Jak odróżnić alkohol od aldehydu?

25 wyświetleń
Alkohol i aldehyd o tej samej liczbie atomów węgla różnią się zapachem i mocą. Aldehydy często mają intensywny, ostry zapach (np. migdałowo-wiśniowy w benzaldehydzie), podczas gdy alkohole zwykle charakteryzują się delikatniejszym, subtelnym aromatem (np. kwiatowo-różanym w alkoholu benzylowym).
Komentarz 0 polubień

Kurczę, jak odróżnić alkohol od aldehydu? Zawsze mnie to trochę mieszało, wiecie? Niby podobne, ta sama liczba atomów węgla, ale jednak… zupełnie inne. Najłatwiej chyba po zapachu, serio. Aldehydy, one takie… intensywne. Ostry zapach. Pamiętam, jak kiedyś w laboratorium (chyba na studiach, albo może w liceum? Już sama nie wiem) powąchałam benzaldehyd… Uff! Migdały i wiśnie, ale takie… skoncentrowane, aż nos szczypało! Aż się cofnęłam. Czy to nie dziwne, że coś może pachnieć jednocześnie migdałami i wiśniami? Zupełnie inaczej niż alkohol benzylowy, który, o ile dobrze pamiętam, był taki delikatny, kwiatowy, prawie różany. Subtelny, można powiedzieć. Niby oba związki mają coś z benzenu w nazwie, ale… Niebo a ziemia!

No i ta „moc”. Co przez to rozumieć? Chyba chodzi o reaktywność, prawda? Aldehydy są bardziej reaktywne, łatwiej się utleniają. Gdzieś czytałam, że – ojej, nie pamiętam dokładnie liczb, ale – znacznie szybciej reagują z, powiedzmy, odczynnikiem Tollensa. Alkohole też, ale jakoś tak… wolniej, mniej spektakularnie. Trochę jak porównywanie petardy z zapałką, chyba rozumiecie, o co mi chodzi. Petarda – aldehyd, buch! Zapałka – alkohol, ledwie się tli… Może przesadzam, ale coś w tym jest, nie? W każdym razie, zapach to chyba najprostszy sposób, żeby je od siebie odróżnić. No i ten aldehyd, taki… ostry, agresywny prawie. A alkohol – spokojniejszy, łagodniejszy. Przynajmniej tak mi się wydaje.