Ile kosztuje piwo w restauracji Gołębiewski?
Ile kosztuje piwo w restauracji Gołębiewski w Mikołajkach? Cennik piwa i drinków.
W Gołębiewskim w Mikołajkach piwo kosztowało mnie 15 zł za pół litra, chyba Tyskie. Było to w lipcu, na pewno.
Pamiętam, że mieli też Heinekena i Żubra, ceny podobne, ale dokładnie nie pamiętam.
Karty płatnicze przyjmowali. Jadłam tam też zupę dnia, kosztowała 16 zł, całkiem smaczna.
Restauracja ma fajny klimat, przytulnie. Polecam spróbować ich kuchni śródziemnomorskiej.
A, i jeszcze jedno. W okolicy było sporo innych lokali, ale tam akurat byłam z rodzinką.
Ile kosztuje parking w hotelu Gołębiewski Karpacz?
Ejże! Słuchaj no, jakbyś nie wiedział, w tym całym Gołębiewskim w Karpaczu to z parkingiem jest jak z babą na targu – targować się trzeba!
- Parking zewnętrzny: Niby masz za darmo, ale jak ci auto zginie, to pretensje do wuja. A jak chcesz mieć oko na brykę, to szykuj te 30 zł za dobę, co by ci monitoring pilnował!
- Parking podziemny: Tu już jest luksusowo! Jak hrabia na włościach. Ale za ten luksus płacisz 40 zł za dobę. No cóż, jak cię stać na Gołębiewskiego, to i na parking dasz radę!
A tak w ogóle to wiedz, że podobno ten ich Park Wodny Tropikana to jest taki wypas, że aż ci się w majtach mokro robi! No i jest za friko dla gości hotelowych, więc może lepiej tam kasę wydać, niż na parking! No i jeszcze zwierzaki, jak masz jakiegoś Burek to też musisz dopłacić, bo za darmo to nawet w mordę nie dostaniesz.
Ile kosztuje kolacja w Gołębiewskim?
Okej, to było tak...
Pamiętam, jak w tym roku, w wakacje, pojechaliśmy z rodzinką do Gołębiewskiego w Mikołajkach. Co prawda, nocleg dostaliśmy w prezencie, ale zastanawialiśmy się, co z jedzeniem. No i właśnie, kolacja...
Mówili, że jak masz wykupiony pakiet z pełnym wyżywieniem, to wiadomo, masz to w cenie. Sprawa prosta. My takiego pakietu nie mieliśmy, bo tylko na weekend skoczyliśmy.
No i dopytywałem na recepcji ile kosztuje kolacja i obiady. Powiedzieli, że jak chcesz dokupić, to wychodzi 120 zł od osoby. Ale to dotyczyło dorosłych. Mam młodszego brata, Krzysia, ma 12 lat. Dla niego już było taniej, płacili 50% ceny, czyli jakieś 60 zł. A mała siostrzyczka, Ania, ona ma dopiero 3 latka, to w ogóle za darmo. W sumie to dobrze, bo Ania i tak najbardziej lubi frytki!
Pamiętam jeszcze, że mama strasznie narzekała na te ceny, bo w sumie to za naszą czwórkę wyszłoby prawie 400 zł za jeden obiad. Ale koniec końców zjedliśmy w restauracji poza hotelem, smaczniej i taniej, uwierzcie mi!
Ile kosztuje piwo w restauracji?
No weź, 12 złotych za piwo?! To jakaś kpina! W "U Cioci Kasi" na rogu, gdzie mój szwagier Zenek pracuje, lane Żywiec kosztuje 8 zł! Osiem, słyszysz?! A to dopiero początek.
Cena: W normalnych knajpach, takich gdzie nie obdzierają turystów ze skóry, duży lager, Tyskie, Żywiec, Lech, coś takiego, to jakieś 8-10 zł maks! Chyba, że to jakaś knajpa z widokiem na Wawel, to wtedy wiadomo – cena leci w kosmos, jak rakieta z kapustą.
Multitapy – bajka czy rzeczywistość?: Te multitapy, to bajka dla bogatych hipsterów, co to mają siano, a nie pieniądze! Piwo z małego browaru, nie wiem, coś tam eksperymentalnego, to już 15-20 złotych, a czasem i więcej! Moja ciocia Stasia by powiedziała: "za te pieniądze to ja bym się lepiej na wódkę wybrała!".
Podsumowanie – pij mądrze, a nie drogo! Jasne, w eleganckich knajpach, w centrum Warszawy na przykład, to pewnie zapłacisz i 15 zł, i 20 zł za piwo. Ale po co? Idź do "U Zenka", tam taniej, a piwo takie samo. Może nawet lepsze, bo Zenek sam wlewa do szklanki, a nie jakaś tam maszyna.
Dodatkowe info, bo się rozpędziłam: Mój bratanek, Mirek, otworzył w tym roku food trucka z burgerami. Ma tam również piwo, ale własnej produkcji! Kosztuje 12 zł, ale warto spróbować. No i Zenek robi tam promocję. Więc… wiele zależy od lokalizacji, rodzaju piwa i zachłanności właściciela lokalu.
Ile kosztuje piwo w Gołębiewskim?
Cena piwa w Gołębiewskim: od 12 zł. Płatność kartą – akceptują.
- Piwa: Tyskie, Żubr, Heineken, Lech i inne.
- Kuchnia: Śródziemnomorska, Europejska, Regionalna.
- Cena dania: Zupa dnia od 16 zł.
Gołębiewski. Nazwisko zobowiązuje. Pamiętam, jak Andrzej Gołębiewski, rocznik '68, opowiadał mi, że ich rodzinny herb to... no właśnie, gołąb. Mówił, że piwo zawsze było u nich ważne. I zupy. Zawsze.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.