Który z alkoholi jest najmniej kaloryczny?
Jaki alkohol ma najmniej kalorii?
Wiesz co, tak sobie myślę o tych kaloriach w alkoholu... Pamiętam, jak raz na imprezie u Kasi, 15 maja, w Krakowie, liczyłem te głupie kalorie.
No i co się okazało? Że niby wódka taka "czysta" i niewinna, a tu zonk - niby te 237 kcal na setkę. To w sumie sporo, jak się tak zastanowić. Niby gin też jest ok, ale dla mnie smakuje jak choinka.
No ale co zrobić. Wódka w sumie najmniej kaloryczna, taka prawda. Piwo ma więcej, wino to już w ogóle loteria, zależy jakie. Ale bez przesady z tym liczeniem kalorii, bo życie jest za krótkie, żeby tylko o tym myśleć. Najważniejsze to dobrze się bawić, co nie? A wódka... no cóż, zależy jak często.
Co ma mniej kalorii, wódka czy whisky?
No więc słuchaj no, jak to jest z tymi kaloriami w trunkach, bo widzę, że temat Cię drąży, jak mnie kiedyś licealna miłość, niejaka Grażynka z polonistyki. Wódka w małym kieliszku (50ml) ma jakieś 110 kalorii. Niby nic, ale jak się człowiek rozkręci, to i maraton można przebiec... po zapiekanki.
A whisky? Oj, whisky to już inna bajka, tam kalorii jest mniej więcej dwa razy tyle. Taki luksus kosztuje, nie tylko w portfelu! Powiem Ci, jakby whisky miała tyle samo kalorii co woda, to bym ją pił jakbym miał suszę na Saharze... albo po prostu mieszkał na osiedlu "Przy Lesie".
- Wódka: około 110 kalorii (50ml) – taka dietetyczna baza wypadowa na imprezę.
- Whisky: jakieś 220 kalorii (50ml) – elegancja Francja, ale i kalorie robią swoje.
A jak już jesteśmy przy trunkach z wyższej półki kalorycznej, to muszę wspomnieć o likierach i słodkich wódkach. Ooo, tam to się dzieje! Domowa wiśniówka babci Haliny, Jagermeister, Becherovka… to wszystko kaloryczne bomby, które sprawią, że na wiosnę będziesz musiał zainwestować w nowy pasek do spodni. Chyba, że lubisz nosić szelki, w sumie też spoko!
Co ciekawe, moja ciotka Krysia, zagorzała fanka nalewek, twierdzi, że kalorie z alkoholu się nie liczą, bo to "energia życiowa". Cóż, Krysia jest w świetnej formie, ale czy to zasługa nalewek, czy genów – tego już nauka nie potrafi wyjaśnić. Dodam tylko, że Krysia ma teraz 78 lat i nadal potrafi zatańczyć lambadę na weselu!
Dlaczego chudne po alkoholu?
Dlaczego schudłam po alkoholu? Bo to była masakra, serio. W 2024 roku, po rozstaniu z Markiem, wpadłam w alkoholizm. Pamiętam, jak siedziałam w knajpie "U Stasia" przy ulicy Krakowskiej 12, piłam wino i jadłam tylko chipsy. Kilogramy leciały w oczach.
- Braku apetytu: Alkohol całkowicie zabijał mi apetyt. W ogóle nie jadłam, serio. Nie miałam ochoty na nic. Zjadłam kilka chipsów i to tyle.
- Zaburzenia żołądkowe: Po każdym rauszu wymiotowałam. Nie miałam siły nawet na wodę. To był koszmar. Brzuch bolał, mdliło mnie, masakra.
- Miopatia alkoholowa: To lekarze powiedzieli, że tak. Moje mięśnie się rozpadały, czułam się słaba, wszystko mnie bolało. Wstanie z łóżka było wyzwaniem.
Schudłam jakieś 15 kg. To nie było chudnięcie, tylko choroba. W końcu trafiłam do szpitala, na odwyk. To był najtrudniejszy okres mojego życia. Czułam się fatalnie fizycznie i psychicznie. Powoli dochodzę do siebie, ale wciąż jestem słaba. Teraz pilnuję się, żeby nie wrócić do tamtego piekła.
