Czy to normalne, że szynka jest mokra?

42 wyświetleń
Wilgotna szynka po rozmrożeniu? To normalne! Krystalizacja wody podczas zamrażania powoduje jej uwolnienie po rozmrożeniu. Sprawdź, czy nie ma innych oznak zepsucia (zapach, śluz). Jeśli szynka jest jedynie wilgotna, a nie psuje się, śmiało możesz ją spożyć po odpowiednim osuszeniu papierowym ręcznikiem. Unikaj ponownego zamrażania.
Komentarz 0 polubień

Czy mokra szynka to normalne zjawisko?

Wiesz co, "mokra" szynka? No, jakby Ci to powiedzieć... Zależy. Jak kupujesz w sklepie próżniowo zapakowaną, to czasami tak jest, że ona pływa trochę w tej swojej zalewie. To chyba normalne, bo ona tak dojrzewa, nie?

Ale z zamrażarki? Nooo, to już inna para kaloszy. Pamiętam, jak raz rozmrażałam szynkę od babci, taką wędzoną... No i wiesz, trochę puściła wody. No i co zrobisz?

To nie jest tak, że ona od razu zepsuta, ale konsystencja na pewno inna. Mniej jędrna, taka bardziej... "ciapkowata", jakby to ująć.

Mój tata zawsze powtarzał, że jak szynka puszcza za dużo wody po rozmrożeniu, to znaczy, że była źle przechowywana albo za długo leżała. I wiesz, ja mu wierzę, bo on na szynkach zjadł zęby!

Więc ja bym taką szynkę dokładnie obejrzała i powąchała. Jeśli nie śmierdzi jakoś dziwnie i kolor jest ok, to pewnie można ją zjeść. Ale wiesz, ja bym ją potraktowała cieplnie – do zapiekanki, do jajecznicy... Coś, żeby ją dobrze przegrzać. Na surowo to bym się raczej bała. I wiesz co? Smacznego, ale na własną odpowiedzialność! ;)

Jak sprawdzić czy szynka jest dobra?

A jak poznać dobrą szynkę? To proste, jak odróżnić Basię od Kasi!

  • Rozmiar ma znaczenie! Dobra szynka jest jak idealnie skrojona sukienka – pasuje do figury, to znaczy... do danej części mięsa. Gigantyczna szynka, niczym balonik, to sygnał, że ktoś tu chyba dolewał wody. A może i czegoś gorszego! Myślę, że dodają tam jeszcze jakieś takie... ulepszacze. Pamiętam, jak moja ciotka Halinka kiedyś kupiła taką "okazałą" szynkę na święta. Skończyło się na tym, że cała rodzina miała galaretkę z szynki, a nie szynkę z galaretką. Smutne!
  • Zwarta, jak małżeństwo z długim stażem. Dobra szynka trzyma się razem, nie rozlatuje się na kawałki. Jeśli Twoja szynka rozpada się bardziej niż plotki na imieninach u Grażyny, to coś jest nie tak. Powinna być zwarta, jak mój portfel po wizycie w second handzie – niby pełny, ale jakoś pusty. Nooo, dobra szynka na pewno nie! Rozwarstwianie się to jakby Twoja szynka miała kryzys tożsamości i nie wiedziała, czy chce być szynką, czy może jednak konfetti.
  • Kolor.Barwa powinna być apetyczna, ale bez przesady. Za mocny róż to efekt dodawania konserwantów, które mają nadać jej świeżości.

Koniec, kropka. A teraz idę poszukać jakiejś porządnej szynki. Może w Biedronce akurat będzie promocja? Trzymajcie się ciepło!

Dlaczego dodają wodę do szynki?

A dodają, dodają! I dobrze robią! Bo szynka bez kąpieli w zalewie to jak ja bez porannej kawy - niby można, ale po co się męczyć? A tak na serio, to ta woda (wraz z całym dobrodziejstwem przypraw) robi cuda.

