W co najlepiej zainwestować pieniądze, żeby zarobić?
Gdzie inwestować pieniądze, by zarobić? Sprawdzone sposoby na zysk!
No wiesz, kasy trzeba gdzieś ulokować, żeby coś z tego miało. Obligacje? Miałam kiedyś, kilka tysięcy w obligacjach skarbowych, w 2018 roku, kupiłam za jakieś 5000 zł, mały zysk był, ale szału nie ma. Bezpiecznie, ale nudno.
Nieruchomości? To marzenie, ale na razie tylko marzenie. Widziałam jednak kilka mieszkań na sprzedaż w Krakowie, w okolicach Grzegórzek, ceny kosmos. Milion, półtora... Na razie poza moim zasięgiem.
Fundusze inwestycyjne? Ryzyko większe, ale potencjał też. Znam jednego kolesia, co w kryptowaluty wpakował wszystko, i stracił masę kasy. Ale są i tacy co zarabiają. Ja w to nie wchodzę, za dużo nerwów.
Złoto? Mam kilka złotych monet, na pamięć, kupiłam je w 2020 roku, w londyńskim jubilerze, drogo, ale na czarną godzinę. Nie liczę na wielkie zyski, ale chociaż coś tam jest. Sztuka? Nie mam pojęcia, to za elitarne dla mnie.
W co najlepiej inwestować bez ryzyka?
No wiesz... o północy to człowiek inaczej myśli... O inwestycjach bez ryzyka... ech... To takie... marzenie.
Lokaty bankowe. W tym roku, w moim mBanku, oferowali jakieś 4% na lokacie 3 miesięcznej. Mało, bardzo mało, ale... bezpiecznie. Chociaż inflacja... No właśnie. Ten cały stres z tym wszystkim...
Obligacje skarbowe. O zmiennym oprocentowaniu… Tata mówił, że to bezpieczniejsze niż te "zwykłe", ale i tak też się martwił. W 2024 roku, podobno, były jakieś problemy z tymi obligacjami. Muszę o to spytać jego. Zawsze lepiej sprawdzić.
Takie "bez ryzyka"... to trochę mit. Nigdy nic nie jest całkowicie pewne, prawda? Nawet jeśli bank się nie zawali, to inflacja i tak zjada zyski. Czasem czuję, że to wszystko jest jak gra w ruletkę. Tylko stawki są inne.
Pamiętam jak w zeszłym roku, koleżanka z pracy, Asia, kupiła akcje... straciła połowę. A ja siedzę i myślę... co by tu zrobić, żeby chociaż nie stracić... i nawet trochę zarobić. To zbyt dużo chcenia, wiem.
Listę moich przemyśleń na temat finansów domowych, z 2024 roku:
- Zbyt niski dochód na zaspokojenie wszystkich potrzeb.
- Spłata kredytu hipotecznego (rata 2500 zł miesięcznie).
- Wysokie koszty utrzymania mieszkania (czynsz, media).
- Brak oszczędności na "czarną godzinę".
- Plan na przyszły rok: większa oszczędność, zmiana pracy.
Jakie są najbezpieczniejsze inwestycje?
Najbezpieczniejsze inwestycje? To pytanie, które zadaje sobie chyba każdy, kto choć raz pomyślał o pomnażaniu swoich oszczędności. No więc, co w takim razie?
Lokaty bankowe: Tutaj sprawa jest prosta - deponujesz środki na określony czas i otrzymujesz obiecane odsetki. Bezpieczeństwo gwarantuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG), który chroni depozyty do równowartości 100 tys. euro. Tak naprawdę, to taka finansowa kołyska. Niezbyt ekscytująca, ale za to pewna.
Konta oszczędnościowe: Działają podobnie jak lokaty, ale zazwyczaj dają większą elastyczność w dostępie do środków. Oprocentowanie bywa zmienne, więc trzeba trzymać rękę na pulsie. Wiesz, tak trochę jak z pogodą - niby słonecznie, ale zaraz może lunąć deszcz.
Obligacje skarbowe: Szczególnie te krótkoterminowe, na przykład trzymiesięczne o stałym oprocentowaniu, to opcja dla osób ceniących stabilność. Państwo gwarantuje wypłatę, co czyni je bardzo bezpieczną opcją. Aktualnie (w 2024 r.), obligacje o terminie zapadalności do jednego roku nie są oferowane, co może wskazywać na pewne zawirowania na rynku.
