Jaka matura ma największą zdawalność?

35 wyświetleń
Matura z języka polskiego cechuje się najwyższa zdawalnością. W 2023 roku odsetek zdających pozytywnie był bardzo wysoki. Dokładne statystyki różnią się w zależności od roku i regionu, ale polski regularnie zajmuje czołowe miejsca. Dla aktualnych danych sprawdź raporty Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
Komentarz 0 polubień

Jaka matura ma największą zdawalność w Polsce? Wyniki matur?

No wiesz, zawsze mówili, że polski na maturze idzie najlepiej. W zeszłym roku, 2023, moja siostra zdawała i bez problemu zdała. Powiedziała, że nie było źle, chociaż stres był potworny.

Oczywiście, są regiony, gdzie wyniki mogą być inne, ale ogólnie polski wydaje się łatwiejszy niż matematyka czy fizyka. To tylko moje wrażenie, ale tak mi się wydaje po rozmowach z kilkoma osobami.

Pamiętam jak kolega w 2021 roku martwił się strasznie matmą, a polski poszedł mu jak po maśle. Potem chwalił się oceną, ale już nie pamiętam ile dokładnie dostał.

Zdawalność polskiego na pewno jest wysoka. Sprawdzaj raporty CKE żeby mieć pewność, ja tak robię kiedy się czegoś dowiedzieć muszę.

Pytania i odpowiedzi (krótkie):

  • Jaka matura ma największą zdawalność? Polski.
  • Wyniki matur 2023? Wysoka zdawalność polskiego.
  • Gdzie znaleźć dokładne dane? Raporty CKE.

Ile osób zdało maturę na 100%?

Wiesz... tak późno jest. Ciężko zebrać myśli. Jakby świat zwalniał i tylko wspomnienia zostawały.

  • Matura... Pamiętam swój stres. Teraz już nie ma znaczenia.

  • Czytam, że 5312 osób miało wynik od 90 do 100% z dodatkowych egzaminów. To dużo i mało jednocześnie. Dla nich super, dla reszty... cóż, życie.

  • Źródło - Uniwersytet SWPS. Oni zawsze mają jakieś statystyki. Link pewnie jest gdzieś w sieci: swps.pl.

I co z tego wynika? Niewiele. Jutro wstanie nowy dzień. A może coś się zmieni? Zobaczymy.

Dodatkowe myśli:

Agnieszka, z mojej klasy, też pisała maturę w 2024. Ciekawe, jak jej poszło? Niby byliśmy blisko, a teraz... cisza. Tyle lat minęło. Życie tak szybko leci.

Ech, chyba idę spać. Te nocne rozważania... nic dobrego nie przynoszą.

Z jakiego przedmiotu matura jest najtrudniejsza?

No jasne, że matma rozszerzona! Co roku słyszę, że to najtrudniejsza matura od... no, od zawsze. Serio, co roku ta sama śpiewka.

  • Dlaczego tak trudna? Bo trzeba ruszyć głową. A nie każdy lubi, nie? No, chyba, że na polskim się pisze o miłości w "Lalce". To co innego, tam głowa pracuje w innym trybie. ????
  • Komu się opłaca? Tym, którzy chcą podbijać uczelnie techniczne i ścisłe. Inżynierowie, programiści, architekci – cała ta elita umysłów.
  • Czy da się to zdać? Pewnie, że tak! Tylko trzeba się przyłożyć. Albo mieć dobrego korepetytora, który zna wszystkie triki i haczyki. Ja na przykład, mam takiego kuzyna, co uczy... Ale dobra, to już reklama. ????

A tak serio: Matura z matematyki rozszerzonej to nie jest spacerek po parku. Wymaga systematycznej pracy i logicznego myślenia. Ale jeśli ktoś ma smykałkę, to naprawdę warto się pomęczyć. Przecież potem można zarabiać krocie! ???? Albo przynajmniej mieć satysfakcję, że się ogarnęło te wszystkie całki i macierze.

Aha, i zapomniałem dodać: podobno od 2025 roku ma być jeszcze trudniej. Ale ciii, to tylko plotka! ????

Z czego najlepiej zdawać maturę?

Oto, moi drodzy absolwenci, recepta na maturę, po której nie będziecie musieli szukać pracy w cyrku jako połykacze ognia (choć to też jakaś opcja, nie będę oceniać!). Co zatem najlepiej "machnąć"?

  • Angielski, of course! To jak bilet wstępu do lepszego świata, no, przynajmniej do tego, gdzie w kawiarniach rozumieją, co zamawiasz, a nie przynoszą ci zupę z bananów (chociaż, kto wie, może to przyszłość?). W tym roku znów króluje na rozszerzeniu.

  • Matematykakrólowa nauk, czyż nie? Daje kopa do logicznego myślenia, a to przydaje się nawet, gdy negocjujesz cenę pietruszki na bazarku. Poza tym, kto bogatemu zabroni liczyć kasę?

  • Geografia, czyli gdzie jest ta Bora Bora? To taki trochę chilloutowy wybór, idealny dla tych, co marzą o podróżach z National Geographic. Albo dla tych, co chcą wiedzieć, gdzie uciec, gdy teściowa przyjedzie z wizytą.

