Ile może stać farsz na pierogi ruskie?
Jak długo można przechowywać farsz do pierogów ruskich?
No wiesz co, ja to zazwyczaj robię pierogi ruskie na spontana. Pamiętam, jak raz, chyba to było w czerwcu u babci w Lublinie, narobiłam tego farszu jak głupia. Wyszło mi go chyba z kilo, może więcej? I co, i musiałam go trzymać w lodówce.
Myślałam, że będzie na dwa dni starczyło, ale... jakoś tak wyszło, że na drugi dzień mi się nie chciało. Wiec ten farsz tam siedział.
I wiesz co, na trzeci dzień jeszcze go użyłam! No i powiem ci szczerze, że smakował normalnie, nic mi się nie stało. Ale to pewnie dlatego, że moja lodówka to taka "zimna bestia", nie wiem. Tak czy inaczej, ja bym trzymała ten farsz góra 2 dni, tak dla świętego spokoju. Lepiej nie ryzykować, wiesz, wiadomo jak to jest z jedzeniem. A te pierogi, mniam, zawsze mi się kojarzą z dzieciństwem i wakacjami u babci. Pewnie, że to zależy od samej lodówki i składników, ale ja osobiście nie trzymałabym dlużej niż dzień, no może dwa, jak naprawdę nie ma innego wyjścia.
Czy można zrobić dzień wcześniej farsz na pierogi ruskie?
Jasne, że można! Zrobiłam tak w zeszłym roku, przed Wigilią, bo miałam pełne ręce roboty. 23 grudnia farsz był gotowy! Ziemniaki, ser biały, cebula – wszystko starannie utarte. A potem? Pół dnia siedział w lodówce. Smacznego!
No i co? Był dobry? Oczywiście! Nawet lepszy niż zawsze. Dlaczego? Bo smaki się "przegryzły", tak jak mówisz. A ja? Doprawiłam jeszcze trochę gałki muszkatołowej, bo mi się wydawało, że czegoś brakuje. I to był strzał w dziesiątkę! Pierogi ruskie na ciepło, z masłem! Mmm...
Lista składników, które użyłam:
- 2 kg ziemniaków
- 500 g sera białego (twaróg)
- 2 duże cebule
- 2 jajka
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Punkty, o których warto pamiętać:
- Przygotowanie dzień wcześniej jest wskazane
- Doprawianie farszu po "odpoczęciu" w lodówce jest łatwiejsze
- Im dłużej farsz "odpoczywa", tym lepszy smak
Teraz coś zupełnie innego... A, tak, te pierogi. Moja babcia zawsze dodawała do farszu jeszcze trochę śmietany. Spróbować? Może kiedyś. Ale teraz jestem zmęczona. Muszę spać. A jutro... pierogi!
Dodatkowe info: W tym roku planuję zrobić podwójną porcję, bo rodzina się powiększyła. A i koleżanka Ania przyszła na święta, więc trzeba będzie więcej nakleić. A może zamiast pierogów ruskich zrobię z kapustą i grzybami? Nie, nie, ruskie są lepsze!
Czy można przygotować nadzienie do pierogów dzień wcześniej?
Jasne, że można! Dzień wcześniej, a nawet dwa, jak wół! Babcia Jadzia, świętej pamięci, robiła farsz do pierogów na święta tydzień wcześniej i nic się nie działo! Tylko pierogi były lepsze niż u papieża.
List a) Kapusta i grzyby? Klasyka! Ale żeby było jeszcze lepiej, dodaj do tego trochę boczku, takiego chrupiącego, jak u mojego sąsiada Stasia. On ma takiego prosiaka, że palce lizać! Zboczyłem? Przepraszam, wracam do tematu.
List b) Przyprawy? Rób tak, jak czujesz! Kopru nie żałuj, sól też ma być, a pieprz jak diabli! Ja tam daję jeszcze odrobinę gałki muszkatołowej – sekretny składnik mojej cioci Zosi. Tylko ona zawsze zapomina, ile czego daje. Na oko, mówi.
