Ile miesięcznie 1 osoba wydaje na jedzenie?

144 wyświetleń
Średnie miesięczne wydatki na jedzenie dla jednej osoby w Polsce różnią się w zależności od preferencji i stylu życia. Z badań wynika, że najczęściej, podczas jednej wizyty w sklepie, Polacy wydają od 51 do 150 zł. Duża część osób przeznacza na jednorazowe zakupy od 151 do 300 zł.
Komentarz 0 polubień

Ile wydaje 1 osoba miesięcznie na jedzenie? Koszty utrzymania?

Okej, dobra, spróbujmy to napisać tak od serca, jakbym ci o tym opowiadała przy kawie.

Wiesz co, zastanawiałam się kiedyś ile w sumie kasy wywalam na żarcie co miesiąc. Trochę straszne, ale ciekawe. Bo niby obiadki gotuję sama, ale te wszystkie małe zakupy...

No więc, tak patrzę po tych badaniach i w sumie się zgadza. Ja jak lecę do sklepu, to najczęściej wyjdę z kwotą między 50 a 150 zł. Tak mniej więcej. Zależy, co akurat trzeba.

Pamiętam, jak ostatnio, 14 sierpnia, byłam w Biedronce na rogu i kupiłam tylko kilka rzeczy na śniadanie i obiad, a wyszło prawie 80 zł. No szok.

A czasami, jak planuję jakiś większy obiad albo jakieś przyjęcie, to spokojnie wyjdzie 200 zł albo i więcej. Wtedy to już w ogóle płaczę przy kasie.

Wiadomo, zależy co kto je. Ja lubię czasami zaszaleć i kupić jakieś lepsze sery czy wędliny. Ale tak średnio, to myślę, że 500-800 zł na osobę miesięcznie na jedzenie to taka realna kwota.

Może nawet i więcej, jak się dobrze zastanowić. Oj, te ceny w sklepach rosną jak na drożdżach.

Jak nie wydawać dużo na jedzenie?

O rety, oszczędzanie na jedzeniu? Coś o tym wiem! Niedawno miałam ciężki okres i musiałam się nauczyć przetrwać za minimalną pensję w Warszawie. To była szkoła życia! Mieszkałam wtedy na Grochowie, pamiętam te małe sklepiki i bazarek pod Halą Wiatraczna.

A więc, jak ja to robiłam? Oto moje patenty:

  • Lista zakupów to podstawa! Serio, bez niej wpadam w pułapkę "oo, a to też by się przydało" i koszyk się zapełnia niepotrzebnymi rzeczami. A potem siedzę i jem suchy chleb, bo na warzywa już nie starczyło. Teraz zawsze sprawdzam, co mam w lodówce i szafkach, zanim wyjdę z domu.

  • Przetworzone? Nie, dziękuję. Kiedyś myślałam, że gotowe dania to oszczędność czasu, ale w efekcie przepłacałam i jadłam same świństwa. Zaczęłam gotować sama, proste rzeczy, ale od podstaw. Zupa pomidorowa z koncentratu i zupa pomidorowa z prawdziwych pomidorów - niebo a ziemia, a i dla portfela lepiej!

  • Lunchbox, mój przyjacielu. Ile razy wydawałam fortunę na kanapki i sałatki w okolicznych knajpkach w pracy? Teraz dzień wcześniej pakuję sobie jedzenie. Resztki z obiadu, jakaś sałatka, cokolwiek. I wiesz co? Smakuje lepiej niż te firmowe cuda!

  • Restauracje? No dobra, ale rzadko. Uwielbiam wychodzić ze znajomymi, no ale... rachunki potrafią zaboleć. Teraz staram się ograniczać takie wyjścia do minimum albo szukamy miejsc z promocjami, np. happy hours na pizzę.

  • Poluj na promocje! Zaczęłam przeglądać gazetki z supermarketów i porównywać ceny. Okazuje się, że niektóre produkty są dużo tańsze w jednym sklepie niż w drugim. Szczególnie lubię te akcje "2 w cenie 1" albo obniżki przed końcem daty ważności. To naprawdę się opłaca! Czasem trafiam na prawdziwe perełki na bazarku - świeże warzywa i owoce w okazyjnych cenach, szczególnie pod koniec dnia.

Dodatkowe info: Odkąd zaczęłam bardziej świadomie robić zakupy, nie tylko oszczędzam, ale też lepiej się odżywiam. No i przestałam marnować jedzenie, co jest ważne dla mnie.

Ile powinienem wydawać na jedzenie?

No więc, ile na żarcie? 3000 zł zarabiam, a ile to procentowo? 25-30% - tak? Czyli... 750-900 zł? Błędne obliczenie, zawsze się mylę w takich rzeczach. Muszę sprawdzić kalkulator. 750 - tak, to akurat wyszło. A 900? Dobrze, dobrze, liczę... No tak, 900 zł.

A ja? Wydaję zdecydowanie więcej, około 1200 zł miesięcznie. Może nawet 1300. Zawsze kupuję dużo owoców, jakieś tam zdrowe rzeczy, ale i słodycze też. Czasem pizza, no wiesz... grzeszki. Potrzebny budżet, muszę go pilnować, ale ciężko.

Lista zakupów? Nigdy nie robię listy. Wariactwo. Idę do sklepu i kupuję co mi wpadnie w oko. A potem płacz, bo kasa się skończyła.

Punkty:

  • 1200-1300 zł miesięcznie - mój osobisty budżet na jedzenie.
  • 3000 zł - moje miesięczne zarobki (brutto, netto mniej).
  • Brak listy zakupów - totalny chaos!
  • Zdrowe jedzenie + słodycze - nie umiem się ograniczyć.

Coś jeszcze? Aaa, zapomniałam. Mama wydaje znacznie mniej, około 500 zł miesięcznie, ale ona sama gotuje, ja często jem na mieście. Różnica ogromna.

No i jeszcze jedno. Te 25-30% to średnia, a ja jestem daleko od niej. Może muszę mniej jeść na mieście? Nie, nie chce mi się gotować. Trudne pytanie. Może jutro zrobię listę zakupów? Nie, nie zrobię.