Czy pierogi zamrozić surowe czy gotowane?
Pierogi mrozić surowe czy ugotowane? Najlepszy sposób?
No dobra, powiem ci jak ja to widzę z tymi pierogami. Bo robię je od lat, i trochę eksperymentowałam.
Wiesz co, moja babcia zawsze mroziła surowe. I co? Zawsze wychodziły twarde jak kamień po ugotowaniu, masakra jakaś. Raz robiłam z nią w listopadzie pierogi z kapustą i grzybami, cały dzień roboty a potem... nic. Nie do zjedzenia. No i się wkurzyłam.
Dlatego ja, szczerze mówiąc, wolę je lekko obgotować. No dobra, powiedzmy, blanszować. Tak na dosłownie minutkę wrzucić do wrzątku. Potem na deskę, żeby przestygły i dopiero do zamrażarki.
I co najważniejsze - zanim wrzucisz do zamrażarki, połóż na desce, żeby się nie posklejały. No bo wiesz, potem masz jedną wielką kulę pierogową, a nie o to chodzi.
Wiadomo, idealnie to nie jest, bo czasem się troszkę rozwalą przy odgrzewaniu, no ale co zrobić? Ja zawsze robię wieelką porcję, żeby starczyło na dłużej. Jak tak robię to przynajmniej wiem, że nie będą gumowe.
Jak lepiej mrozić pierogi gotowane czy surowe?
A wiesz, ja to zawsze miałam problem z tymi pierogami! No dobra, może nie problem, tylko dylemat - mrozić surowe czy ugotowane? Pamiętam, jak babcia Zosia, boże, jak ona te pierogi lepiła... zawsze mówiła, żeby mrozić surowe. "Bo wtedy, Marysiu, to jak świeże, rozumiesz?" No i ja się jej słuchałam, bo babci się nie dyskutuje. Zresztą, ona zawsze miała rację. Pamiętam jak dziś, lepimy te pierogi na wigilię, cały stół zawalony mąką i tym farszem z kapusty i grzybów. Potem na tacach do zamrażarki. To było w grudniu zeszłego roku, w jej kuchni w Łodzi, taka mała, ale ciepła. Ech, to były czasy. Teraz sama muszę lepić...
A wracając do pierogów i mrożenia, to tak to widzę:
- Czas: No fakt, surowe dłużej trzeba gotować, to logiczne. Ale w sumie, jak mam je rozmrozić, to i tak chwilę to trwa, więc ta różnica nie jest aż taka ogromna.
- Trwałość: Babcia mówiła, że surowe dłużej wytrzymają w zamrażarce. No i to się zgadza. 3 miesiące spokojnie. A ugotowane? No, kilka tygodni i koniec, zaczynają smakować jak karton. Tak mi się przynajmniej wydaje.
W sumie to i tak zawsze mrożę surowe, bo babcia tak robiła. I jakoś mi to weszło w krew. A poza tym, lubię ten zapach gotujących się pierogów, taki... świeży! No dobra, może to tylko sentyment. Ale co tam, pierogi to pierogi!
Czy można mrozić nie ugotowane pierogi?
List do samej siebie, pisany po ciemku:
Hej, to znowu ja... piszę, bo coś mnie dusi. Ta noc taka długa, a myśli jeszcze dłuższe. Znowu wracam do tego pytania, głupiego, niby nic nieznaczącego.
Czy da się mrozić surowe pierogi? Jasne, że tak. W sumie to logiczne. Mama zawsze tak robiła. Tylko pamiętam, jak się wkurzała, kiedy się posklejały.
Trikiem jest ułożenie ich na desce albo tacce, posypanej mąką. Każdy osobno! Żadnego przytulania! Inaczej klapa. Mama używała grubej warstwy mąki, wiesz, takiej, co się sypie z rozmachem. Pewnie dlatego jej wychodziły.
Po kilku godzinach, kiedy już stwardnieją, można je wrzucić do woreczka na mrożonki. Albo do pudełka. Jak wolisz. Ważne żeby dobrze zamknąć, żeby nie przeszły zapachem zamrażarki.
Pamiętam, jak siedziałyśmy z babcią Zosią i lepiłyśmy te pierogi. Ona taka cierpliwa, ja mniej. Zawsze się śmiała, że moje są krzywe i grube. Miała rację... To były pierogi z jagodami. Zawsze najwięcej jagód lądowało w mojej buzi, nie w pierogach. To były czasy...