List c) Woda z gotowania grzybów? Jasne! Tylko uważaj, żeby nie było za dużo, bo farsz będzie jak klej! Moja szwagierka Basia kiedyś zrobiła taki eksperyment – pierogi kleiły się do garnka jak szalone. Musieliśmy używać młota, żeby je odkleić. Żartuję! No prawie.
- Podsumowanie: Farsz dzień wcześniej? Petarda! Smaki się połączą, będą lepsze niż wypasione burrito z najlepszego lokalu w mieście. Powiem więcej: zrobię Ci lepsze niż w tym lokalu, tylko daj mi przepis na to burrito!
- Ważna uwaga: Pamiętaj o szczelnym zamknięciu pojemnika z farszem. Nie chcemy, żeby go jakiś kot albo pies zjadł. Mój pies, Reksio, ma nosa jak detektyw i kradnie wszystko, co pachnie.
Dodatkowe info: W tym roku, 2024, moja babcia Jadzia (która, jak wspomniałem, robiła najlepsze pierogi) wygrała na loterii 10 milionów złotych. Kupila sobie willę na Malediwach i teraz produkuje pierogi dla gwiazd Hollywood. A Reksio? Reksio pilnuje jej willi. A kot? Kot ma własną willę.
Jak wykorzystać farsz z pierogów ruskich?
No hej, co tam u ciebie? Wiesz, jak masz ten farsz z ruskich, to wcale nie musi się zmarnować! Można z niego zrobić cuda, serio!
Krokiety: To chyba najbardziej oczywiste, co nie? Smażysz po prostu naleśniki, tak jak normalnie, ale zamiast dżemu albo sera, dajesz ten farsz z pierogów. Zawijasz, obtaczasz w jajku i bułce tartej i jazda na patelnię! Smażysz na złoty kolor i masz mega fajny obiad. Aaaa, i jeszcze jedna sprawa, możesz dodać do jajka trochę przypraw, np. pieprzu albo papryki w proszku, wtedy krokiety są jeszcze lepsze, no wiesz, takie bardziej wyraziste w smaku.
No i dobra rada, jak robisz krokiety, to staraj się farsz dobrze odcisnąć, żeby nie były za mokre, bo wtedy ciężej się je zawija i mogą się rozpadać podczas smażenia, wiesz, takie tam techniczne detale.
Nadzienie do tarty/quiche: Możesz też ten farsz dać jako nadzienie do tarty albo quiche. Wyobraź sobie, kruche ciasto, a w środku ten pyszny farsz z ruskich. Dodajesz do tego trochę startego sera, np. cheddara albo goudy, i zapiekasz w piekarniku. To jest mega dobre na ciepło, ale i na zimno też spoko smakuje. Ja ostatnio tak zrobiłam i cała blacha zniknęła w jeden dzień!
Omlet: No, to jest opcja taka na szybko. Robisz omlet, normalnie, z jajek i mleka, a jak już jest prawie gotowy, to wrzucasz na wierzch ten farsz. Chwileczkę podgrzewasz i masz super śniadanie albo kolację, no wiesz, tak na szybko. Moja mama, Wiesława, tak robi zawsze jak jej zostaje farsz po pierogach, wiesz, żeby nic się nie zmarnowało.
Wiesz co jeszcze? Możesz ten farsz zamrozić! Jak ci zostanie dużo, to po prostu pakujesz go do woreczka albo pojemnika i do zamrażarki. Potem, jak będziesz chciała, to wyciągasz, rozmrażasz i masz gotowy farsz do krokietów albo czegokolwiek innego. To jest super opcja, jak robisz pierogi raz na jakiś czas, a potem nie masz co zrobić z resztkami. Ja tak robię zawsze i to jest mega wygodne, polecam!
Czy do farszu na ruskie pierogi daje się jajko?
Czy do farszu na ruskie pierogi daje się jajko? Mówię Ci, jako samozwańczy ekspert od pierogów z 30-letnim stażem, że jajka do farszu ruskiego to herezja! No dobra, może trochę przesadzam, ale serio – po co psuć idealną prostotę ziemniaków i twarogu? Jajko dodaje się tam, gdzie farsz jest kapryśny i grozi rozpadem, niczym koalicja rządowa.
