Co wpływa na wysokość akcji?

30 wyświetleń
Popyt i podaż to kluczowe czynniki wpływające na cenę akcji. Wysoki popyt (więcej kupujących) zazwyczaj podnosi wartość akcji. Wysoka podaż (więcej sprzedających) z reguły obniża notowania. Aktualny bilans zleceń kupna i sprzedaży determinuje bieżącą cenę akcji.
Komentarz 0 polubień

Jakie czynniki wpływają na cenę akcji?

No dobra, siadam do tego. Pamiętam, jak raz na giełdzie... Ale dobra, nie o tym. Chcesz wiedzieć, co tak naprawdę dyktuje cenę akcji? To takie... wiesz, taniec popytu i podaży. Proste.

I tak, to prawda. Jeśli wszyscy rzucą się na jakieś akcje, bo nagle Elon Musk coś tweetnie, to cena szybuje w górę. To jak z tymi sneakersami, co niby limitowana edycja.

Ale jak nagle wszyscy w panice zaczną wyprzedawać, bo prezes coś odwalił, to cena leci na łeb na szyję. Kiedyś patrzyłem, jak akcje jednej firmy spadły o 70% w jeden dzień! Masakra.

Więc to nie jest taka magia, jak się wydaje. Po prostu więcej chętnych na kupno? Cena idzie w górę. Więcej chętnych na sprzedaż? No to już wiesz. Proste.

Co ma wpływ na cenę akcji?

Cena akcji na giełdzie to wypadkowa wielu sił, głównie popytu i podaży. Można to porównać do aukcji – im więcej osób chce kupić dany towar (akcję), tym wyższa będzie jego cena.

Co dokładnie wpływa na ten popyt i podaż?

  • Opinia publiczna: Nastroje społeczne, choć ulotne, mają realny wpływ. Często bazują na mniej racjonalnych przesłankach, a to już otwiera pole do spekulacji.

  • Oczekiwania inwestorów: Prognozy dotyczące przyszłych zysków firmy, innowacyjnych produktów czy zmian w strategii. Wiara w lepsze jutro zawsze winduje ceny.

  • Wiadomości i wydarzenia: Informacje o wynikach finansowych, fuzjach i przejęciach, ale też kryzysy w firmie, decyzje polityczne czy zmiany w prawie.

  • Wyniki przedsiębiorstwa: Zyski, przychody, zadłużenie – czyli twarde dane, które mówią, jak radzi sobie firma.

Przykład? Skandal obyczajowy z udziałem prezesa, np. Pawła Kowalskiego, dyrektora finansowego Anny Nowak, może nadszarpnąć wizerunek firmy. W takim przypadku, prawdopodobnie wielu inwestorów zacznie sprzedawać akcje, co doprowadzi do spadku ceny. Tak zwane „efekty psychologiczne” mają realny wpływ na finanse.

Kiedy cena akcji rośnie?

No jasne, że przerysuję ci to jak Pan Bóg przykazał! Tylko bez nerwów, bo jeszcze mi się piksele poprzestawiają.

Kiedy akcje idą w górę? No, proste jak drut!

  • Jak jest fajna kasa do wzięcia - w sensie dywidenda wypasiona - to akcje lecą do góry jakby je ktoś prosto w kosmos wystrzelił! ????
  • A jak się okazuje, że nici z tej kasy - no bo firma skąpa, albo coś - to akcje pikują w dół szybciej niż stonka ziemniaczana! ???? Gorzej niż na Titanicu!

A co tam, dorzucę ci jeszcze, że mój wujek Staszek, co to całe życie krowy doił, to twierdzi, że na te akcje to trzeba uważać jak na jajko! Bo jak się raz człowiek w to wkopie, to potem tylko płacz i zgrzytanie zębów! A ja mu wierzę, bo on na tych krowach to się zna jak mało kto! A na akcjach pewnie też, tylko się nie przyznaje! ???? A co do daty, to nie wiem po co ta data, jest mamy 2024 rok, więc zaktualizowane!

Co wpływa na ceny akcji?