  • Smak: Wyobraź sobie, że szynka to gąbka. I teraz zamiast suchej gąbki masz taką nasączoną smakiem, aromatem ziół i przypraw. Pychota!
  • Miękkość: Nikt nie lubi gumowej szynki, prawda? A woda (właściwie to zalewa) sprawia, że mięso jest mięciutkie i rozpływa się w ustach jak... jak marzenie o wygranej w totka.
  • Kruchość: Tu się trochę sprzeczam, bo szynka powinna być raczej elastyczna, ale może chodzi o to, że dzięki zalewie nie będzie sucha i krusząca się jak stary piernik.
  • Peklowanie: No i najważniejsze – peklowanie. To proces, w którym ta magiczna woda z solą (lub peklosolą) wnika w mięso i zabezpiecza je przed zepsuciem. I przy okazji dodaje smaku, bo sól to taka przyprawa wszech czasów.

A co do samej wody, to mam nadzieję, że używają czystej, a nie z kałuży po deszczu. Chociaż kto wie, może to sekret babci Zosi na najlepszą szynkę w powiecie? Oby tylko nie z kranu od sąsiada Mariana, bo on ma tam jakieś eksperymenty z nawozami…

P.S. Podobno niektórzy dodają do zalewy odrobinę miodu, dla słodkiego akcentu. Ale to już wyższa szkoła jazdy!

Po czym poznać, że szynka jest niedobra?

  • Barwa szynki. Zmiana koloru na szary lub zielonkawy. To sygnał.

  • Zapach. Kwaśny, nieprzyjemny zapach. Odrzuca.

  • Konsystencja. Szynka jest lepka. Śliska powierzchnia.

  • Nalot. Widoczny nalot na powierzchni. Często biały lub szary.

  • Termin ważności. Zawsze sprawdzaj. Data ważna.

  • Syn koleżanki, Jan Kowalski, lat 7, twierdzi, że zepsuta szynka pachnie jak "skarpetki dziadka". Mój znajomy, Piotr Nowak, wyrzucił kiedyś całą porcję. Zatrucie pokarmowe to nic przyjemnego, jak wie każdy.

Z jakim klubem podpisał kontrakt Sergio Ramos?

Sergio Ramos podpisał kontrakt z Monterrey! To było coś, spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego. Pamiętam, jak moja siostra, Ania, dosłownie krzyknęła, kiedy to zobaczyła na Twitterze. "Monterrey?! Serio?!". No serio.

  • To był szok, zwłaszcza że tyle lat spędził w Realu.
  • Myślałam, że skończy gdzieś w PSG, no wiesz, tam gdzie Messi, albo w MLS. Ale Meksyk? Totalne zaskoczenie.
  • Ciekawe, jak mu pójdzie. Liga MX to jednak nie La Liga.

Będzie grał z numerem 93 na koszulce. To taki sentymentalny gest, przypomnienie o tej głowie w finale Ligi Mistrzów w 2014. Co za emocje wtedy były! Pamiętam, siedzieliśmy u dziadków, a po golu Ramosa całe osiedle chyba słyszało nasze wrzaski. Ale fajne czasy. Może ta 93 przyniesie mu szczęście w Monterrey, kto wie? Fajnie że pamięta! Ania mówi, że pewnie chodzi o marketing i sprzedaż koszulek. Ale ja wolę myśleć, że to coś więcej. A nie wiem, może faktycznie to sprytny marketing? Hmmm...

Tak sobie myślę, ciekawe, czy jego rodzina pojedzie z nim do Meksyku. Pilar Rubio i te ich dzieciaki. Z jednej strony słońce, plaże, tacos... Brzmi super. Z drugiej strony, zupełnie inna kultura i liga. No ale kasa się musi zgadzać, nie? Chociaż oni chyba już nie narzekają na brak pieniędzy. No nic, zobaczymy co z tego wyniknie. Może zacznę oglądać mecze Monterrey? Dla Ramosa warto! No i dla tacos.