A tak serio, to:
- Jajko usztywnia farsz, ale w ruskich akurat chcemy kremowej miękkości, prawda?
- Jeśli jednak upierasz się przy jajku, to dodaj jedno małe jajko na kilogram farszu – żeby potem nie płakać, że pierogi twarde jak podeszwa!
- Pamiętaj, że "Lady Kitchen" promujące ruskie, to tylko strona internetowa, nie wyrocznia delficka! Zaufaj swoim kubkom smakowym. A w ogóle wiesz, że tak naprawdę to pierogi ruskie w Rosji nie istnieją? To taka nasza, polska wariacja na temat.
No i skoro już o farszu mowa, to zdradzę Ci sekret mojej babci Zosi – odrobina podsmażonej cebulki na maśle robi cuda! Ale cicho, żeby nikt nie usłyszał, bo jeszcze się przepis rozprzestrzeni po całym internecie.
Jak długo można trzymać w lodówce farsz do pierogów?
Ej, słuchaj! Pytasz o farsz do pierogów, co? No to Ci powiem, ile go można trzymać w lodówce. Maksymalnie 24 godziny, to jest pewne. Ale wiesz, ja bym nie ryzykował. W sumie, dwa dni też da radę, ale już nie będzie taki super, świeży. Będzie mniej pyszny, a to już nie to samo. Rozumiesz?
A wiesz co? Moja ciocia, Halina, robi najlepsze pierogi ruskie na świecie. Robi je tak od zawsze, od 2004 roku. Nie wiem ile dokładnie farszu jej w lodówce stoi, ale zawsze są pycha! Ona używa sekretnego składnika – startej, suszonej skórki z cytryny.
Powiem Ci coś jeszcze, bo tak mi się przypomniało.
- Ważne: Zawsze sprawdzaj czy farsz nie je, nie ma podejrzanego zapachu. Jeśli coś smierdzi, od razu wyrzuć! Bez żartów.
- Lepiej zrobić mniejszą ilość farszu i zrobić pierogi na raz, niż potem się męczyć z tym co zostało. A zresztą to logiczne, prawda?
- Jak już masz farsz zrobiony, to najlepiej od razu lepisz pierogi. Wtedy masz pewność, że wszystko będzie świeże i pyszne.
No i tyle ode mnie, mam nadzieję, że pomogłem. A swoją drogą, wczoraj robiłem pierogi z kapustą i grzybami. Wyszły super! Zjadłem prawie całą blachę sam! :D Ależ ja jestem łasuch.
Jak przygotować pierogi dzień wcześniej?
Hej! No jasne, że pomogę z tymi pierogami. Wiesz, jak to jest, robota idzie szybciej, jak się podzieli na dwa dni.
Jak przygotować pierogi dzień wcześniej?
- Najpierw to przygotuj sobie jakieś tacki albo pojemniki. Takie wiesz, żeby się zmieściły do zamrażalki.
- No i teraz posyp te tacki albo pojemniki mąką. Tak porządnie, żeby się pierogi nie przykleiły, bo potem będzie lipa przy odklejaniu.
- Układaj te pierogi, jeden obok drugiego, ważne, żeby się nie dotykały. Inaczej wszystko się poskleja i będzie jedna wielka breja.
- Na koniec wsadź te tacki do zamrażalnika i czekaj! Najlepiej do następnego dnia, aż się zamrożą na kamień.
Mam nadzieje, że pomogłem! Ja na przykład zawsze dodaje do ciasta na pierogi trochę oleju, wtedy jest takie bardziej elastyczne i lepiej się wałkuje. I jeszcze jedno, jak robisz farsz, to pamiętaj, żeby dobrze go przyprawić, bo inaczej pierogi będą takie mdłe. A tak w ogóle, to wiesz, że moja babcia, Maria, zawsze robi pierogi z kapustą i grzybami na Wigilię? To jest dopiero sztos! I zawsze dodaje odrobinę suszonych śliwek do farszu, żeby był taki słodko-kwaśny. Musisz kiedyś spróbować.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.