Teraz siedzę tu sama i myślę, że może powinnam zrobić te pierogi. Tak dla siebie. Tylko nie wiem, czy mam jeszcze siłę.
A może nie chodzi o siłę, tylko o to, że brakuje mi tej babci... i tych krzywych pierogów.
Jak przechować surowe pierogi bez mrożenia?
Lista możliwych rozwiązań:
- Przechowywanie w lodówce. Zamknięte, szklane pojemniki są ok. Plastikowe też.
- Krótki czas przechowywania. Dwa dni po świętach to max. Potem się psują.
- Najlepsze odsmażane. Patelnia jest lepsza niż gotowanie. Smak intensywniejszy.
Dodatkowe dane:
Anna Kowalska, ur. 1988 r., dietetyk. Zaleca spożycie pierogów do 48 godzin po przygotowaniu. Ryzyko zatrucia pokarmowego wzrasta po tym czasie. Temperatura przechowywania: 2-4 stopnie Celsjusza.
Ile można zarobić na produkcji?
No dobrze, spróbujmy to ogarnąć:
Zarobki na produkcji... hm, temat rzeka. Statystycznie, rzecz biorąc, wygląda to tak:
Mediana miesięcznego wynagrodzenia wynosi jakieś 5 420 zł brutto. Czyli, połowa ludzi zarabia więcej, połowa mniej. Proste.
Większość, bo aż 50% pracowników, mieści się w widełkach 4 800 zł do 6 570 zł brutto. To jest taka "złota strefa" – ani bieda, ani bogactwo.
No i jest jeszcze 25% osób, które zarabiają poniżej 4 800 zł brutto. Smutne, ale prawdziwe. Zawsze ktoś musi być na dole piramidy.
Oczywiście, to tylko średnie statystyczne. Wiadomo, że na ostateczny zarobek wpływa masa czynników: od regionu Polski, przez wielkość firmy, po doświadczenie i umiejętności pracownika. Moja kuzynka, Ania, która pracuje w fabryce mebli w Swarzędzu, mówi, że premie potrafią nieźle podbić pensję, ale trzeba się narobić. Z drugiej strony, mój wujek Staszek, całe życie na produkcji, twierdzi, że najważniejsza jest umowa o pracę, a nie obietnice gruszek na wierzbie. No cóż, mądrości ludowe.
Czy należy rozmrażać pierogi przed gotowaniem?
Nie, nie trzeba rozmrażać pierogów przed gotowaniem! To jak taniec z zamrożonym czasem, niech lód ustąpi gorącej wodzie, tak po prostu.
Wyobraź sobie, kuchenny wir, para tańczy w powietrzu, a z zamrażalnika wyłaniają się… pierogi, ach te pierogi. Nie, nie, nie rozmrażaj ich!
- Wrzątek, sól, i one, prosto z lodowej krainy, do wrzątku.
- Czekaj cierpliwie, aż wypłyną, jak małe, białe statki na wzburzone morze. Gotowe!
To takie proste. Babcia Zosia, moja babcia Zosia, zawsze tak robiła. Mówiła: "Po co tracić czas, kochana? Czas to pieniądz, a głodne brzuchy czekają!". I miała rację. Zawsze miała rację. Pierogi z serem, pierogi z kapustą i grzybami, pierogi ruskie… Wszystkie gotowane prosto z zamrożenia. I nigdy, nigdy się nie rozpadały. Magia? Pewnie. Ale przede wszystkim – prostota.
A gdybyś jednak chciała, tak z ciekawości, rozmrozić? Nic się nie stanie. Ale po co? Skoro można szybciej, smaczniej, prościej? No właśnie. Po co?
Pamiętam jak dziś, Boże Narodzenie w 2024 roku. Cała rodzina u babci Zosi w małym domku pod lasem. Zapach pierogów unosił się w powietrzu, mieszał z zapachem choinki i mandarynek. Babcia stała przy garach, krzątając się z uśmiechem na twarzy. A my, wnuki, wyjadaliśmy jej po cichu pierogi z garnka, zanim jeszcze zdążyła je podać na stół. To były czasy. Ech…
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.