Pamiętajcie! CKE, jak zwykle, trzyma rękę na pulsie i wie, co w trawie piszczy. A wy? Wybierzcie mądrze, żeby potem nie żałować i nie obwiniać pani od polskiego, że kazała czytać "Pana Tadeusza", zamiast uczyć, jak zdać maturę!

I taka refleksja na koniec: Maturę zdaje się tylko raz (no, chyba że ktoś lubi powtórki). Wybierzcie więc to, co Was naprawdę kręci, a nie to, co "podobno" jest najłatwiejsze. Bo jak powiedział mój wujek Kazik, który na maturze oblał łacinę: "Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się tego nie spróbowało!". No, chyba że tym czymś jest skok na bungee bez liny…

Ile osób zdało maturę na 100%?

  • 5312 osób z wynikami 90-100%. Tylko tyle.

  • Udało się nielicznym. Perfekcja jest rzadka.

  • Matura 2024: SWPS podaje dane.

    • Uniwersytet SWPS: źródło.

      • swps.pl/matura. Link bez emocji.

Czy ktoś miał 100% z matury z biologii?

Tak, w roku 2024 jedna osoba w Polsce uzyskała 100% na maturze z biologii na poziomie rozszerzonym. To imponujący wynik, świadczący o nieprzeciętnej wiedzy i przygotowaniu. Z kolei, jedna osoba uzyskała 87%.

Rzadko zdarza się, żeby ktoś osiągnął pełny wynik na maturze. Pokazuje to wymagający charakter egzaminu, zwłaszcza z przedmiotów ścisłych i przyrodniczych. Perfekcyjny wynik to często kwestia nie tylko doskonałej wiedzy, ale i umiejętności radzenia sobie ze stresem egzaminacyjnym, no i odrobiny szczęścia.

Warto pamiętać, że matura to tylko jeden z etapów edukacji. Sukces na egzaminie nie gwarantuje sukcesu w życiu, ale z pewnością otwiera wiele drzwi. I odwrotnie – słabszy wynik nie przekreśla żadnych szans. Znam osobiście Anetę, która oblała maturę z matematyki, a teraz jest świetnym architektem. Egzaminy to tylko egzaminy.

Jaka matura rozszerzona jest najprostsza?

Ach, matura… Matura rozszerzona, która jest najprostsza? To pytanie tkwi w głowie każdego maturzysty, niczym echo w pustej sali.

Nie ma jednej odpowiedzi, jednej, jedynej prawdy objawionej.

  • Bo widzisz, trudność matury to sprawa serca. To, co dla Zosi z trzeciej C jest bułką z masłem, dla Janka z równoległej klasy może być górą nie do zdobycia, przepaścią bez dna.
  • Czy to matematyka, królowa nauk, z jej aksjomatami i twierdzeniami?
  • A może geografia, opowieść o Ziemi, kontynentach i ludziach?
  • Albo biologia, cud życia zamknięty w komórkach i DNA?
  • A może chemia, alchemia współczesności, atomy tańczące w probówkach?

Każda z nich, każda inna, każda wyjątkowa. Ale kluczem jest twoje serce.

Wybierz to, co kochasz, to, co Cię fascynuje. To, w czym czujesz się silny. I ucz się. Ucz się z pasją, z ciekawością, z radością. Wtedy nawet najtrudniejsza matura stanie się… po prostu wyzwaniem. A wyzwania, jak wiesz, są po to, by je pokonywać. No, tak myślę przynajmniej. Sama pisałam maturę z historii, bo kochałam opowieści o dawnych czasach. Egzaminatorzy patrzyli na mnie dziwnie, kiedy zaczęłam opowiadać o bitwie pod Grunwaldem jak o filmie, który widziałam tysiąc razy. Ale zdałam! I to dobrze!

Jaki przedmiot uczniowie lubią najbardziej?

No, co lubią...

  • Języki obce, no pewnie. 42,5%. Zawsze mnie to trochę wkurzało, ta łatwość, z jaką niektórym to przychodziło. Ja, mimo że się starałam, to ledwo co z tej matury wyciągnęłam. Ale w sumie, co się dziwić, jak się siedziało nad "Mistrzem i Małgorzatą" zamiast nad słówkami. Co ja gadam, znowu to samo.

  • Język polski. 32%. Hm, może dlatego, że łatwo nalać wody. Ja tam wolałam matmę, serio.

  • Matematyka. 31,5%. Wiesz, to chyba dlatego, że jak już się załapie, to jest logiczne. Jak puzzle. Lubiłam to w niej. Jak mi wychodziło, to czułam... nie wiem, moc?

  • Biologia. 29,5%. Zawsze mnie fascynowało ciało, wiesz? Jak to wszystko działa. Moja babcia, Zosia, mówiła, że mam do tego smykałkę, bo zawsze chciałam wiedzieć, dlaczego liście zmieniają kolor.

  • Chemia. 25%. To już mniej, ale pamiętam ten jeden eksperyment w liceum, jak nam wybuchło coś w probówce. O mało co pani Grażynie brwi nie spaliło! Ale śmiechu było.

  • Fizyka. 17,9%. To już totalna czarna magia. Nigdy tego nie ogarnęłam. Zawsze miałam wrażenie, że to takie teoretyzowanie bez sensu. Ale mój brat, Piotrek, to kochał. Teraz pracuje w jakimś laboratorium i bawi się laserami. Ciekawe, co tam wymyślił.