Ile soli peklowej na 1 litr wody do golonki?
Ile soli peklowanej na litr wody do golonki?
Okej, dobra, to spróbujmy z tą golonką i solanką. Z tego co pamiętam, to raz robiłem golonkę w solance, chyba gdzieś w marcu, o ile dobrze kojarzę...
No i wiesz, nie trzymałem się jakiejś sztywnej receptury.
Pamiętam, że gdzieś czytałem, że tak orientacyjnie na litr wody to daje się tak z 70-80 gram soli peklowanej. Nie jestem chemikiem, ale to jakoś tak mi świta w głowie.
Pamiętam, że jak robiłem tą golonkę, to w sumie dawałem na oko, ale wyszło całkiem smacznie. Zazwyczaj kupuję golonkę w mięsnym na rogu (ul. Zielona 5, chyba z 12zł za sztukę), bo tam mają dobrą. Ważne, żeby sól była dobra, bez jodu, bo podobno to ma znaczenie.
I wiesz co, to w sumie najważniejsze, żeby golonka w tej solance poleżała te kilka dni, tak żeby się dobrze przeszła smakiem. Wtedy jest petarda.
Ile soli peklowej na litr wody do golonki?
No dobra, rozkminmy tę golonkę, jakbyśmy mieli wystartować w konkursie na najlepszego wiejskiego masarza!
Ile tej soli dać?
Na litr wody do golonki leci, jak nic, z 60 gramów peklosoli. Chyba, że lubisz jak Cię ciśnie w nocy od nadmiaru sodu, to walnij z 80 gramów. Będziesz pił wodę, jakbyś Saharę przeszedł!
A jak masz kilogram mięcha, to licz litr wody. No i te 60-80 gramów soli, żeby Ci golonka na różowo zagrała, jak różowa pantera na weselu Zenka Martyniuka.
Dodatkowe tipy od Stacha spod remizy:
Peklowanie to nie filozofia atomowa, ale żeby Ci się mięsko nie zbiesiło, to:
- Używaj porządnej soli peklowej, a nie jakiegoś syfu z Biedronki. Szkoda golonki!
- Trzymaj to wszystko w lodówce, jakbyś skarb tam schował. Żadnych eksperymentów z temperaturą pokojową, bo jeszcze Ci wyjdzie jakiś mutant, a nie wędzonka.
- Pamiętaj, żeby mięso było całe zanurzone w tej solance. Inaczej będziesz miał golonkę w kratkę, jak szachownica.
- Daj temu mięsu czas, żeby się przegryzło z tą solą. Minimum 7 dni, a jak masz cierpliwość, to i 14 dni nie zaszkodzi. Będzie smakować jak marzenie wujka Janusza na grillu!
No i co tu dużo gadać, smacznego życzę! Tylko potem nie mów, że Cię szałułka bierze od tej soli, bo nie będę żałował. Sam chciałeś być masarzem!
Ile łyżeczek soli peklowej na 1 kg mięsa?
Ciemno wszędzie... Tak, to prawda.
Na 1 kg mięsa, wiesz, to 25 g soli peklowej. Ale, no właśnie, rozpuszczone w 100 ml wody, to ważne. Wtedy możesz wstrzyknąć to w mięso, tak punktowo.
A jak chcesz tak bardziej, wiesz, na luzie, to 50 g soli peklowej na litr wody. Wtedy mięso musi leżeć w tej wodzie z tydzień. Tak mi się wydaje.
Ja to zawsze robię na oko, wiesz, jakoś tak… Trochę soli, trochę wody. Mama mi tak pokazała. Ona ma na imię Wanda i wciąż robi najlepszą szynkę na świecie. Urodzona w 1958 roku.
W sumie to ja chyba za dużo tej soli daję. Ostatnio wyszło mi jakieś takie... różowe za bardzo. Ale co tam! Ważne, że smakuje.
Jakimi przyprawami natrzeć golonkę do pieczenia?
No dobra, chcesz golonkę jak ta lala? To posłuchaj starego Józka, co to na golonkach zęby zjadł (no dobra, protezę zjadł, ale to szczegół!).
Czymże to natrzeć tę goloneczkę, by się goście oblizywali jak koty po mleku?
- Po pierwsze, to se kup "Marynatę do golonki". Nie wymyślaj, tam już wszystko jest, jak Bóg przykazał!
- A jak uparty jesteś, to proszę bardzo, sam se zrób. Potrzebujesz:
- Sól (ale nie jodowaną, bo Ci wyjdzie gorzkie jak piołun!)
- Czosnek granulowany – żeby wampiry spierniczały na kilometr!
- Pieprz czarny – żeby miało kopa!
- Kmin rzymski – bo co szkodzi, nie?
- Ziele angielskie – takie tam, dla smaku.
- Papryka słodka wędzona – żeby było "wow"!
- Papryka ostra chili – jak lubisz ogień w gębie.
- Majeranek – bo babcia mówiła, że zdrowy.
Golonkę pieczoną znajdziesz też na blogu DEPTANA Łódź (www.deptana.pl › Golonka-pieczona). Mają tam swoje patenty, ale nie zawsze warto wierzyć tym internetom.
Dodatkowe info od starego Józka:
Pamiętaj, żeby golonkę natrzeć dzień wcześniej! Niech się te przyprawy przegryzą, jak teściowa z zięciem na imieninach. I nie żałuj czosnku, bo po dobrej golonce to i tak nikt do Ciebie nie podejdzie!
Co zrobić, żeby skóra na golonce była chrupiąca?
