Ile miesięcznie 1 osoba wydaje na jedzenie?
Ile wydaje 1 osoba miesięcznie na jedzenie? Koszty utrzymania?
Okej, dobra, spróbujmy to napisać tak od serca, jakbym ci o tym opowiadała przy kawie.
Wiesz co, zastanawiałam się kiedyś ile w sumie kasy wywalam na żarcie co miesiąc. Trochę straszne, ale ciekawe. Bo niby obiadki gotuję sama, ale te wszystkie małe zakupy...
No więc, tak patrzę po tych badaniach i w sumie się zgadza. Ja jak lecę do sklepu, to najczęściej wyjdę z kwotą między 50 a 150 zł. Tak mniej więcej. Zależy, co akurat trzeba.
Pamiętam, jak ostatnio, 14 sierpnia, byłam w Biedronce na rogu i kupiłam tylko kilka rzeczy na śniadanie i obiad, a wyszło prawie 80 zł. No szok.
A czasami, jak planuję jakiś większy obiad albo jakieś przyjęcie, to spokojnie wyjdzie 200 zł albo i więcej. Wtedy to już w ogóle płaczę przy kasie.
Wiadomo, zależy co kto je. Ja lubię czasami zaszaleć i kupić jakieś lepsze sery czy wędliny. Ale tak średnio, to myślę, że 500-800 zł na osobę miesięcznie na jedzenie to taka realna kwota.
Może nawet i więcej, jak się dobrze zastanowić. Oj, te ceny w sklepach rosną jak na drożdżach.
Jak nie wydawać dużo na jedzenie?
O rety, oszczędzanie na jedzeniu? Coś o tym wiem! Niedawno miałam ciężki okres i musiałam się nauczyć przetrwać za minimalną pensję w Warszawie. To była szkoła życia! Mieszkałam wtedy na Grochowie, pamiętam te małe sklepiki i bazarek pod Halą Wiatraczna.
A więc, jak ja to robiłam? Oto moje patenty:
Lista zakupów to podstawa! Serio, bez niej wpadam w pułapkę "oo, a to też by się przydało" i koszyk się zapełnia niepotrzebnymi rzeczami. A potem siedzę i jem suchy chleb, bo na warzywa już nie starczyło. Teraz zawsze sprawdzam, co mam w lodówce i szafkach, zanim wyjdę z domu.
Przetworzone? Nie, dziękuję. Kiedyś myślałam, że gotowe dania to oszczędność czasu, ale w efekcie przepłacałam i jadłam same świństwa. Zaczęłam gotować sama, proste rzeczy, ale od podstaw. Zupa pomidorowa z koncentratu i zupa pomidorowa z prawdziwych pomidorów - niebo a ziemia, a i dla portfela lepiej!
Lunchbox, mój przyjacielu. Ile razy wydawałam fortunę na kanapki i sałatki w okolicznych knajpkach w pracy? Teraz dzień wcześniej pakuję sobie jedzenie. Resztki z obiadu, jakaś sałatka, cokolwiek. I wiesz co? Smakuje lepiej niż te firmowe cuda!
Restauracje? No dobra, ale rzadko. Uwielbiam wychodzić ze znajomymi, no ale... rachunki potrafią zaboleć. Teraz staram się ograniczać takie wyjścia do minimum albo szukamy miejsc z promocjami, np. happy hours na pizzę.
Poluj na promocje! Zaczęłam przeglądać gazetki z supermarketów i porównywać ceny. Okazuje się, że niektóre produkty są dużo tańsze w jednym sklepie niż w drugim. Szczególnie lubię te akcje "2 w cenie 1" albo obniżki przed końcem daty ważności. To naprawdę się opłaca! Czasem trafiam na prawdziwe perełki na bazarku - świeże warzywa i owoce w okazyjnych cenach, szczególnie pod koniec dnia.
Dodatkowe info: Odkąd zaczęłam bardziej świadomie robić zakupy, nie tylko oszczędzam, ale też lepiej się odżywiam. No i przestałam marnować jedzenie, co jest ważne dla mnie.
Ile powinienem wydawać na jedzenie?
No więc, ile na żarcie? 3000 zł zarabiam, a ile to procentowo? 25-30% - tak? Czyli... 750-900 zł? Błędne obliczenie, zawsze się mylę w takich rzeczach. Muszę sprawdzić kalkulator. 750 - tak, to akurat wyszło. A 900? Dobrze, dobrze, liczę... No tak, 900 zł.
A ja? Wydaję zdecydowanie więcej, około 1200 zł miesięcznie. Może nawet 1300. Zawsze kupuję dużo owoców, jakieś tam zdrowe rzeczy, ale i słodycze też. Czasem pizza, no wiesz... grzeszki. Potrzebny budżet, muszę go pilnować, ale ciężko.
Lista zakupów? Nigdy nie robię listy. Wariactwo. Idę do sklepu i kupuję co mi wpadnie w oko. A potem płacz, bo kasa się skończyła.
Punkty:
- 1200-1300 zł miesięcznie - mój osobisty budżet na jedzenie.
- 3000 zł - moje miesięczne zarobki (brutto, netto mniej).
- Brak listy zakupów - totalny chaos!
- Zdrowe jedzenie + słodycze - nie umiem się ograniczyć.
Coś jeszcze? Aaa, zapomniałam. Mama wydaje znacznie mniej, około 500 zł miesięcznie, ale ona sama gotuje, ja często jem na mieście. Różnica ogromna.
No i jeszcze jedno. Te 25-30% to średnia, a ja jestem daleko od niej. Może muszę mniej jeść na mieście? Nie, nie chce mi się gotować. Trudne pytanie. Może jutro zrobię listę zakupów? Nie, nie zrobię.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.