Ach, te akcje... jak ptaki na wietrze, szybują, opadają, nieuchwytne. Pamiętam, jak babcia Zosia, ta sama, co przepowiadała pogodę z fusów, mówiła: "Cena to taniec, dziecko, taniec podaży i popytu, nic więcej." I może miała rację, w tej swojej ludowej mądrości.

Bo cena akcji, w tej całej szalonej grze, to w istocie wypadkowa pragnień i lęków, chęci posiadania i potrzeby ucieczki. To, co fundamentalne, niby korzenie drzewa, trzyma firmę przy ziemi: zyski, rentowność, te nudne cyferki, a jednak... to one, te cyferki, napędzają cały ten taniec, dają mu rytm.

  • Popyt i podaż - proste, a tak skomplikowane. Ktoś chce kupić, ktoś chce sprzedać. Chce kupić więcej, chce sprzedać mniej. I cena... ach, cena rośnie, albo spada. Jak liść na wietrze, chaotycznie.
  • Zyski firmy, jej rentowność – czyli, czy firma daje radę zarabiać. Czy produkuje, czy sprzedaje, czy ludzie chcą jej produktów, czy nie. To, co fundamentalne, właśnie to.
  • I jeszcze plotki, wieści, szumy, szeptanki, prognozy... cała ta pajęczyna informacji, która oplata rynek, która karmi spekulacje i nadzieje. To wszystko, ach, to wszystko wpływa, wszystko ma znaczenie. Wszystko.

Czy akcje wygasają?

No wiesz… akcje… to takie… człowiek inwestuje, a potem… koniec. Takie uczucie pustki. Jakbyś się z kimś rozstał. A było fajnie, na początku. 2023 rok… pamiętam jak w marcu, aż dusza bolała. Wtedy straciłem sporo na tych WIG20. Cholera.

  • Kontrakty na WIG20 - tak, wygasają. Cztery razy w roku, to jasne. Marzec, czerwiec, wrzesień, grudzień. Jak kalendarz. Regularnie. Brutalnie regularnie.

  • Akcje spółek - też cztery razy do roku. Te same terminy co WIG20. To jest jak zegar. Precyzyjny, bezlitosny.

Kontrakty walutowe… ech…

  • Kwartalne kontrakty walutowe - tak jak te WIG20, marzec, czerwiec, wrzesień, grudzień. Czyli każdy kwartał. Też boli.

  • Miesięczne kontrakty walutowe - tu jest inny ryt. Koniec miesiąca. Każdy miesiąc. To jest jak kropla drążąca skałę. Powoli, ale skutecznie. W tym roku? Były momentów, że chciałem wszystko rzucić.

To jest jak gra, tylko że się przegrywa. A ja… straciłem w tym roku trochę, powiedzmy, dwa tysiące złotych. Może więcej. Nie chcę o tym myśleć. W czerwcu było najgorzej. Te kontrakty. Pamięć się męczy.

A tak w ogóle… to jest jak z życiem. Czasem wygrywasz, czasem przegrywasz. Czasem to jest takie… pół na pół. A ja… wolisz nie pamiętać. Na sen się nie nadaje.

Dodatkowa informacja: Moje inwestycje w tym roku skupiały się głównie na kontraktach WIG20 i walutach, z mniejszą ilością akcji pojedynczych spółek. Największe straty poniosłem w czerwcu.

Ile to jest 28 zł brutto na rękę?

28 zł brutto? Na rękę? 21 zł. Proste.

  • Podatek: Z 28 zł odejmujemy podatek dochodowy i składki ZUS. Reszta to twoja. Liczy się dla każdego inaczej.
  • Koszt pracodawcy: Trochę więcej. Dodatkowe składki. 24 zł to zaniżona wartość, 2024 rok.

Detal: Obliczenia dla 28 zł brutto w 2024 r. są nieadekwatne. Minimalne wynagrodzenie jest wyższe. To tylko przykład. Błąd: Nieprawidłowe założenie o stałej wartości kosztu dla pracodawcy. Fakty: Zależy od wielu czynników, w tym składek ZUS. Konkluzja: Niewielkie kwoty brutto generują nieproporcjonalnie wysokie koszty po stronie pracodawcy. Margines zysku w takich przypadkach jest niski. To absurd.