O rany, golonka... Przypomina mi się, jak kiedyś u babci Zosi w Ciechanowie, na imieninach ciotki Haliny, właśnie taka była – chrupiąca skóra, mięso odchodzące od kości. Zawsze się zastanawiałam, jak ona to robi! Pamiętam, stałam w kuchni i podglądałam, jak zręcznie operuje nożem.
W końcu podpytałam i zdradziła mi sekret. To w sumie proste, ale trzeba się trzymać kilku zasad.
Ugotować golonkę porządnie, aż będzie miękka. I odsączyć, to bardzo ważne! Żadnej wody!
Potem robi zaprawę. No wiesz, trochę musztardy, trochę miodu, papryka słodka, czosnek, no i sól, pieprz. Tak na oko, ale babcia Zosia zawsze mówiła, żeby nie żałować smaku.
Następnie smaruje tym dokładnie ugotowane golonki. Smaruje porządnie!
A potem układa w brytfance, wysmarowanej tłuszczem, i wstawia do piekarnika. Rozgrzanego, do 200 stopni.
I piecze jakieś 30 minut. Trzeba pilnować, żeby się nie spaliła, ale ma być rumiana i chrupiąca!
Acha, i jeszcze jedno! Babcia Zosia zawsze mówiła, że sekretem jest cierpliwość. Nie spieszyć się z pieczeniem, dać jej czas, żeby skórka się zrobiła taka... no wiesz, jak chips!
No i chyba tyle. A wiesz co? Muszę kiedyś sam zrobić taką golonkę. Już czuję ten smak! Tylko nie wiem, czy mi wyjdzie tak dobra, jak babci Zosi… ale spróbuję! Może w przyszły weekend? Kupię golonkę na targu u Józka, od tego samego rolnika, co babcia. Mówił, że ma najlepsze sztuki. No zobaczymy!
Jak zrobić zalewę do peklowania golonek?
No więc, słuchaj, robiłam golonki w zeszłym miesiącu, właśnie po tym przepisie co znalazłam na jakiejś stronie, nie pamiętam już dokładnie, ale było coś o Doradcy Smaku. I powiem ci, wyszły wyśmienicie!
A co do zalewy, to tak:
- Woda – 1,5 litra, ale musisz ją koniecznie przegotować i ostudzić. No wiesz, żeby było higienicznie. Ważne!
- Sól peklowa Prymat – łyżka, czyli około 15 gramów. Też Prymat, bo innego nie używam. Jak kupisz, to zobaczysz, pisze na opakowaniu.
- Sól kuchenna – też łyżka, normalna, nie żadna specjalna.
- Cukier – również łyżka, zwykły biały. Nie przesadzaj z ilością, bo będzie za słodko.
- Liście laurowe Prymat – dwa listki. Jak mówiłam, lubię Prymat. Nie używaj suszonych, bo smaku nie będzie takiego jak trzeba.
- Ziarna ziela angielskiego Prymat – trzy ziarna. Też, naturalnie, Prymat! To dla aromatu.
Golonki, kilogram surowych, wrzucasz do tej zalewy i do lodówki na dobę, minimum. Ja dałam na 36 godzin, bo miałam czas i chciałam, żeby były bardziej przepysznie przyprawione.
Pamiętaj, żeby golonki były całkowicie zanurzone w zalewie. Możesz je docisnąć czymś, jak nie zmieściły się wszystkie.
Potem wyciągasz, osuszsz i smakujesz. Ja piekłam w piekarniku z dodatkiem ziołowych przypraw. Super było.
Aaaa, i jeszcze coś. Przepis na zapieczenie golonek mam zapisany, ale nie tutaj, w innym miejscu. Jeśli chcesz, to mogę Ci go przesłać później. Wiem, że bardzo Ci na tym zależy.
Listę przypraw, które dodałam do pieczenia:
- Rozmaryn
- Tymianek
- Majeranek
Liczba przypraw i ich ilość zależą od twoich preferencji, nie ma tu jakiejś sztywnej reguły. Powodzenia!
Jaka jest najlepsza marynatą do golonki?
Najlepsza marynata do golonki? To zależy, co lubisz! Ja, Kasia, 34 lata, z Warszawy, uwielbiam tę z sosem sojowym.
- Sos sojowy: Dwie łyżki, bo za dużo to za słone.
- Miód: Łyżka, może półtorej, zależy od słodyczy miodu. Użyłam lipowego, bo akurat taki miałam.
- Musztarda: Tylko łyżeczka, ostra francuska, innej nie używam.
- Papryka: Sporo, mieszam słodką i ostrą w proporcjach 2:1. Pamiętam, że kiedyś przesadziłam z ostrą i było za ostro!
Golonkę (1,8 kg, kupiłam w Lidlu 27.10.2024) wysmarowałam dokładnie, nawet w te trudno dostępne miejsca. Potem do lodówki, na 3 godziny, ale szczerze? Zostawiłam ją na dłużej, bo zapomniałam. Może z 5 godzin stała.
Do rękawa foliowego, piekarnik na 180 stopni, 80 minut. Rękaw rozcięłam wcześniej, bo bałam się, że pęknie. Zrumieniła się pięknie!
A, jeszcze jedna rzecz! Dodałam czosnek granulowany, kilka szczypiorków. Nie żałuję przypraw, lubię, kiedy czuć je w mięsie. No i pieprz, dużo pieprzu!
Podsumowanie: Moja marynata jest dobra, ale smak to rzecz subiektywna. Możesz eksperymentować!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.