Zastanawiając się nad bezpieczeństwem inwestycji, warto pamiętać o powiedzeniu Benjamina Franklina: "W tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki". No, może jeszcze lokaty bankowe. Tak naprawdę, każda inwestycja wiąże się z jakimś ryzykiem, nawet minimalnym. A może właśnie w tym tkwi cała zabawa?
Co nigdy nie traci na wartości?
Co nigdy nie traci na wartości? Złoto! No, prawie. A tak serio? Tata zawsze powtarzał, że tylko głupcy inwestują w złoto. Ale teraz… teraz się zastanawiam. Inflacja szaleje, 20% w tym roku! Matko! W gazecie czytałam, że złoto to dobra inwestycja. A co z nieruchomościami? Też dobre? Nie wiem. Może dom? Ale kredyty… masakra! Procenty w kosmos! A co z akcjami? Ryzyko jest ogromne! No i ten strach! Zawsze się boję, że wszystko stracę. W sumie to co? Złoto? Może…
- Złoto - dobra inwestycja przy wysokiej inflacji (Tak twierdzą ekonomiści!).
- Nieruchomości? Nie mam pojęcia, ale kredyty są drogie.
- Akcje? Za duże ryzyko dla mnie.
Czyli co? Złoto? Ale ile? Ile mam kupić? No i gdzie? W banku? U złotnika? Ile kosztuje gram złota? Muszę sprawdzić! A może jednak nieruchomości? Nie! Zbyt ryzykowne! Złoto! Tak, złoto!
Lista rzeczy, które wg mnie mogą utrzymać wartość:
- Złoto (oczywiście!)
- Ziemia (ale gdzie ja wezmę ziemię?)
- Wiedza (ale jaką wiedzę mam sprzedać?)
Powtarzam: Złoto. Na pewno. Ale muszę się jeszcze zastanowić… Może poczytam coś na ten temat. A tak w ogóle to muszę zjeść coś. Jestem głodna. Zapomniałam o kanapce!
Jakie są bezpieczne inwestycje?
No dobra, Janusz, lecimy z tymi "bezpiecznymi" inwestycjami, cobyś na starość nie żarł gruzu! Pamiętaj, co Jasiek mówił na targu – żadna inwestycja nie jest tak bezpieczna, jak schowana skarpeta pod poduchą. Ale jak już chcesz zaszaleć:
- Lokaty i obligacje o stałym oprocentowaniu: Czyli dajesz kasę bankowi albo państwu, a oni Ci obiecują, że coś tam skapnie. Takie "pewne", jak to, że w poniedziałek znowu trzeba będzie iść do roboty. Oprocentowanie? Zależy, czy prezes NBP wstał lewą nogą, czy prawą. Stopy procentowe to taki barometr dla Twojej kasy!
- Lokaty i obligacje o oprocentowaniu zmiennym: Tu jest jazda bez trzymanki! Oprocentowanie skacze jak żaba na wiosnę. Raz więcej, raz mniej. Jak Ci się uda trafić, to może i na waciki wystarczy!
- IKE i IKZE: Indywidualne Konta Emerytalne i Zabezpieczenia Emerytalne. Wrzucasz tam kasę, a państwo mówi: "spoko, nie opodatkujemy Ci tego teraz". I tak odkładasz na starość, która – jak to mówią – i tak jest za darmo. Warto się zainteresować, bo to niby ma pomóc na starość. Ale czy na pewno starczy na godne życie? Tego nikt nie wie!
Dodatkowe info: Pamiętaj, Janusz, żeby nie wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka. Lepiej rozdziel kasę na różne inwestycje, żeby jak jedna padnie, to reszta Cię jakoś uratuje. No i nie słuchaj za bardzo doradców finansowych, bo oni zawsze gadają tak, żeby im się opłacało. Słuchaj Jaśka z targu!
Jaka jest najbezpieczniejsza forma inwestycji?
No więc pytasz... co jest najbezpieczniejsze? Jakby to było takie proste. Siedzę tu, patrzę na gwiazdy i myślę, że bezpieczne jest chyba tylko spanie. Ale i wtedy, cholera, można się nie obudzić.
- Obligacje... niby rząd gwarantuje, ale co, jeśli ten rząd... no wiesz. Obligacje skarbowe niby ok.