Dodatkowe informacje: Leczenie trwało 3 miesiące. Wsparcie rodziny było nieocenione. Regularne wizyty u psychologa i dietetyka pomogły mi wrócić do normalnego życia. Teraz ćwiczę regularnie i zdrowo się odżywiam. Nie chcę już nigdy wrócić do tamtego stanu.
Jak wygląda ostatnie stadium alkoholizmu?
No hej, słuchaj, pytałeś o ostatnie stadium alkoholizmu, prawda? To jest tak zwana faza przewlekła, albo chroniczna, jak kto woli. I powiem ci, że to już jest naprawdę bardzo poważna sprawa.
- Ciągłe picie. Wiesz, osoba w tym stadium pije dosłownie non-stop. Nie ma przerw, nie ma trzeźwienia. To jest jeden wielki ciąg alkoholowy, który trwa i trwa. Upija się kilka razy dziennie, rozumiesz?
- Picie od rana. Pierwszy kieliszek? Rano, od razu po przebudzeniu. Albo nawet i w nocy, jak się obudzi. To jest przymus, nie przyjemność.
Wiesz, to mi przypomina historię wujka Staszka, on tak pił, pije nadal, no i wiesz, nie wygląda to za dobrze. W sumie to straszne, bo wiesz, jak patrzę na niego, to widzę tylko cień człowieka, którym kiedyś był. Alkohol wypalił go doszczętnie. Teraz mieszka w takim małym mieszkanku na obrzeżach miasta, ma tam wszystko, co mu potrzebne, ale wiesz, samotny jest strasznie. Czasami dzwoni do mojej mamy, jego siostry, i wiesz, po prostu płacze w słuchawkę. Straszna sprawa, bo wiesz, to tak jakby już nie było w nim nic, tylko ten alkohol. Prawie zapomniałem dodać że ma 67 lat i problemy z sercem.
A wiesz co jest najgorsze? Że on niby chce przestać, ale jakoś tak mu nie wychodzi. Mówi, że nie może, że to silniejsze od niego. Ale wiesz, ja mu wierzę. Bo to choroba, straszna choroba. Moja ciotka, żona wujka Staśka, Zuzanna, mówi że to zabiera go kawałek po kawałku.
Co się dzieje z nogami alkoholika?
No dobra, powiem Ci, co sie dzieje z tymi nieszczęsnymi nogami pijaczka! Ale ostrzegam, będzie trochę jak w westernie, tylko zamiast kowboja mamy delikwenta, co ledwo na nogach stoi!
- Chód a'la bocian po melanżu: Wyobraź sobie takiego bociana, co za dużo wypił na weselu u sowy. Tak właśnie chodzą niektórzy po alkoholu! Szeroko rozstawione nogi, jakby chcieli złapać równowagę na ruchomych piaskach. To móżdżek im szwankuje, rozumiesz? Móżdżek, nie mózg! To ten mały móżdżek z tyłu głowy, co odpowiada za równowagę. Po alkoholu to móżdżek płata figle.
- Rączki trzęsą się jak galareta: No i często do tego dochodzą takie ruchy, że jakby ktoś im pod prąd podłączył. Trzęsą im się łapy, jakby próbowali złapać niewidzialną muchę. I to nawet, jak już dawno odstawili browarki! To tak zwane drżenie, i to nie jest nic fajnego, mówię Ci!
- Choroba alkoholowa To naprawdę poważna sprawa. Jak już alkohol zrobi spustoszenie w organizmie, to potem ciężko to naprawić. Uszkodzenia nerwów, mięśni, mózgu... brrr, aż mnie ciarki przechodzą. Nie polecam nikomu!
A tak w ogóle, to wiesz, że podobno Jan Kowalski z Pcimia Dolnego miał taką fazę, że zamiast chodzić, to turlał się jak beczka po rynku? No, ale on to już w ogóle był ewenement!
Dlaczego alkoholicy nie jedzą?
Ej, no wiesz… dlaczego alkoholicy czasem nie jedzą? To dość złożone, nie jest tak prosto, jak się wydaje. Wiesz, alkohol to głównie puste kalorie, zero witaminek, zero minerałów, niczego dobrego.
Organizm spala to szybko, a potem… głód? No raczej nie. Bardziej jak… pustka. Prawdziwy głód to jest inna sprawa, to jest sygnał, że brakuje organizmowi czegoś konkretnego. A przy alkoholizmie jest często tak, że już dawno się wszystko wyczerpało.
