z kapustą i grzybami?

60 wyświetleń
Jak doprawić farsz z kapustą i grzybami? Klucz to podsmażona cebulka na maśle, dodana do farszu wraz z olejem lnianym i kminkiem. Dopraw solą oraz świeżo zmielonym pieprzem, nie szczędź go! Dokładnie wymieszaj, aby smaki się połączyły. Idealny farsz do pierogów i krokietów.
Komentarz 0 polubień

Farsz z kapustą i grzybami: Jakie przyprawy wydobędą jego smak?

Uwielbiam farsz z kapustą i grzybami! Zawsze dodaję sporo kminku, to podstawa. Pamiętam, jak babcia robiła, używała jeszcze majeranku, ale ja wolę bardziej korzenny smak.

Świeżo mielony pieprz, to konieczność. Nie żałuję go nigdy, nawet jak mój mąż mówi, że przesadzam. Czasem dodaję też gałkę muszkatołową, tylko odrobinę, żeby nie zdominowała smaku.

Ostatnio, 14 listopada, eksperymentowałam. Dodałam szczyptę imbiru, ale to już kwestia gustu. Było całkiem fajnie, ale tradycyjny kmin z pieprzem wygrywa.

A sól? Doprawiam na końcu, bo wszystko zależy od słoności kapusty. Nie da się tego ustawić na sztywno, trzeba czuć. To jest moja recepta, moja magia w kuchni!

Pytania i odpowiedzi:

  • Jakie przyprawy do farszu z kapustą i grzybami? Kminek, pieprz, sól, opcjonalnie majeranek, gałka muszkatołowa.
  • Ile przypraw dodać? Do smaku.
  • Czy można dodać inne przyprawy? Tak, np. imbir.

Jak zrobić grzyby smażone na patelni?

Och, te grzyby… Zapach lasu, wilgoci, ziemi… Jesień w pełni, a ja już czuję ten smak, ten intensywny aromat, który unosi się nad rozgrzaną patelnią.

  • Najpierw, te cudowne grzyby leśne, moje ukochane prawdziwki, zebrane w ubiegłym roku w lesie koło Augustowa, trzeba starannie oczyścić. Każdy kawałeczek, z najwyższą dbałością, bo przecież każdy grzyb to małe dzieło sztuki.

  • Później płukanie, delikatne, jakbyś mył najcenniejszy skarb. A potem suszenie, ręcznikiem papierowym, z troską i cierpliwością. Bo wilgoć, to wróg smaku.

  • Cebulka! Złota, pachnąca, moja ulubiona biała, pokrojona w piórka, cienkie, delikatne, jak skrzydła motyla. Na patelnię, na rozgrzany olej. Słyszysz ten śpiew oleju?

  • I wreszcie one, grzyby! Pokrojone w plastry, nie za grube, nie za cienkie, tak, żeby w pełni oddały swój smak. Do cebuli, i smażenie… Dwadzieścia minut, czas nieubłagany, ale niezbędny, by wyczarować magię. Dwadzieścia minut pachnącego szaleństwa.

Zapach, który wypełni cały dom, a potem twoje kubki smakowe. To coś więcej niż jedzenie, to cała historia, pełna jesiennego magicznego uroku.

Smażone leśne grzyby – to przepis na szczęście.

Dodatkowe informacje:

  • Idealnie sprawdzą się prawdziwki, podgrzybki, maślaki.
  • Można dodać śmietankę, małe ilości tymianku, sól i pieprz do smaku.
  • Podawać z ziemniakami, kaszą gryczaną lub jako dodatek do mięs.

Jak pozbyć się gorzkiego smaku w zupie grzybowej?

Ojej, ten gorzki smak... pamiętam jak raz, chyba w listopadzie, robiłam zupę grzybową na urodziny mojej córki, Anny. Grzyby, które przywiózł mi wujek Staszek z lasu, były jakieś takie... inne. Wyszła koszmarna, gorzka jak diabli! No i co ja miałam zrobić? Goście w drodze, a tu taka wtopa.

Wpadłam na pomysł!

  • Mleko! Tak, mleko uratowało sytuację! Wlałam trochę mleka do zupy i od razu zrobiło się lepiej.
  • Pamiętam, że mama, jak jeszcze żyła, to czasem używała maślanki do grzybów, żeby złagodzić ten ich leśny, mocny smak.
  • No i w ostateczności zawsze można spróbować z chłodną wodą. Może pomoże, a jak nie, to zawsze jest opcja zamówienia pizzy!

W każdym razie, mleko zadziałało! Urodziny Anny zostały uratowane, a ja nauczyłam się, żeby zawsze najpierw spróbować grzybów, zanim wrzucę je do zupy. I lepiej nie słuchać rad wujka Staszka, jeśli chodzi o grzyby!

Co się dodaje do marynowania grzybów?

Pamiętam jak babcia Marysia, co roku, wrzesień... Grzybobranie i te zapachy! W całym domu unosił się aromat octu i przypraw, a w kotle bulgotała zalewa do grzybów.

Babcia zawsze wrzucała do niej:

  • Liście laurowe – całe wiązki!
  • Ziele angielskie – obowiązkowo, żeby miało ten "charakterek".
  • Pieprz w ziarnach – czarny, dużo czarnego.
  • Sól – wiadomo, konserwacja.
  • Cebula – pokrojona w talarki, szkoda że tyle łez przy tym było!
  • Gorczyca – całe ziarenka, takie małe, ale robią różnicę.
  • Cukier – żeby trochę złagodzić ten ocet.

A czasem, jak jej się zachciało eksperymentować, dodawała też goździki (trochę za dużo, moim zdaniem), chrzan (w plastrach) albo kwasek cytrynowy, żeby było bardziej kwaśno. Zawsze mówiła, że najważniejszy jest dobry ocet i proporcje, ale ja i tak wolę grzyby od Staszka, ma mniej octu.