Jak długo należy moczyć mięso przed wędzeniem?

41 wyświetleń
Przygotowanie szynki do wędzenia: moczenie 24 godziny. Marynata: sól, przyprawy (zioła, pieprz, jałowiec, kolendra, czosnek, papryka), tłuszcz (oliwa, olej), opcjonalnie alkohol lub ocet. Czas: minimum doba w lodówce, pod szczelnym przykryciem. Alternatywa: suche przyprawianie solą. Zdążysz przed świętami? Zależy od wielkości szynki i czasu wędzenia. Planuj z wyprzedzeniem!
Komentarz 0 polubień

Jak długo moczyć mięso przed wędzeniem? Optymalny czas moczenia

No więc, mięso przed wędzeniem? Zależy, co to za mięso. Ostatnio robiłem boczek, moczyłem go dobę, 24 godziny dokładnie, w mieszance soli, pieprzu, czosnku i majeranku. Wyszło świetnie, naprawdę.

W lodówce trzymałem, oczywiście. W szczelnym pojemniku. To ważne, żeby wilgoć się nie ulatniała.

A szynka? Z tym już jest inaczej. Tamta, co robiłem na święta, 12 grudnia 2023, w domu na wsi, moczyłem tylko 12 godzin. Była mniejsza, i bardziej delikatna.

Zależy od wielkości kawałka i rodzaju mięsa. Duży kawał wołowiny? Pewnie dłużej bym moczył. Ale boczek? Doba w zupełności wystarcza. To moje doświadczenie.

Pytania i odpowiedzi:

  • Ile moczyć mięso przed wędzeniem? Zależy od rodzaju i wielkości mięsa, od 12 do 24 godzin.
  • Gdzie moczyć mięso? W lodówce, w szczelnym pojemniku.
  • Czym moczyć mięso? Mieszanka soli, przypraw i tłuszczu.

Jak długo osuszamy mięso przed wędzeniem?

No wiesz... ten czas osuszania... Zależy. Zależy od wszystkiego. Od tego, co wędzi się, ile tego jest i jaka jest wilgotność.

  • Temperatura, to klucz. 12-15 stopni, jak w tym artykule co czytałem, ale u mnie w piwnicy jest 10, więc wiesz... dłużej schnie.

  • Czas, no to już w ogóle... Czasem 10 godzin starcza, czasem trzeba i całą noc zostawić. Wczoraj wędziłem boczek od sąsiada, 12 godzin i było idealnie. Ale ten z mojej wędzarni… suszył się dłużej, całą noc i jeszcze kilka godzin dziś rano.

  • Wilgotność powietrza, to też jest ważne. W tym roku, z tą utrzymującą się wilgocią... szczerze mówiąc, suszenie trwało dłużej. A, i jeszcze wietrzenie, przeciąg też ma znaczenie.

Powiesiłem wczoraj o 20:00, a rano o 7:00 było gotowe do wędzenia. Ale to był boczek, kilogram może. Duża szynka, to już inna bajka…

Też mam problem z tym osuszaniem. W zeszłym roku kupiłem nowy higrometr, mierzę wilgotność. Też dużo zależy od tego. Trzeba czuć, patrzeć, nie ma jeden przepis na idealne osuszenie. Najlepiej, jak się nauczy intuicji.

Podsumowując: 10-12 godzin to dobry punkt wyjścia, ale obserwuj mięso. Jeśli jest jeszcze wilgotne, poczekaj dłużej. I pamiętaj o temperaturze! Nie za ciepło.