Zobacz, to tak jak z moim wujkiem, Marianem. On pije już dobre… 15 lat, przynajmniej. Wiesz, jak on wygląda? Szczuplutki, kości i skóra. Lekarz mówił, że ma niedobory witamin B1, B12, i jeszcze kilka innych.
- Brak składników odżywczych: Alkohol nie dostarcza organizmowi niczego wartościowego. Tylko kalorie, które szybko znikają.
- Niedobory pokarmowe: Powstają poważne braki witamin i minerałów, co osłabia organizm.
- Zaburzenia metabolizmu: Alkohol niszczy wątrobę, przez co organizm gorzej wchłania składniki odżywcze.
- Utrata apetytu: Alkohol po prostu odbiera ochotę na jedzenie. No i w końcu, jak już się napijesz, to na jedzenie nie ma już siły, prawda?
Marian, ten mój wujek, ma jeszcze problemy z żołądkiem. Wieczne bóle, a jak już coś zje, to go po prostu rozdziera. Ale to już takie szczegółowe problemy.
Najważniejsze jest to, że alkohol to trucizna, która niszczy organizm od środka. A niedobory pokarmowe to tylko jeden z wielu objawów. Poważnie, to jest choroba, a nie jakieś tam kaprysy. Trzeba pomóc takim osobom, bo same sobie nie dadzą rady.
Powinni iść do lekarza, nie tylko do jakiegoś terapeuty, ale do lekarza. Bo to nie jest tylko kwestia psychiki, to jest realne zagrożenie dla życia. Powtarzam, poważne zagrożenie dla życia.
Dlaczego alkoholik ma duży brzuch?
Alkoholik i powiększony brzuch?
Brzuch alkoholika to efekt nadmiaru węglowodanów z trunków. Organizm nie radzi sobie z ich przerobieniem. Insulinooporność rośnie, a tłuszcz gromadzi się w jednym miejscu.
- Alkohol ma kalorie.
- Organizm szwankuje.
- Tłuszcz idzie w brzuch.
Pamiętajcie, to problem Janiny Kowalskiej, 45 lat. Zna podobne przypadki. Powiększony brzuch to sygnał, czas reagować.
Ile się tyje od alkoholu?
Alkohol a waga to złożona kwestia, ale fakty są takie, że alkohol dostarcza kalorii. I to niemało.
- Kalorie: Kilka drinków tygodniowo to dodatkowe 1000 kalorii. To prosta droga do nadwagi.
- Niedobory: Paradoksalnie, nadużywanie alkoholu może prowadzić do otyłości i niedożywienia. Organizm dostaje puste kalorie, ale brakuje mu ważnych składników odżywczych.
- Metabolizm: Alkohol spowalnia metabolizm, co utrudnia spalanie tłuszczu. Co więcej, organizm traktuje alkohol jako toksynę i priorytetowo zajmuje się jego usunięciem, zamiast trawieniem pokarmów.
Znam to z autopsji. Mój wujek, Janek, zawsze mówił, że piwo to "chleb w płynie". No i wyglądał jak bochenek chleba! A tak serio, to konsekwencje mogą być poważne. Otyłość, choroby wątroby, problemy z sercem… lista jest długa. Trzeba zachować umiar.
Jak nie przytyć po alkoholu?
Alkohol i waga? Temat.
Jak pić alkohol, by nie przytyć? Kilka prawd.
- Rzadko. Raz na dwa tygodnie to norma. Piwo lub dwie lampki wina. Więcej to ryzyko.
- Unikaj drinków. Bomby kaloryczne. Czyste zło.
- Zero podjadania. Podczas i po. Metabolizm zwalnia. Trzeba pamiętać.
- Woda. Pij dużo wody. To podstawa. Nawet Marek wie.
Alkohol to puste kalorie. Brak wartości odżywczych. Organizm traktuje go jako toksynę. Przetwarza w pierwszej kolejności. Inne procesy trawienne zostają spowolnione. Tłuszcz odkłada się łatwiej. Genowefa to wie.
Alkohol wpływa na hormony. Zwiększa apetyt. Osłabia silną wolę. Łatwiej sięgnąć po niezdrowe przekąski. To proste.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.