Jakie słowa to zniewaga?
No dobra, to weźmy na warsztat te "zniewagi"... Brrr, aż mnie ciarki przeszły! Czytając te wszystkie "gnój", "cham", "świnia"... Ech, no okropne, prawda? Serio, jakby cofnąć się w czasie o sto lat.
Wiadomo, zniewaga to po prostu użycie słów, które dla każdego normalnego człowieka są obelżywe. Jak ktoś na ciebie nakrzyczy "krowa" albo "zołza", to sorry, ale wiadomo o co chodzi. Albo "ladacznica", "latawica"... bleee, skąd to się w ogóle bierze ludziom w głowach?! Brzydkie słowa to jedno, ale te... one są po prostu tak strasznie... oceniające, nie wiem jak to nazwać.
A "bydlak", "łajdak", "łobuz"? No cóż, te to już brzmią bardziej... "męsko"? (jakby w ogóle płeć miała tu jakiekolwiek znaczenie!). Ale wciąż – okropne. Pamietam jak w podstawówce kolega na kogoś krzyknął "kmiocie!"... No i się zaczęło! Cała klasa się śmiała, a ten chłopak prawie się popłakał. Serio, słowa mają moc.
Potem "bamber", "menel", "wsiór"... To już chyba bardziej regionalne, co? Nie słyszałam ich tak często, ale sens jest ten sam – chcą kogoś poniżyć, upokorzyć. "Ścierwo", "padalec", "żmija"... No i klasyka, wulgaryzmy. O tym to nawet nie będę pisać, bo sami wiecie.
Zastanawia mnie tylko... skąd my w ogóle bierzemy te słowa? Kto wymyślił, że "świnia" to coś obraźliwego? Przecież to całkiem sympatyczne zwierzęta! No ale dobra, nie rozkminiajmy za bardzo. Ważne, żeby pamiętać, że słowa mogą naprawdę ranić. Więc po co ich używać do zniewagi? Nie lepiej powiedzieć coś miłego? Albo po prostu nic nie mówić, jeśli nie mamy nic mądrego do powiedzenia? No właśnie...
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.