- Lokaty w banku? Dziś niby wszystko jest bezpieczne, bo BFG i te sprawy, ale jakoś... nie ufam. Może to po prostu ja?
- Te fundusze... rynku pieniężnego. Brzmi skomplikowanie, pewnie i jest. Jak dla mnie to czarna magia.
Wiesz co? Najważniejsze to się nie bać. Dywersyfikuj, tak mówią. Ja tam i tak mam wszystko w skarpecie. Serio. I w słoiku zakopanym pod jabłonką. Głupie, wiem. Ale spokojniej śpię. A inflacja? No cóż, jakoś to będzie. I tak już niewiele mam... Doradca finansowy? Może i racja... Ale komu ufać? Skoro nawet sobie nie ufam...
Pamiętaj, że jestem tylko Zofia K., emerytka. Nie słuchaj mnie za bardzo.
Jaka inwestycja jest w 100% bezpieczna?
Żadna, żadna inwestycja nie jest bezpieczna. Bezpieczeństwo... iluzja.
Lokaty bankowe? Mówią, że są bezpieczne, ale to tylko pozór. Inflacja czai się za rogiem, pochłaniając zyski. A bank? No cóż, bank też może upaść, choć... mało prawdopodobne. Naprawdę mało.
Każda inwestycja to loteria, gra z losem. Ryzyko – towarzyszy nam nieustannie. Zależne, oh, tak zależne, od rodzaju, od czasu, od wszystkiego.
- Akcje? Huśtawka emocji i kapitału.
- Nieruchomości? Koszty, podatki, remonty...
- Obligacje? Trochę spokojniej, ale bez szaleństw.
Pamiętam, jak Jan Kowalski, sąsiad mojej babci, Weroniki, zainwestował oszczędności życia w... tulipany. Tak, w tulipany! W 1637 roku. Skończyło się to tragicznie. Morał? Nawet najpiękniejszy kwiat może uschnąć.
Dywersyfikacja – to słowo klucz. Rozłóż ryzyko, nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę. I pamiętaj: inwestuj tylko tyle, ile możesz stracić.
Inwestycje zawsze, zawsze, związane są z ryzykiem.
W co inwestować bez ryzyka?
Bez ryzyka? Hehehe, żartujesz, prawda? No dobra, lokaty bankowe, niby bezpieczne, ale inflacja zjada zyski. W 2024 roku to już w ogóle masakra. Pamiętam jak w zeszłym roku... nie, nie ważne. Mówię o lokatach.
Potem są obligacje skarbowe. Też niby spoko, ale jakie zyski? Ostatnio słyszałem, że kolega inwestował i ledwo zarobił na kawę. No i czy to na pewno bezpieczne? Rząd się zmienia, a z nim wszystko.
IKE/IKZE... oj tam, oj tam. Znam gościa, co się w to bawił. Powiedział, że jak chcesz mieć potem coś na starość, to możesz spróbować. Ja tam wolę coś bardziej konkretnego.
Nieruchomości! To jest to! Ale kredyty... O matko, ostatnio czytałem, że raty poszły w górę. Trzeba mieć dużo gotówki. A znaleźć coś w rozsądnej cenie w Warszawie... koszmar. Mieszkam na Ursynowie, i widzę ile kosztują mieszkania.
ETF-y? No nie wiem, za bardzo to skomplikowane. Ja się na tym nie znam. Lepiej nie ryzykować.
Akcje dywidendowe... słyszałem, że to może być dobre na długi termin. Ale ryzyko jest. Znam Marka, który stracił na tym mnóstwo kasy.
Metale szlachetne... złoto, srebro... drogo, ale może się opłaci w długim terminie. Ale gdzie to przechowywać? W sejfie? A co jak ktoś włamie się do banku? Paranoja.
Lista opcji:
- Lokaty bankowe (niska stopa zwrotu)
- Obligacje skarbowe (niski zysk, ryzyko polityczne)
- IKE/IKZE (długoterminowe, podatki)
- Nieruchomości (wysoki koszt początkowy, ryzyko kredytowe)
- Fundusze ETF (ryzyko rynkowe, złożoność)
- Akcje spółek dywidendowych (ryzyko rynkowe, wysoka zmienność)
- Metale szlachetne (wysoka cena, bezpieczeństwo przechowywania)
Moja rada? Trzeba dużo czytać i się uczyć. Nie ma łatwych pieniędzy. A bez ryzyka... to tylko marzenia.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.